Remont przystanku trwa już ponad cztery miesiące. „W takim czasie można przebudować kilka kilometrów dróg”
10:59 06-03-2020 | Autor: redakcja
W ostatnim czasie otrzymaliśmy kilka sygnałów od czytelników związanych z przedłużającą się przebudową przystanków na terenie Lublina. Głównie chodziło o rejon skrzyżowania al. Spółdzielczości Pracy z ul. Węglarza i Związkową, choć nie brakowało też narzekań na sytuację na al. Kraśnickiej przy skrzyżowaniu z ul. Bohaterów Monte Cassino. W tych właśnie miejscach prowadzone są prace związane z budową zespołu przystanków. Celem inwestycji jest ułatwienie możliwości przesiadek pasażerom korzystających z różnych środków transportu, a tym samym zachęcenie do korzystania z transportu publicznego. Na zatokach przystankowych układana jest nawierzchnia w betonowa, przebudowywane są chodniki, a na peronach przystankowych montowany jest system prowadzenia dla osób niewidomych.
Tymczasem jak sygnalizują okoliczni mieszkańcy, a także kierowcy, prace trwają już od czterech miesięcy i nic nie wskazuje na to, aby niebawem miały się zakończyć. Wiąże się to zaś z utrudnieniami zarówno dla pieszych, jak też dla kierowców. Pan Jacek wyjaśnia, że przez 2 miesiące przystanek na ul. Węglarza był „rozgrzebany” zaś piesi w tym czasie chodzili ulicą. Dodatkowo przy Lidlu od stycznia stoi „pomnik budowlańca” w postaci sterty palet. Z kolei Pan Grzegorz dodaje, że gdyby na prywatnej inwestycji prace postępowały w takim tempie i w takim bałaganie, to inwestor po tygodniu wyrzuciłby ekipę na zbity pysk. A tutaj, jak w grę wchodzą publiczne pieniądze, to najwyraźniej nikt się tym nie interesuje. Cierpią zaś kierowcy i piesi.
– Od czterech miesięcy trwa remont przystanków przy al. Spółdzielczości Pracy w rejonie skrzyżowania z ul. Węglarza. Cztery miesiące kierowcy, jak też piesi skazani są na problemy z przejazdem ulicami, czy też poruszaniem się po chodniku. Rozumiem, że jest to potrzebna inwestycja, którą należy wykonać, jednak czy musi to trwać tak długo? Przecież w ciągu czterech miesięcy przebudowywane są kilometrowe odcinki dróg, o czym informacje bez problemu można znaleźć w sieci. Tymczasem tutaj cztery miesiące zajmuje wymiana kostki brukowej na beton na zatoce przystankowej, oraz ułożenie kawałka nowego chodnika. Przechodzę obok tej „inwestycji” praktycznie każdego dnia i muszę przyznać, że robotników tam więcej nie ma, niż są. O ile na początku widać było, że coś robią, tak ostatnio, nic tam się nie dzieje. Jak można dopuścić do takiej sytuacji, aby na tak newralgicznym skrzyżowaniu „prace” trwały tak długo – pisze nasz czytelnik.
Jak wyjaśniał nam Grzegorz Jędrek z Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin, powodów tak długiego czasu wykonywania prac jest kilka. Ostateczny harmonogram robót został tak ułożony, aby nie zamykać przejść dla pieszych, nie ograniczać ruchu na skrzyżowaniach i nie zamykać pasów drogowych. Inwestycja prowadzona ma być bowiem przy minimalnych ograniczeniach w ruchu pojazdów i pieszych. Dodatkowo zastosowane podłoże betonowe wymaga odpowiednich warunków atmosferycznych dla możliwości prowadzenia prac, a po ich zakończeniu materiał przez 28 dni nabiera odpowiednich parametrów wytrzymałościowych. Co więcej, występujące w ostatnim czasie deszcze uniemożliwiały część prac – dodaje Grzegorz Jędrek.
Jak nam przekazano, na razie nie ma co liczyć na zakończenie prac w tym miejscu i jego uprzątnięcie. Wszystko dlatego, że ustawienie nowych wiat przystankowych zostało zaplanowane na przełom marca i kwietnia. Usunięty został za to „pomnik budowlańca”.
(fot. nadesłane – Jacek)
Standard. Jakikolwiek remont trwa lata i kosztuje miliony. 30m chodnika: 3 lata budowy i koszt 10mlm. Wymiana śmietnika: 2 lata, koszt 1mln. Nie daj Boże remont drogi – lata świetlne i nieograniczony budżet.
Super plan te stacje przesiadkowe, w połączeniu ze zmniejszoną ilością kursów autobusów (bo nie ma pieniędzy) idealny zestaw.
I te planowane punkty Park&ride czy Kiss&ride przy tak prężnie działającej komunikacji miejskiej… W UM Lublin chyba niezły towar palą, nie ma co.
Co za marudy mieszkają w tym naszym LUBLINIE..!!??
Jakie to polskie !!!
A to Polska właśnie… płacone za godzinę pracy a nie od zlecenia to się brandzlują tak że wszystkim, i tak będzie zawsze. Wiadukt Diamentowa, Janowska, zatoki na Kraśnickiej i ch… wie co jeszcze
Diamentową i Janowską opóźnia Ministerstwo Komunikacji i PKP przekazane teraz pod nadzór Ministra Aktywów Państwowych. Ale jest szansa na zakończenie w kwietniu by adrian z sasinem przyjechał i przeciął wstęgę przed wyborami.
to kurła trzeba było robić to w lecie a nie w zimie tłumaczyć że beton nie schnie dzbanie do kwadratu. W wakacje jak wiejskich studentów nie ma jak ruch jest mniejszy nie łaska było zacząć == tłumaczenie pisiora one zawsze majo racje .
w tydzień można też wybudować szpital
Chiny to nie Polska. U nas szpital budują 10 lat, a potem 2 lata poprawek.
No tak, porównywanie kraju z 1 mld 400 mln mieszkańców do kraju ledwo 38-milionowego i branzlowanie się do newsa o „szpitalu” w 7 dni – typowy przypadek odlotu umysłowego elektoratu opozycji.
A co ma wielkość populacji? Kwestia zarządzania i posiadania mózgu. Porównaj Japonię do Chin, Ci pierwszy są jeszcze bardziej rozwinięci. Porównywanie więc ilości ludności do działania jest śmieszne.
Wreszcie ktoś się zajął tematem, mam nadzieję, że będzie to kontynuowane. Czytelnik ma rację, każdy inwestor realizujący inwestycję za własne pieniądze wywaliłby takiego wykonawcę na zbity pysk, ale tu mamy pieniądze „państwowe” i ważny urząd za inwestora. Lublin miasto tu się nie da.
Krzysiek rusz dooopę w tej sprawie bo kompromitacja a tego 'tłumacza’ wywal na zasiłek !
Z tymi kilkoma kilometrami to przesadziliście. Od stycznia do października będą robić 800 m drogi wyjazdowej z Felina na Piaski.