Radny Tomasz Gontarz pyta o skalę wsparcia dla studentów zagranicznych i ich rodzin w Lublinie
10:53 25-05-2026 | Autor: redakcja
Bezpośrednim impulsem do złożenia tej interpelacji stała się publiczna wypowiedź Wiktorii Herun, zastępczyni dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta Lublin i wieloletniej koordynatorki programu „Study in Lublin”. W drugim odcinku podcastu „Studenci zagraniczni w Polsce i w Lublinie”, opublikowanym 13 stycznia 2026 r. na kanale UMCS, urzędniczka opisała, jak zmienił się profil przyjeżdżających studentów.
— Kiedyś student przyjeżdżał sam. Teraz studenci z takich krajów jak Afryka, Indie, Bangladesz przyjeżdżają z rodziną. Przyjeżdżają z mężem, z żoną, z dziećmi, więc to już nie tylko chodzi o pomoc w znalezieniu (…) miejsca w akademiku, ale też w ogóle całego mieszkania, wynajęcia — mówiła Wiktoria Herun w nagraniu.
Radny chce danych o studentach zagranicznych
W interpelacji datowanej na 25 maja 2026 r. Tomasz Gontarz zwraca uwagę, że Lublin od lat przedstawiany jest jako jeden z najważniejszych ośrodków akademickich w Polsce, a miasto podkreśla wysoki poziom umiędzynarodowienia uczelni. Według danych przywoływanych w przestrzeni publicznej liczba studentów zagranicznych miała przekroczyć 9 tysięcy osób, a wskaźnik umiędzynarodowienia osiągnąć około 15 procent.
Radny domaga się jednak szczegółowych informacji, których — jak wskazuje — brakuje w oficjalnym obiegu. Pyta m.in. o aktualną liczbę studentów zagranicznych w Lublinie, dane z ostatnich pięciu lat akademickich oraz rozbicie tych informacji na poszczególne uczelnie, zarówno publiczne, jak i niepubliczne.
W interpelacji znalazły się również pytania o kraje pochodzenia studentów, język studiowania, a także o to, jaka część studentów zagranicznych płaci za naukę, a jaka korzysta ze studiów bezpłatnych na podstawie m.in. Karty Polaka, pochodzenia polskiego, umów międzyrządowych lub stypendiów.
Spór o rodziny przyjeżdżające ze studentami
Szczególne znaczenie w interpelacji zajmuje temat rodzin studentów zagranicznych. Radny pyta, czy Urząd Miasta Lublin gromadzi dane dotyczące małżonków, dzieci i innych osób przyjeżdżających do miasta wraz ze studentami spoza Polski.
W tle sprawy znajduje się cytowana wcześniej wypowiedź Wiktorii Herun, która w podcaście opisywała zmianę charakteru przyjazdów studentów zagranicznych. Tomasz Gontarz podkreśla, że mieszkańcy i radni powinni otrzymywać takie informacje w oficjalny sposób.
— Dowiadujemy się o tym przy okazji, z podcastu uczelnianego, a nie z oficjalnych danych przedstawionych radzie miasta czy mieszkańcom. To jest postawienie nas przed faktem dokonanym. Skoro pani dyrektor mówi o tym otwarcie, to znaczy, że taka jest polityka miasta — tylko dlaczego dowiadujemy się o niej ostatni? — pyta radny Tomasz Gontarz.
Pytania o mieszkania, szkoły i koszty
W interpelacji radny domaga się konkretów, których — jak twierdzi — w przestrzeni publicznej brakuje. Pyta o liczbę studentów zagranicznych w rozbiciu na każdą lubelską uczelnię, o kraje ich pochodzenia i o to, jak ta struktura zmieniała się przez ostatnie pięć lat. Osobny blok pytań dotyczy rodzin, które przyjeżdżają razem ze studentami.
— Chcę wiedzieć, ilu ludzi realnie przyjeżdża i na jakiej zasadzie tu zostają całe rodziny. Czy miasto w ogóle to liczy, czy mówi o tym „na oko”? Jeśli urzędnicy pomagają wynajmować mieszkania rodzinom przyjezdnych, to ja chcę zobaczyć, ilu rodzinom, za czyje pieniądze i kosztem czego — mówi Gontarz.
Radny pyta również, czy dzieci studentów zagranicznych korzystają z miejskich żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych oraz czy miasto ocenia wpływ tego zjawiska na dostępność miejsc dla pozostałych mieszkańców Lublina.
