Rada Miasta Lublin pozostaje w dotychczasowym składzie. Nie ma zgody na uchylenie mandatów pięciu radnych
22:27 21-11-2024 | Autor: redakcja
Jednym z tematów podjętych na czwartkowej sesji rady Miasta Lublin był wniosek złożony przez członków klubu PiS o wygaszenia mandatu pięciu radnych. Chodzi o Annę Ryfkę, Monikę Kwiatkowską, Martę Gutkowską, Kamilę Florek i Magdalenę Szczygieł-Mitrus. Jest to pokłosie doniesień medialnych, w którym zarzucono im, iż nie mieszkają na terenie Lublina. Sprawa ta wywołała ożywioną dyskusję radnych, która trwała blisko godzinę.
Piotr Choduń w imieniu radnych klubu prezydenta Żuka wygłosił stanowisko, w którym wskazał, że przedłożony przez radnych PiS projekt uchwały nie odpowiada żadnym standardom, zarówno prawnym jak też rzetelności, jaka powinna przyświecać projektom uchwał, które zmierzają do podważenia mandatu radnego wybranego w wyborach powszechnych. Dodał, że autorzy projektu nie przedstawili żadnych dowodów świadczących o tym, iż mandat radnej wygasł. Co więcej, z oświadczenia radnych, popartych treścią ich deklaracji podatkowych jednoznacznie wynika, iż zamieszkują na stałe w Lublinie i ich wola w tym zakresie nie budzi wątpliwości.
Robert Derewenda przypomniał, że zgodnie z przepisami, nie liczy się, gdzie składa się deklaracje, lecz ważne jest miejsce zamieszkania. Wyjaśniał, iż sprawa dotyczy kwestii zaufania, powierzenia im mandatów. Głos zabrał też prezydent Krzysztof Żuk wskazując, że z przykrością stwierdza, że polityka którą uprawiają radni PiS sprowadza się do działań zarówno nie mających uzasadnienia prawnego lecz przede wszystkim, które są niemoralne. Zacytował też wypowiedzi Roberta Derewendy wyjaśniając, iż są one zupełnie niewiarygodne.
– Dożyłem takich czasów, w których nie chce się pełnić funkcji publicznej, w sytuacji, mówię o radnym Derewendzie i radnych klubu PiS, do której to doprowadziliście. Nie było w historii samorządu Lublina przypadku wygaszania mandatu w oparciu o uchwałę Rady Miasta. Jesteście pod tym względem pierwsi i zapewne nieliczni w Polsce. Nie było też, a pamiętam obrady Rady Miasta od 2006 roku, tak brutalnego ataku na radnych i ich życie prywatne jakim jest przedłożenie przez grupę radnych PiS uchwały o wygaszanie mandatów bez wymaganego ustawą uzasadnienia w postaci obiektywnego zbadania stawianych zarzutów. Dołączyliście za to treść artykułów jednego z portali. Pomijam już, że jest to ingerencja w proces wyborczy czy trwałość mandatu uzyskanego w wyborach powszechnych, ale jest to po prostu niemoralne – mówił Krzysztof Żuk.
Andrzej Pruszkowski poruszając użyte przez prezydenta słowo dotyczące moralności wskazał, że sprawa dotycząca zamieszkania radnych poza miastem wygląda na „nieźle opisaną i wiarygodną”. Dlatego też wyjaśnił, iż niemoralna byłaby właśnie bezczynność radnych, gdyby się tym nie zajęli, a 1/3 klubu radnych prezydenta Żuka miałaby nie spełniać podstawowego kryterium do pełnienia funkcji radnego. Pytał też każdą z pięciu radnych, czy zarzuty jakie na nich ciążą są prawdziwe, czy też materiał prasowy jest kłamstwem. Żadna z nich jednak nie zdecydowała się odpowiedzieć, odsyłając do oświadczenia złożonego przewodniczącemu Rady Miasta, w którym deklaruje o zamieszkaniu na terenie miasta Lublina.
