04/06/2026
690 680 960

Rośnie skala agresji na polskich drogach. Problemem jest nie tylko nadmierna prędkość, ale też jazda na zderzaku (wideo)

Trwają wakacje, czyli statystycznie najniebezpieczniejszy czas na drogach. Wśród głównych przyczyn takich zdarzeń na prostych odcinkach drogi są nadmierna prędkość i jazda na zderzaku. Zarządca autostrady A4 Katowice–Kraków w ramach kampanii „Nie zderzakuj. Posłuchaj. Jedź bezpiecznie” zwraca uwagę na zjawisko agresji na polskich drogach i przypomina, że bezpieczeństwo zaczyna się od osobistych decyzji kierowcy.

Dane Policji za 2024 rok wskazują, że w ponad 21,5 tys. wypadków zginęło blisko 1,9 tys. osób, a rannych zostało 24,7 tys. osób. Najczęściej do wypadków dochodzi w miesiącach letnich, w czerwcu i sierpniu, a najgorszym dniem na drogach są piątki.

– Na autostradach ponad 90 proc. wypadków jest z winy kierowców. My zapewniamy bezpieczeństwo ruchu drogowego przez zapewnienie właściwej infrastruktury, ale tak naprawdę problem tkwi w głowach i w zachowaniach kierowców – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Andrzej Kaczmarek, prezes zarządu Stalexport Autostrada Małopolska.

Niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami na drogach szybkiego ruchu nadal jest jedną z najczęstszych przyczyn zdarzeń i wypadków drogowych. Z danych Policji za 2024 rok wynika, że jazda na zderzaku i nieprawidłowe wyprzedzanie odpowiadały za blisko 1,7 tys. wypadków na prostych odcinkach dróg. Były też przyczyną co czwartego wypadku na autostradzie. Łącznie niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami było przyczyną ponad 1,5 tys. kolizji drogowych. Bardzo często kierowcy łamiący przepisy wywierają w ten sposób presję na jadących przepisowo, aby zjechali na sąsiedni pas ruchu.

– Jazda na zderzaku to gra na sekundy, gra z czasem, której chyba jako kierowcy nie rozumiemy. Czujemy się niedotykalni i myślę, że wielu kierowców nie wyobraża sobie, jak krótki jest ewentualny czas reakcji, jak szybko może nastąpić incydent, na który nie będziemy mieli żadnego wpływu – tłumaczy Andrzej Kaczmarek.

GDDKiA wskazuje, że jazda na zderzaku to niezwykle ryzykowna praktyka, która może się przyczynić do zderzenia pojazdów. W sytuacji awaryjnej, która wymaga natychmiastowego działania, kierowca nie ma żadnych szans na szybką reakcję. Nagłe wyhamowanie pojazdu jadącego z przodu zmusza jadących z tyłu do gwałtownego hamowania, przez co nierzadko dochodzi do karambolu, często tragicznego w skutkach i blokującego trasę na wiele godzin. Niezachowanie odpowiedniej odległości ogranicza znacząco pole widzenia, uniemożliwiając zidentyfikowanie przeszkody znajdującej się przed poprzedzającym pojazdem. Od 1 czerwca 2021 roku obowiązuje nowelizacja przepisów Prawo o ruchu drogowym, która uregulowała m.in. kwestię zachowania bezpiecznej odległości między pojazdami na autostradach i drogach ekspresowych.

– Według ekspertów oceniających bezpieczną odległość pomiędzy pojazdami poruszającymi się na trasie wynosi ona połowę prędkości, którą jedziemy, wyrażoną w metrach, czyli dla autostrady przy 140 km na godzinę to 70 m odległości – tłumaczy prezes Stalexport Autostrada Małopolska. – Dla wielu osób ta odległość percepcyjnie jest zbyt duża i mamy tendencję do jej skracania. To jest błąd, który często jest przedmiotem wymuszenia, ale naprawdę powinniśmy się trzymać tej zasady, bo tu chodzi o nasze bezpieczeństwo.