— Mieszkaniec Lublina, który od pół roku nie może wynająć mieszkania w rozsądnej cenie albo szuka miejsca w żłobku dla własnego dziecka, ma prawo zapytać, jak to się ma do polityki ściągania kolejnych rodzin spoza UE. To nie są pytania zadane przeciwko komukolwiek. To pytanie o gospodarność i o kolejność — najpierw zadbajmy o mieszkańców, którzy tu są — podkreśla radny.
Miasto ma odpowiedzieć na 16 pytań
Interpelacja obejmuje łącznie 16 szczegółowych pytań. Dotyczą one nie tylko liczby studentów i ich rodzin, ale także podstaw prawnych pobytu członków rodzin studentów spoza Unii Europejskiej, zakresu miejskiej pomocy, kosztów programu „Study in Lublin”, liczby etatów przeznaczonych do obsługi studentów zagranicznych oraz analiz wpływu tego zjawiska na lokalny rynek najmu.
Radny chce również wiedzieć, czy miasto monitoruje, jaka część studentów zagranicznych oraz ich rodzin pozostaje w Lublinie po zakończeniu studiów. W jego ocenie sprawa ma znaczenie nie tylko dla polityki akademickiej, ale także dla planowania usług publicznych, budżetu miasta i lokalnego rynku mieszkaniowego.
Gontarz wskazuje, że mieszkańcy mają prawo do pełnej informacji o tym, jak miasto realizuje politykę umiędzynarodowienia i jakie skutki niesie ona dla codziennego funkcjonowania Lublina. Odpowiedź prezydenta ma pokazać, czy samorząd dysponuje szczegółowymi danymi, czy też dotychczasowe działania prowadzone były bez pełnego monitoringu skali zjawiska.
— Mam poważne obawy, że w części przypadków zapisanie się na uczelnię służy nie nauce, tylko temu, żeby legalnie wjechać do Polski, dostać tytuł pobytowy i pójść do pracy. Jeśli ktoś jest „studentem” tylko z nazwy, nie chodzi na zajęcia i nie zdaje egzaminów, to nie jest żadne umiędzynarodowienie — to obchodzenie przepisów migracyjnych pod szyldem uczelni. I chcę wiedzieć, czy miasto i uczelnie w ogóle to kontrolują — podkreśla radny.
— Niech prezydent i uczelnie pokażą liczby, a nie slogany o „mieście otwartym”. Ilu z tych tysięcy ludzi realnie studiuje, a ilu figuruje tylko na liście studentów? Jeśli wszystko jest w porządku, to dane to potwierdzą i sprawa się zamknie. A jeśli nie — mieszkańcy mają prawo wiedzieć, że pod hasłem umiędzynarodowienia dzieje się coś zupełnie innego i złego dla Lublina — kończy radny Gontarz.
Treść interpelacji radnego Tomasza Gontarza
Studenci studentami kluczowe są inne pytania. Po pierwsze ilu z nich to faktycznie studenci. Po drugie, gdzie studiują, co studiują. Po trzecie co robią po studiach, ilu z nich u nas zostaje, ilu wyjeżdża itd. Po czwarte studenci z rodzinami, nie róbcie sobie jaj. Może z 1% się znajdzie, którzy spełniają faktycznie to kryterium. Juz widzę jak 28 latka z 3 dzieci z Zimbabwe, albo 35 latek z Nigerii z żoną i 2 dzieci przyjeżdża do nas do Lublina, bo nagle zapragna studiować. Albo żaden z niego student i potrzebna mu jest tylko wiza by dostać się do Europy albo…to wszystko do przeglądu, poważnego przeglądu. A nie, że przyjeżdża do nas studentka co musi mieć przy sobie mamę, tatę, siostrę, brata, szwagra i dzieci rodzeństwa, bo inaczej nie zaklimatyzuje się w Polsce i nie podoła temu wszystkiemu. To wszystko wygląda trochę jak proceder legalizowania imigracji tyle że tylnymi drzwiami. Czemu wśród Polaków nie ma jakoś studentów z rodzinami (tzn. na zaocznych może i są, mówię o studiach dziennych). Też może w takim razie pościągajmy do Lublina całe rodziny studentów np. spod Hrubieszowa, Włodawy czy Skarżyska Kamiennej, deweloperzy się ucieszą. Bo inaczej biedna studentka nie podoła życiu w wielkim mieście, nie zaklimatyzuje się, musi mieć przy sobie mamę, tatę, siostrę i brata. Polacy może i wyjeżdżają na studia np. do Wielkiej Brytanii, ale rodzice do towarzystwa jakoś nie są im potrzebni. Zupełnie pomijam przy tym fakt, że KO w dużym stopniu doszła do władzy w 2022 na hasłach antyimigeacyjnych i antyukrainskich, na aferze wizowej, na zbożu z Ukrainy, że to PiS zalewa Polskę imigrantami a oni nie będą, a teraz sami robią to co robią i nie możesz nic powiedzieć, bo inaczej rasizm. Rozumiem, że niż demograficzny, niektórzy rektorzy zwłaszcza uczelni niepulbicznych chcą może na studentach zarobić i latać dziury wynikające z niżu wśród polskich studentów, ale jakieś zasady powinny obowiązywać. Życie w 350 tysięcznym wojewódzkim mieście nie kończy się na studentach, gdzie np..są fabryki i przemysł??