Radny Derewenda wyjaśnił, że nikt nie zajmuje się życiem prywatnych poszczególnych radnych, jednak nie wyobraża sobie sytuacji, kiedy to radni kłamią prosto w oczy mieszkańców co do miejsca swojego zamieszkania. Wskazał też prezydentowi, że on sam mieszka poza Lublinem. Natomiast Bartłomiej Bałaban w swoim emocjonalnym wystąpieniu tłumaczył, że pomówienia mają bardzo poważne konsekwencje. Przypomniał, iż sam tego doświadczył, a dokładnie jego żona, którą wiosną publicznie oczerniono. Dlatego też tak ważne jest udowodnienie stawianych zarzutów.
Wniosek o wygaszenie mandatu pięciu radnych jako typowo polityczną zagrywkę określił zaś Leszek Daniewski. Wskazał też, że od 34 lat nie kwestionowano miejsca zamieszkania radnych, choć nie brakowało przypadków, kiedy to radni rzeczywiście dojeżdżali spoza miasta. Przewodniczący Rady Miasta Jarosław Pakuła zaznaczył zaś, że w tej sprawie nie ma żadnego uzasadnienia, gdyż ustawodawca zobowiązał organ stanowiący do jej opisania, do czego nie doszło. A artykuły prasowe w żadnym przypadku tym nie są.
Ostatecznie głosowanie zakończyło się po myśli radnych Anny Ryfki, Moniki Kwiatkowskiej, Marty Gutkowskiej, Kamili Florek i Magdaleny Szczygieł-Mitrus. Za wygaśnięciem ich mandatu głosowało 13 radnych, jednak 17 było przeciw. Tym samym dalej pozostaną na swoich stanowiskach.
Urwa urwie łba nie urwie.
A jak urwie, to po urwie! Szkoda gadać, państwo prawa dolonych synów!
I on mówi o moralności?
Zasiadał w radach nadzorczych spółek i jednocześnie był prezydentem wbrew obowiązującemu prawu więc kumple zmienili prawo i dalej może prezydentować.
Obłudnicy
Radne miejskie, takie bardziej podmiejskie.
Radni z poza Lublina mają decydować o moim mieście ręce opadają gdzie peło tam dno.
Za Pruszona z PiS było jeszcze lepiej.
A tak przy okazji to „spoza”.
Typowy pisior-analfabeta 😛
(Za)radne powinny utracić mandaty z automatu, a sprawie powinna się przyjrzeć prokuratura (za poświadczenie nieprawdy w dokumencie urzędowym grozi do 5 lat wczasów na koszt państwa).
Większa na to szansa za PO, niż za PiS, które „kryło swoich” nawet przy dużo grubszych przekrętach.
tak samo był krytykowany. NIe mieszaj polityki lokalnej z polityką plemienną
Elyty uciekają z miasta ale dalej chcą tym co zostali układać życie. Jak miasto im nie odpowiada to niech kandydują do rad gminnych. Tak byłoby najuczciwiej ale jak tu teraz od wszystkich polityków wymagać jakiejkolwiek uczciwości. Tylko zależy im na dorwaniu się do władzy a później tylko uważają by ich nie złapać na jakimś kłamstwie, szwidlu czy draństwie. Jakiekolwiek ideały już dawno sprzedali za srebrniki i władzę.
pacynki dalej na stołkach
Państwo z kartonu😡🤬kurłła
Radni miasta Lublina są zupełnie niepotrzebni tak naprawdę nie znają się na niczym tak naprawdę są tylko po to aby brać pieniądze nie mają wpływu na życie mieszkańców miasta i jak to się dzieje w przypadku pani anny rywki tylko ośmieszają władze miejskie
No kto by pomyślał… XD
A czy prezydent „Miłościwy Łysy Betonizator”, sam deklaruje mieszkanie w Lublinie którego znowu jest prezydentem, a zamieszkuje poza granicami miasta Lublin?. To niech sam najpierw zacznie od siebie samego, a potem ma pretensje do kogoś kto robi to samo. Najłatwiej podnosić opłaty mieszkańcom miasta, skoro samemu się ich nie będzie ponosić, bo się w nim nie mieszka. Też mogę oświadczyć iż deklarację PIT składam w Lublinie, a mieszkam poza granicami miasta.
Prezydent nie musi mieszkać w granicach miasta, co innego radni.
Co ciekawe, Skarabeusz Betonizator startował też w wyborach do RM, a tutaj chyba biernego prawa wyborczego nie miał.
Władze tego miasta działają na zasadzie ” Nie mamy pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi ?”