GDDKiA przypomina, że aby ocenić poprawną odległość od poprzedzającego pojazdu, można wykorzystać dowolny nieruchomy obiekt w otoczeniu drogi – słupek pikietażowy, latarnię czy znak drogowy, przy którym znajduje się poprzedzający nas pojazd. Jeśli miniemy wybrany obiekt 2 s później, to taki odstęp będzie zgodny z przepisami. Przy prędkości 80 km/h w ciągu sekundy pokonamy nieco ponad 22 m, przy 100 km/h blisko 28 m, przy 120 km/h nieco ponad 33 m, a przy 140 km/h niemal 40 m. Utrzymanie dwusekundowego odstępu zapewni dystans odpowiednio 44, 56, 66 i 80 m, więc nieco większy, niż wymagają tego przepisy.

– W jeździe na zderzaku jest oczywiście kwestia refleksu, ale też kwestia emocji. Jako kierowcy często emocjonalnie podchodzimy do tego, że ktoś na nas wymusza pierwszeństwo, mruga, trąbi, zajeżdża nam drogę. Trzeba sobie wytłumaczyć, żeby potraktować takie zdarzenie w sposób spokojny, zrównoważony i nie podlegać niepotrzebnej emocji, bo to jest prosta droga do wypadku – podkreśla Andrzej Kaczmarek.

Badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii wykazało, że 71 proc. kierowców straciło koncentrację z powodu stresu lub irytacji podczas jazdy. To z kolei zwiększa ryzyko agresywnych zachowań, takich jak przekraczanie dozwolonej prędkości, nagła zmiana pasa ruchu czy jazda na zderzaku.

Stalexport Autostrada Małopolska w ramach kampanii „Nie zderzakuj. Posłuchaj. Jedź bezpiecznie” zwraca uwagę na zjawisko agresji na polskich drogach. Jednocześnie przypomina o trzech ważnych zasadach, których warto się trzymać na drodze – utrzymywaniu odstępu 2 s od pojazdu poprzedzającego, dostosowaniu odstępu do warunków atmosferycznych i współpracy z innymi kierowcami, np. poprzez sygnalizowanie zamiarów czy umożliwienie zmiany pasa ruchu.

– Chcemy rozmawiać, pokazywać i tłumaczyć, mając nadzieję, że kiedy taka sytuacja drogowa wystąpi, to kierowcy będą mieli refleksję, czy na pewno muszą emocjonalnie zareagować, bo ktoś ich wyminął, bo ktoś na nich zatrąbił, i czy naprawdę ma sens, aby jechać bardzo blisko pojazdu, narażając się na zachowanie osoby przed nami – wskazuje prezes Stalexport Autostrada Małopolska.

Elementem kampanii jest serial audycji podcastowych współtworzony z Radiem 357. Dziennikarze zaproszą słuchaczy do tworzenia odcinków i dzielenia się historiami o sytuacjach, które nie tylko psują humor, ale też zagrażają bezpieczeństwu na drogach. Kampania społeczna potrwa od ostatniego dnia roku szkolnego (27 czerwca) do ostatniego dnia wakacji (31 sierpnia).

– Chodzi o uświadamianie, pokazywanie zagrożeń, także przez zabawę, przez dyskusję, aby być może kiedyś kierowca skorygował swoje zachowanie. To jest kwestia pokazywania problemów i zagrożeń z tym związanych – podkreśla Andrzej Kaczmarek.

Mówi: Andrzej Kaczmarek
Funkcja: prezes zarządu
Firma: Stalexport Autostrada Małopolska

(Źródło: newseria.pl)

31 komentarzy

  1. Agresja nie bierze się ze znaków,ograniczeń czy przepisów tylko z głupoty.

    • Kolego to nie głupota tylko zawiść egoizm i pycha.

    • Ocena: 0

      Całe szczęście, że kierowcy samochodów BMW stanowią jedynie promil w tej agresji. Często, jak pokazują jakieś filmiki to są to przeważnie oszołomy z kurą na masce lub 4 zerami i z celownikiem na masce. A wiecie dlaczego tak jest? Bo jak taki widzi blisko siebie BMW to od razu takiemu agresja uruchamia się.

  2. Głównym problemem jest głupota!
    S, TIR jedzie sobie 90km/h i jakiś wynalazek wyprzedza go 91kh/h zajmując lewy pas 1km wcześniej. I zaczyna się hamowanie na lewym, a prawym spokojnie sobie jadą dalej. Czy to nie powinno być karane? Część ludzi nie potrafi poruszać się po drogach szybkiego ruchu.

