Psy bez nadzoru. Policja ostrzega właścicieli przed wysokimi karami
12:45 07-08-2026 | Autor: redakcja
Kilka zgłoszeń w ciągu jednej doby
Każde zgłoszenie dotyczące zwierzęcia pozostawionego bez odpowiedniego nadzoru jest sprawdzane przez policjantów. Jeżeli pies ma właściciela, funkcjonariusze mogą wyciągnąć wobec niego konsekwencje prawne. W przypadku bezpańskich zwierząt powiadamiane są właściwe miejscowo służby.
– W związku ze zgłoszeniami dotyczącymi biegających bez nadzoru zwierząt, zwłaszcza psów, przypominamy, że za ich zachowanie oraz szkody przez nich powstałe odpowiedzialność ponoszą ich właściciele – przekazała aspirant Małgorzata Pawłowska z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim.
Jak podkreśliła policjantka, funkcjonariusze reagują na przypadki, w których czworonogi poruszają się w przestrzeni publicznej bez odpowiedniego zabezpieczenia.
– Policjanci każdorazowo reagują na takie zgłoszenia, wyciągając konsekwencje prawne od właścicieli czworonogów, które chodzą w przestrzeni publicznej bez zabezpieczenia. W przypadku bezpańskich psów powiadamiamy odpowiednie służby właściwe miejscowo ze względu na występujące zagrożenie – wyjaśniła aspirant Małgorzata Pawłowska.
Właściciel musi właściwie zabezpieczyć zwierzę
Posiadanie psa wiąże się z obowiązkiem zapewnienia mu odpowiednich warunków, opieki oraz zabezpieczenia miejsca, w którym przebywa. Właściciel powinien zadbać, aby zwierzę nie mogło samodzielnie opuścić posesji, kojca lub innego wyznaczonego terenu.
– Pamiętajmy, że posiadanie czworonogów to nie tylko przyjemność, ale również szereg obowiązków. Przede wszystkim należy zapewnić im odpowiednie warunki bytowe oraz właściwą opiekę. Należy również pamiętać o niedopuszczeniu do ich samowolnego opuszczenia terenu posesji, kojca lub innego miejsca przebywania – zaznaczyła policjantka.
W miejscach publicznych sposób zabezpieczenia psa powinien być dostosowany do jego wielkości, rasy, temperamentu oraz możliwego zagrożenia. Znaczenie mają również obowiązujące przepisy lokalne.
– Dlatego pies w miejscach publicznych powinien być wyposażony w smycz, a w zależności od rasy czy wielkości w kaganiec, który przeznaczony jest przede wszystkim dla ras niebezpiecznych – wskazała aspirant Małgorzata Pawłowska.
Za brak ostrożności grożą konsekwencje
Zgodnie z art. 77 § 1 Kodeksu wykroczeń osoba, która nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności podczas trzymania zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywnie do 1000 złotych albo karze nagany.
Jeżeli zwierzę swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, art. 77 § 2 przewiduje karę ograniczenia wolności, grzywnę albo naganę. W tym przypadku przepis nie określa limitu 1000 złotych, dlatego na zasadach ogólnych grzywna może wynieść do 5000 złotych.
Odpowiedzialność może ponieść także osoba drażniąca psa
Nie w każdej sytuacji odpowiedzialność za niebezpieczne zachowanie zwierzęcia poniesie jego właściciel. Konsekwencje mogą spotkać również osobę, która drażniła lub płoszyła zwierzę, doprowadzając do agresywnej reakcji.
– Należy mieć na uwadze, że nie w każdej sytuacji właściciel odpowie za niebezpieczne zachowanie zwierzęcia, ponieważ zgodnie z art. 78 Kodeksu wykroczeń karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany podlegać będzie ta osoba, która przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się ono niebezpieczne – przekazała policjantka.
– Apelujemy do właścicieli zwierząt o odpowiedzialne sprawowanie nad nimi opieki, przestrzeganie obowiązujących przepisów oraz poszanowanie bezpieczeństwa i spokoju innych osób – podsumowała aspirant Małgorzata Pawłowska.
Ha, ha, ha. Wystarczy przejść się do Parku Zawilcowa, tam ponad 90% spacerujących piesków jest bez smyczy i większość bez kagańca. I to często nie są małe pieski. Ich opiekunowie spacerują sobie w grupkach, zajęci sobą nie zwracają uwagi co ich podopieczni robią. Może straż miejska częściej mogłaby się tam pojawiać.
„w zależności od wielkości psa” a można to doprecyzować? Prawo nic nie mówi o wielkościach:( nie wiem czy małe psy mają nosić kaganiec czy duże. Jak Pani aspirant to rozumie? Pewnie ma na myśli małe psy,a nie duże. Duży mnie nigdy nie ugryzł,za to małe szczurzy już trzy razy. A nawet ich nie głaskałem, tylko przechodziłem obok
Podobno psy wyczuwają złego człowieka.
To by tłumaczyło, dlaczego prezes ma kota.
tak psiarze mówia ale to nieprawda
W Lublinie Strasz Wiejska nie widzi problemu. Biegają luzem na ścieżce nad Bystrzycą. Po zwróceniu uwagi właściciel obszczeka. Czasem łatwiej jest dogadać się z psem. A spotkanie właścicieli psów w grupie (wataha?) to spore ryzyko.
Niedługo przybędzie takich błąkających się psów po ulicach,. Niech tylko ustawa wejdzie w życie.