Paweł glupi sam z siebie czy ktos ci za to płaci?
Idź otwórz fabrykę, ktoś ci broni? Niektórzy myślą że to jak pierdnąć
No właśnie, gdzie twoja fabryka? Czemu niczego nie stworzyłeś?
A ja spytam o skalę dziczy którą pis wpuścił do kraju handlując na lewo wizami?
To niedobra jest
W skali tej co przedstawia koalicja czy te co realnie nyly sprzedane?
Polak a ja spytam Potrzaskany przez naród 1 czerwca 2025 jakie wy przegrywy ostatnio z Krakowa macie na to dowody? Bo mija 3 lata i jak na razie to tylko ludzie z PO mają wyroki. Aha przegrywie Ziobro nie uciekł bo nikt Go nie ściga. gdyż 3 sędziów przejrzawszy bajki nielegalnej prokuratury Korneluka stwierdziło, że dowodów nie ma i ściganie nie ma sensu bo znów Eurropol wyśmieje ich jak w przypadku Romanowskiego. tak więc nie wyj bo Polacy rzygają wami. Czemu Prezydent jest zagrożony bo służby nie działają i napadają na Jego prywatne mieszkanie? Polska Tuska nie istnieje. mamy tylko fasadę państwa.
Czarno to widzę. Będzie jak w Krakowie wczoraj 😝😝
„Mam poważne obawy, że w części przypadków zapisanie się na uczelnię służy nie nauce, tylko temu, żeby legalnie wjechać do Polski, dostać tytuł pobytowy i pójść do pracy.”
——————–
Jeszcze niedawno (ponoć coś się zmieniło) ok. 80% narybku importowanego zaraz po otrzymaniu wizy szengen i wciągnięciu na listę „studentów” czmychała do roboty na zachodzie UE. Ale ta tajemnica poliszynela jest ignorowana, bo pseudo-uczelnie, z których wywodzi się elyta rządzącą miastem-wydmuszką, chętnie łykają opłaty choćby za 1 semestr + chwalą się pseudo-statystykami liczby „studentów”, żeby dalej łupić budżet na dotacje.
Poza tym takie „studenty” to świetny łup dla tych, którzy żyją z wynajmu b0ltowozów.
Przeciez czarno na bialym widać, że pod różnymi płaszczykami ściągają i zalewają nas multikulti, ukrainą, itp. Osiedlają obcych w całej Polsce! To już są miliony!. Polaków z kolei wypycha się z kraju..
Ale taki był plan od wieków – w wykonaniu tzw. ” mafii globalistów” i różnej masonerii:
= wynarodowiać narody,
= likwidacja białego człowieka i
= rządy via kaganiec i smycz cyfryzacji
To jest Technokracja NWO.
Juz nawet Brzezinsky w latach ’70 ślinił się na myśl i pełnej kontroli nad plebsem, każdej sekundy Twojego życia. Poszukaj hasła z WEF Davos – Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy! To wszystko łączy się. Wyłącz TV, myśl, dodawaj kropki.
Czarno to wszystko widzę.
To raczej koledzy z PiS powinni odpowiedzieć ile wjechało ludzi na fikcyjnych wizach studenckich i jak to handlowali na bazarach w Afryce i Indiach wizami wydawanymi przez pisowskich urzędników
Radny pyta, ktoś inny wyraża zaniepokojenie, a kiedy obywatele zaczną w sposób wymowny i bezpośredni przekazywać tą jedyną wiadomość że ci egzotyczni goście są tu niemile widziani o ile nie są turystami ?
A raport Sroki napisany?
no prawdziwy problem ma Gontarz