  3. Ocena: 4

    Taka np. S19, jadę sobie spokojnie na tempomacie 110 km/h prawym pasem i wszyscy którym się „śpieszy” lecą sobie spokojnie prawym i do przodu. Znajdzie się pacan/ka który ledwo mnie wyprzedzi bo różnica niewielka, zjedzie mi na pas przed nosem i się turla nie przyśpieszając – zaczyna mnie ograniczać nie wspominając o odstępie. I kto winien ? No ja, bo nie trzymam odstępu hehe.

    • Ocena: 0

      Redukujesz prędkość, żeby zachować odpowiedni odstęp przed wymuszającym pierwszeństwo lub podjeżdżasz na odległość paru centymetrów, bo obsługa tempomatu cię przerasta, żeby w razie nagłej sytuacji zabić siebie i jego. Dla Polaka bardzo ciężki wybór.

    • Ocena: -3

      Pacan wjeżdżający powinien też zachować odstęp i wjeżdżać co najmniej 50 m przed!

    • Ocena: -11

      To jedz 120, boisz sie? Czego zamulasz? Jak wyprzedzasz to pewnie też dalej trzymasz te 110.

      • Ocena: 10

        Może po prostu nad nim nie stoi Janusz z batem i nie pogania go, więc może sobie spokojnie jechać zgodnie z przepisami. Kto wie, może ty też kiedyś uwolnisz z pańszczyzny i też będziesz mógł sobie pozwolić na relaks na drodze.

        • Ocena: 6

          Dokładnie, pośpiech upokarza.

        • Ocena: -3

          @sebix akurat mam takie auto, ze każda podróż nawet do Lidla jest relaksem. Jak kiedyś kupisz sobie auto bez dachu to zrozumiesz. 🙃

      • Ocena: -4

        nie dociera że jakbym jechał i 130 to by było to samo ?

        • Jeśli jedzie wolniej to go wyprzedź i wróć na prawy pas. Nie wiem w czym tu jest problem.

          • Ocena: 8

            Ale czy ktos powiedział, ze tak nie robię? Dla mnie moze jechać i 80 za ciężarówka. W ogole mi to nie wadzi. Nie kazdy ma 30parę lat. Nie każdy jest objeżdzony z autem i nie każdy jest kierowcą zawodowym. Tylko jak zabiera sie ktos do wyprzedzania to weźże dotknij tego gazu do 120, a nie sypią lewym 100 tworząc wlasnie spowolnienia, przez które najeżdża sie na tylek. Nawet jak chcesz trzymać odległość to ludzie z prawego myślą, ze ich wpuszczasz wcinając sie pomiędzy 2 auta niwelując tę odległość, która trzymałeś. I o to mi tylko chodzi. Przeciez ja nie każę zap13rd4lac 160 komuś kto nie czuje się pewnie, bo jezdzi po prostu mniej, czy nie chce jezdzic szybko. Zazwyczaj tempomat mam zapięty na 130 na eSce, a 145 na Autostradzie. I tak sobie pływam po tym świecie a policyjna grupa Speed bierze mnie lewym. Zapraszam do dyskusji, tylko merytorycznie. Co i tak sie skonczy Do zobaczenia.

          • Ocena: 3

            Ale czy ktos powiedział, ze tak nie robię? Dla mnie moze jechać i 80 za ciężarówka. W ogole mi to nie wadzi. Nie kazdy ma 30parę lat. Nie każdy jest objeżdzony z autem i nie każdy jest kierowcą zawodowym. Tylko jak zabiera sie ktos do wyprzedzania to weźże dotknij tego gazu do 120, a nie sypią lewym 100 tworząc wlasnie spowolnienia, przez które najeżdża sie na tylek. Nawet jak chcesz trzymać odległość to ludzie z prawego myślą, ze ich wpuszczasz wcinając sie pomiędzy 2 auta niwelując tę odległość, która trzymałeś. I o to mi tylko chodzi. Przeciez ja nie każę zap13rd4lac 160 komuś kto nie czuje się pewnie, bo jezdzi po prostu mniej, czy nie chce jezdzic szybko. Zazwyczaj tempomat mam zapięty na 130 na eSce, a 145 na Autostradzie. I tak sobie pływam po tym świecie a policyjna grupa Speed bierze mnie lewym. Zapraszam do dyskusji, tylko merytorycznie. Co i tak sie skonczy minusami bo przecież ja to ja. Do zobaczenia. 🙃

