04/06/2026
690 680 960

Razem alarmuje we Włodawie: bezrobocie rośnie, a pieniędzy na pomoc ubywa

W Święto Pracy działacze Partii Razem pojawili się przed Powiatowym Urzędem Pracy we Włodawie, by zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację rynku pracy w powiecie włodawskim. Alarmują, że region zmaga się z jednym z najwyższych poziomów bezrobocia w województwie, a jednocześnie drastycznie ograniczono środki na aktywizację zawodową mieszkańców.

Konferencja prasowa odbyła się 1 maja przed siedzibą Powiatowego Urzędu Pracy we Włodawie. Przedstawiciele lubelskiego okręgu Partii Razem wskazywali, że sytuacja społeczno-gospodarcza tych terenów wymaga pilnych działań państwa.

Agnieszka Dyczko-Przybysz, członkini Zarządu Okręgu Razem Lubelskie, podkreśliła, że stopa bezrobocia w powiecie włodawskim należy do najwyższych w regionie. Jak wskazała, w 2025 roku wynosiła niemal 18 proc., podczas gdy średnia dla województwa lubelskiego to 8,1 proc. Według działaczki problem pogłębia ograniczenie środków przekazywanych na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu.

– Powiat włodawski potrzebuje większych nakładów na szeroko zakrojoną walkę z bezrobociem. Tymczasem Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, rządzone przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy, przyznało Powiatowemu Urzędowi Pracy we Włodawie zaledwie jedną siódmą dotychczasowych środków przeznaczonych na aktywne formy pomocy dla bezrobotnych. A tych, jak sprawdziłam na stronie internetowej Powiatowego Urzędu Pracy we Włodawie, już brakuje. W aktualnościach od początku roku przewijają się jedynie informacje o wstrzymaniu naboru wniosków – zauważyła Dyczko-Przybysz.

„Młodzi muszą wyjeżdżać”

Przedstawiciele partii zwracali uwagę, że brak perspektyw zawodowych prowadzi do odpływu młodych mieszkańców do większych miast.

Dyczko-Przybysz mówiła, że osoby z mniejszych miejscowości często zmuszone są wybierać emigrację zarobkową lub akceptować niekorzystne warunki zatrudnienia. Jej zdaniem na lokalnym rynku pracy to pracodawcy dyktują zasady, a mieszkańcy nie mają realnej alternatywy.

Włodawa „na marginesie gospodarczym”

Katarzyna Szargało-Szkałuba, radna Rady Miejskiej w Zamościu i członkini władz okręgu partii, oceniła, że Włodawa od lat pozostaje na uboczu rozwoju gospodarczego. Jej zdaniem sezonowa turystyka i walory rekreacyjne, w tym okolice Jeziora Białego, nie wystarczą do budowy stabilnej gospodarki przez cały rok. Wskazała również na problem wykluczenia komunikacyjnego miasta.

– Turystyka – zwłaszcza ta sezonowa, czy turystyka jednego dnia, to stanowczo za mało, by utrzymać miasto i zatrzymać tu młodych ludzi. Z samych noclegów czy usług nad Jeziorem Białym nie zbudujemy stabilnej przyszłości przez dwanaście miesięcy w roku. Największymi włodawskimi pracodawcami są szpital, zakład karny i urzędy, które są ważnymi instytucjami, ale miasto nie może oddychać wyłącznie budżetówką – tłumaczyła.

Jak podkreślała, brak dogodnych połączeń drogowych i kolejowych odstrasza inwestorów, a Włodawa została pominięta przy kluczowych inwestycjach infrastrukturalnych.

– Remonty na DW812 w stronę Chełma czy Białej Podlaskiej trwają, ale to wciąż za mało. Ominięta przez drogi ekspresowe S12 i S17 Włodawa stała się „ślepą uliczką”. Nawet fakt, że jest miastem granicznym, nie pracuje na jej korzyść – od lat nie możemy doprosić się o realny tranzyt i przejście graniczne z prawdziwego zdarzenia. Inwestor nie kupuje sentymentów – on kupuje sprawnie działającą logistykę – dodała Szargało-Szkałuba.

