Rolnicy z woj. lubelskiego szykują kolejną akcję. Będą protestować przy przejściu granicznym
19:37 22-01-2026 | Autor: redakcja
Na piątek, 23 stycznia, rolnicy zaplanowali kolejną akcję protestacyjną. Tym razem ma się ona odbyć w Dołhobyczowie w powiecie hrubieszowskim. Jak nam przekazano, pikiety nie organizują żadne ugrupowania — jest to oddolna inicjatywa samych rolników. Jej celem jest wyrażenie sprzeciwu wobec nadmiernego importu produktów rolnych z Ukrainy. Postulatem protestujących ma być utrzymanie przez Polskę embarga na przywóz zza wschodniej granicy pszenicy, kukurydzy, rzepaku oraz słonecznika.
Początkowo wskazywano, że protestujący zamierzają zablokować polsko-ukraińskie przejście graniczne w Dołhobyczowie. Jak jednak ustaliliśmy, jego funkcjonowanie ma być przez cały czas utrzymane. Urząd Gminy Dołhobyczów otrzymał zgłoszenie dotyczące przeprowadzenia zgromadzenia publicznego. Wynika z niego, że ma w nim wziąć udział około 100 osób, a uczestnicy planują jedynie czasowe przechodzenie po przejściu dla pieszych na drodze wojewódzkiej nr 844.
Wiadomo już, że nad zgromadzeniem czuwać będą policjanci. Sam protest ma mieć charakter stacjonarny — pikietujący zgromadzą się przy ul. Partyzantów, a całość potrwa około godziny. Ta część nie spowoduje utrudnień w ruchu drogowym. Pod sam koniec możliwe jest jednak czasowe zablokowanie drogi. Chodzi o wspomniane wcześniej przechodzenie po przejściu dla pieszych, które ma potrwać zaledwie kilka minut.
We wtorek tysiące rolników z całej Europy zgromadziły się w Strasburgu przed siedzibą Parlamentu Europejskiego. Pikietujący sprzeciwiali się umowie Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Protestujący walczą o zablokowanie porozumienia, wskazując, że może ono doprowadzić do upadku wielu gospodarstw, a rynek zostanie zalany żywnością niskiej jakości, produkowaną z wykorzystaniem ogromnych ilości pestycydów, z których wiele jest szkodliwych dla zdrowia. Doszło także do zamieszek i starć z policją, po których zatrzymano kilkadziesiąt osób, w tym dwóch Polaków.
Te tłumoki zawsze mają wyczucie czasu. Jak PiS ciągnął wszystko z Ukrainy bez żadnej kontroli to im nie przeszkadzało. Nagle się obudzili. Wsiadać to tych wypasionych cięgników i brać się do roboty nieroby.
Dodam jeszcze żeby, sami przestali robić to o co oskarżają innych, czyli trucie żywności.
pisać to samo wołdymyr dmytro,czy jak ci tam
pisowskie wieśniaki w akcji, ziobro zdrowego rozsądku. jak za pis wjeżdżała ukraińska żywność to pisowskie chamy cicho siedziały. teraz nagle się obudzili
gupek, gupka, gupkiem pogania, nieroby pislamistowskie za piscielców nie przeszkadzało a nawet klaskali a teraz to niby wielki problem. ziobro myślenia, kacyk pislamistowski z katabasem kazali to poszli. Do uczciwej pracy patałachy niech się wezmą. Sępy społeczne.
Jak to im już Jarosław doradzał.
Nie sprzedawaj cie po żniwach, w zimie będzie lepsza cena 🤣🤣🤣
Znaleźli się ci co nie używają w nadmiarze oprysków. Kupię tam gdzie będzie korzystniejsza oferta, dlatego tak się boją Mercosur bo będą musieli się przebranżowić. Pan Premier nie podpisał by niekorzystnego porozumienia bo przecież ma dzieci i wnuki i zależy mu aby żyły w dobrze rozwiniętym kraju.
pislamistowska gnida już szczeka
Sami nie kupoeali polskich produktow, od ciągników orzez samochody po ubrania, a nas terroryzuja.
Pojdzie pierwsi na wojnę jak front orzez wasze blokady się załamie?
… żywność z UA to NIE, ale tani robotnik w pole z UA to już TAK ?!
Jak im pis albo ksiadz każe to nawet wlasne gospodarki popalą, wiec nie dziwota że rozwalają Polskę na ich życzenie.
a gdzie temat o głosowaniu niemieckich sługusów za wotum zaufania dla ursuli
źle było jak Moskwa rządziła?