  4. Moim zdaniem należy zadać pytanie dlaczego tak robimy?
    Może dlatego, że nasze autostrady to zazwyczaj tylko dwa pasy, i gdybyśmy trzymali ten duży odstęp, to przy dużym ruchu zawsze nam się ktoś tam wciśnie, a tego nie lubimy.
    Książkowo to da się jeździć, jak jest mały ruch, wtedy można trzymać odstępy,
    ale jak jest duży ruch, i ciężarówki na prawym pasie, to każdy trzyma na tyle duży odstęp, aby w miarę czuć się bezpiecznie i na tyle mały, aby nikt tam się nie wcisnął.

    • Zawsze nam się ktoś wciśnie, aby nikt tam się nie wcisnął… Jeżeli ktoś traktuje jazdę jak wyścig, to tak, nie lubi tego. Jednak jeśli ktoś jest normalny, to spokojnie puszcza takiego wciskacza przodem. A niech się kretyn cieszy, że przez następne 47 km będzie jechał z przewagą np. trzech (słownie: trzech) sekund.

  5. Agresja na drodze musi mieć jakieś podłoże, może 20-30 km tereny zabudowane albo 60-tki w lasach, nie wspominając o przejściach dla pieszych co kilkaset metrów lub w miejscu gdzie dziennie przejdzie dwie osoby. Drogi w Polsce są przesycone znakami, może ktoś w końcu się zlituje i sprawdzi czy aby na pewno są one konieczne.

    • Ocena: 1

      To wina znaków drogowych, że Polacy są wiecznie sfrustrowani — oczywiście.

      Polecam trochę pojeździć, wyściubić głowę za granicę i porównać — bardzo często oznaczenia są dużo gorsze, jakość dróg taka sama lub niewiele lepsza. Mimo to kierowcy nie zachowują się jak psychopacii.

  6. Ocena: 3

    jak marszałek z lubuskiego

  7. Wizyta w Dubaju, kilka mandatów i agresja minie… Tam jazda zbyt blisko kilka metrów jest karana, o wymachiwaniu ręką czy grożeniu innym kierowcom nie ma mowy. ! Złodzieje, handlarze narkotyków nie ma dla nich litości. ! Domu nikt nie zamyka, trkegony na stolikach, na plaży. Polacy może znają przepisy i przykazania ale mają he za nic. Dlaczego? Historyczne ,,cwaniactwo,, niechęć do prawa, oraz brak STANOWCZEHO EGZEKWOWAMIA…

    • Ocena: 6

      Nie wspomniałeś o chowaniu hindusów pod ziemią metrem, zeby turyści ich nie widzieli. Nie wspomniałeś również, ze kto ma mieć dostęp do dragow to ma. To nie dla pospólstwa tylko książę moze walić po nosie. Nie wspomniałeś również o braku kanalizacji, ze sr4ją pod siebie. No i nie wspomniałeś, ze kobiety za kółkiem tam nie spotkasz. Chowanie przestepcow bez ekstradycji. A i jeszcze te piękne polskie modelki, które jadły kupsko szejka. Samo dobro! Super przykład. Daj więcej.

    • gratulacje .
      za ten Dubaj …

  8. Szanowni Państwo
    w tle słucham Ojca Dyrektora ( – 🙂 )
    dostał masę kasy od Państwa,
    ale mało ,
    co dzień żebrze o pieniądze u słuchaczy emerytów ,
    bo nadajniki dużo go kosztują

  9. Ocena: 0

    O chrsyte panie. Piekło zamarzło. Lublin112 zaczęło dbac o poprawę brd I nazywa sprawy po imieniu. W końcu.
    Nawet nie wiecie jaka wielka cegłę dajecie by setkom ignorantów otwierać oczy i umysły.
    Dobra robota!

  10. Ocena: 0

    Nawyki z jazdy furmanką przewozaca wegiel na wyścigi niestety pozostały. Tutaj tylko bat na d… da rade. Wypłata natychmiastowa a nie zawiasy.

Dodaj komentarz