Ptasia grypa w natarciu. Kolejne ogniska na Lubelszczyźnie, 180 tys. sztuk drobiu do likwidacji
21:48 12-01-2026 | Autor: redakcja
O dwóch kolejnych ogniskach wysoce zjadliwej grypy ptaków poinformowała w poniedziałek, 12 stycznia, Lubelski Wojewódzki Lekarz Weterynarii Agnieszka Smyl. Co ważne, choroba pojawiła się w zagłębiu drobiarskim, gdzie już przed kilkoma dniami potwierdzono obecność wirusa. Mowa o miejscowości Wysokie w gminie Międzyrzec Podlaski.
Tym razem chorobę wykryto w kolejnych dwóch gospodarstwach komercyjnych. W jednym utrzymywano ok. 3 860 szt. kaczek, w drugim blisko 179 tys. szt. kur. Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej prowadzą już działania zmierzające do likwidacji ognisk. Wyznaczono także 3-kilometrowy obszar zapowietrzony oraz obszar zagrożony obejmujący teren w promieniu do 10 km od ogniska.
Ptasia grypa przenoszona jest przede wszystkim poprzez kontakt z zakażonymi ptakami lub ich wydzielinami, takimi jak kał, ślina i wydzieliny z nosa. Bezpośredni kontakt z ptakiem lub jego odchodami stanowi największe ryzyko zakażenia. Wirus może jednak przenosić się także za pośrednictwem skażonych powierzchni, takich jak narzędzia rolnicze, ubrania czy buty.
Pierwsze w tym roku ognisko ptasiej grypy w województwie lubelskim potwierdzono w miejscowości Miłków w gminie Siemień, w powiecie parczewskim. W gospodarstwie utrzymywano 13 199 kaczek. Drugi przypadek choroby wykryto w miejscowości Lisiowólka w gminie Wohyń, w powiecie radzyńskim. Tam znajdowało się 25 438 indyków. Trzeci przypadek dotyczył gospodarstwa utrzymującego 8 876 kaczek, zlokalizowanego w miejscowości Wysokie w gminie Międzyrzec Podlaski, w powiecie bialskim. Czwarte ognisko wykryto w miejscowości Bezwola w gminie Wohyń, w powiecie radzyńskim, gdzie utrzymywano ponad 60 tys. indyków.
Czyszczenie przedpola przed mercosurem
Wszystko po to aby wkrótce wygłodniali klienci, towar z mercosuru potraktowali jak zbawienie, początkowo za pół darmo, a potem stopniowo wyśrubuje się ceny. Czyli jak obywatele nie chcą dobrowolnie przyjąć z góry narzuconych ustaleń to należy wziąć ich głodem, stara i sprawdzona metoda.
Śmierdzi to wszystko z kilometra. To w wielkich fermach, które mają procedury i stosują mnóstwo środków zaradczych występuje ptasia grypa, a w małych gospodarstwach gdzie kurki sobie chodzą gdzie chcą i jedzą co chcą grypy nie ma. Zastanawiające
I ta grypa jest tylko do wschodniej granicy. Dalej jak ręką odjął.
Taaa… tam nawet ptasia grypa boi się Putina
A gdyby inspekcja w ramach doświadczenia zostawiła chłopu żywe 180 000 kurczaków żeby zobaczyć ile zdechnie do momentu zdania do zakładów – bo przecież mięso z nich nie jest groźne dla ludzi, a potem podała do wiadomości ile ptaków padło. Oczywiście w ścisłym reżimie sanitarnym żeby ta super groźna, zjadliwa choroba się nie rozprzestrzeniła…
Nadchodzi Mercosur. Dobrze napisane wyżej, że wirus jest w dużych fermach bo to największa konkurencja. Tam podejrzewam cały czas są kontrolę weterynarza. No ale taka Meloni dala się przecież przekupić więc …
Przecież Ursula Wmordelejen musi poczuć się usatysfakcjonowana.
Ptasią grypa robi miejsce dla towarów z Mercosur 😂
Tam nie ma takich rzeczy kurki są szczęśliwe i do Europy płyną statkiem 3 tygodnie.
Dziwne że podczas grup czy chociażby korona wirusa nie wprowadzali ” obszaru zapowietrzonego „.
… bo nie było wystarczającej ilości środka,”łaźni’ oraz krematoriów. Ale „eksperci” przebąkują już o nowej pandemii.
Aby drobiowym kombinatom hodowlanym żyło się jeszcze lepiej.
Taaa… bo w Polsce tak nie może być, że jedni mają za dużo, a inni wcale.
Po komunistycznemu ma być po równo. Dlatego takie równanie w dół, przy pomocy maleńkiego wirusa..
Tak,a po przypłynięciu będą świeżutkie pachnące i świecące.