Problemy szpitala i brak inwestycji

Działaczka przypomniała także o trudnej sytuacji finansowej włodawskiego szpitala. Według Partii Razem konieczne są większe nakłady na ochronę zdrowia, decentralizacja finansów samorządów oraz odbudowa transportu publicznego.

Kamil Iwaniuk z Partii Razem stwierdził, że duże ugrupowania polityczne ignorują codzienne problemy mieszkańców mniejszych miejscowości. Krytykował zarówno rządzących, jak i polityków prawicy. Przedstawił trzy główne postulaty ugrupowania: zwiększenie finansowania urzędów pracy i programów aktywizacyjnych, rozwój publicznych miejsc pracy oraz wsparcie rolnictwa i lokalnego przemysłu spożywczego.

– Nie można oszczędzać na ludziach, którzy tracą zatrudnienie albo próbują zdobyć nowe kwalifikacje. To właśnie w małych miejscowościach najbardziej brakuje ofert pracy, możliwości przebranżowienia i wsparcia dla osób, które tracą zatrudnienie – zauważył Iwaniuk.

„Potrzebna tarcza dla pracowników”

Na zakończenie konferencji działacze podkreślili, że skoro w czasie pandemii państwo przeznaczyło miliardy na pomoc przedsiębiorcom, dziś potrzebne jest równie zdecydowane wsparcie dla pracowników i osób pozostających bez pracy.

– Włodawa ma duszę – czuć ją na Festiwalu Trzech Kultur czy podczas zbliżającej się 16 maja Nocy Muzeów. Ale miasto potrzebuje silnego ciała czyli dobrej pracy i infrastruktury” – zakończyła Katarzyna Szargało-Szkałuba.

13 komentarzy

  1. LokalnyPracownik
    Ocena: 15

    Włodawa. Wysokie bezrobocie, w ubiegłym (kwiecień 2025) roku zamknięta została huta szkła w Dubecznie, chyba największy prawodawca w powiecie. W 2019 czy 2020 zamknięto Sco-pak, też spory pracodawca (może około 100 pracowało? – zgaduję)… Jakiś czas temu pisaliście że chcą utworzyć park narodowy. Sytuacja jeszcze się pogorszy. Dobrze że jeszcze kopalnia w Bogdance działa bo jak ją zamkną to bezrobocie dopiero wystrzeli.

  2. Ocena: 13

    Uśmiechnijcie się brygada!

  3. Ocena: 12

    Komuniści walczą z przedsiebiorcami i mają pretensje, że nie ma pracy. Dobre:)

  4. chłop ze Spiczyna
    Ocena: 6

    Za bezrobocie POdziękujmy Rudemu i Olimpijczykowi.

  5. Ocena: 6

    Probowaliscie sciągnac imigrantow? Hmm nie dziala? To dziwne

  6. To weźcie się za nieroby z programów socjalnych, którzy nie podejmują pracy i żerują na nas, pracujących!

  7. Ocena: 3

    Teren przygraniczny i sytuacja geopolitycznqa i zagrożenie nie pomaga… Kto miałby tam zainwestować? Daleko od autostrady, daleko od dużych miast. Koszty transportu, cała logistyka nieopłacalna. Turystyka przez trzy, miesiące w roku? Region pełen starszych ludzi, sporo osób schorowanych oraz alkoholików… Zresztą jak na całej ścianie wschodniej. Tak czy inaczej region bez przyszłości. Wpaść nad jezioro, pojeździć rowerem i tyle… W lecie pełno pijanych, zadymy, narkotyki i głośna muzyka. Przykre to wszystko, ale prawdziwe.

  8. Ocena: 2

    Sami sobie są winni. Atakowali porządny rząd, a teraz maja konsekwencje swojego ośmiogwiazdkowego hejterstwa.
    Zamiast protestować powinni ze swoich pieniędzy fundować zasiłki bezrobotnym, lewicowe pajace kurtyzana ich mać!

  9. Ocena: 1

    Chyba przyjechali po to, żeby zwrócić uwagę na siebie.
    W każdej części świata są regiony bez pracy i takie gdzie jest pracy bardzo dużo.
    Pewnych rzeczy nie da się zmienić.
    Ale oni są inni:)

  10. Osoba komentująca J
    Ocena: 1

    Apage satanas !

Dodaj komentarz