Rok po zabójstwie Eryka ruszył proces oprawców 16-latka. Jego matka chce, aby wyrok był adekwatny do czynu
19:02 27-02-2024 | Autor: redakcja
fot. nadesłane
19:02 27-02-2024 | Autor: redakcja
Współczuję Pani, jedynie wiara w niebo i piekło zapewni odpowiednią karę dla zabójców Pani dziecka. Żadne sądy ani prokuratury nie osądza ich sprawiedliwie biorąc pod uwagę korzenie rodzinne tej patologii. Smutne ale prawdziwe.
Wiara zapewni karę? A jeśli wierzy w coś złudnego? Głupoty wypisujesz.
Dożywocie dla bandytów.
Podobna patologia niż w USA
Polski trudny język, prawda?
Wsadzić bandziorów i tyle w temacie. Poza tym czas oczekiwania na rozprawę niewiarygodnie długi, a to dopiero początek, strach myśleć kiedy nastąpi koniec. Wyrazy współczucia dla matki.
Jak by to zrobił syn jakiego biedaka bez znajomości,to by tam dostał 25 lat,a tak to ich łagodnie potraktują w sądzie, już samo to , że proces utajniony ruszył po roku czasu-to już coś jest zamotane .
pojęcia nie masz ile trwają takie procesy, ale teorie spiskowe będziesz wymyślał?
Cztery osoby, wspólnie i w porozumieniu? Przecież to grupa przestępcza!
Baba powinna odpowiadać za podżeganie, a nie za pomocnictwo. No tak, ale w tym kraju kobiety są uprzywilejowane.
ta sprawa to klasyczny przykład, że wymiar sprawiedliwości w Polsce nie działa
Działa, działa, ale karani są ci z tzw. gorszego sortu, których nie stać na „smarowanie” łapek sędziom i papugom.
Lepszy sort jest traktowany tak jak opisano w artykule.
Np. ja za wywinięcie takiego samego numeru już dawno oglądałby niebo podczas spaceru po spacerniaku.
Ba! Jakby Eryk jakimś cudem się obronił i jeden z napastników doznałby trwałego urazu, to by sam poszedł siedzieć.
Silni wobec słabych…
Tu o tyle masz racji, że prawo do obrony, powinno być znacznie zliberalizowane.
A nie, np. w środku nocy, przez okno wchodzi do obcego domu małolat, obudzony właściciel go likwiduje z legalnie posiadanju broni, a sąd trzy lata się zastanawia, czy i ile dowalić broniącemu się we własnej sypialni, facetowi.
Zwykle taki nocny „gość” nie mówi w domu, gdzie idzie kraść, więc po „ustabilizowaniu” go, poświęciłbym mu trochę czasu, wykopałbym dół poniżej poziomu podłogi w piwnicy i zabetonowałbym przyjemniaczka.
Jakby go po jakiś 300 latach archeolodzy znaleźli to sprawę mogliby zakwalifikować jako przedawnioną. Znacznie przedawnioną.
jeszcze nie zapadł wyrok, ale Ty już wiesz, tak?