05/06/2026
690 680 960

Przyszli na SOR, żądali wyciągnięcia kleszcza. „Byli przerażeni jak małe dziewczynki”

W ostatnich dniach od jednego z czytelników otrzymaliśmy list, w którym opisał on sytuację, jaka miała miejsce na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Jak wskazuje, przyniosła ona uśmiech i rozrywkę dla innych pacjentów. Pokazuje jednak również problemy, z jakimi muszą na co dzień zmagać się ratownicy medyczni.

76 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Chyba dłużej trwały te awantury niż wyciągnięcie tego kleszcza – czy system NFZ padł by przez tę kosztowną operacje ??

  2. Sor przy SPSK4 to jedna wielka patologia.

  3. Miałam taką sytuację na dyżurze nocnym o godz.3.30-przyszedł pacjent wśrednim wieku,bo mu odcisk odpadł i nie wiedział co ma zrobić….
    Takich przykładów jest tysiące.
    Ludzie sobie robią przychodnię z SOR-u

  4. Korzystając z nie powtarzalnej okazji,było ich przy okazji wykastrować.

  5. Mieli chłopy rację. Alkoholizm przy boreliozie to pikuś. Tylko nie wiedzieli ze alkoholik nie dostanie boleriozy bo jest zakonserwowany i bezmózgi. Jak się nie ma mózgu to bolerioza nie działa.

  6. Brajanek miział ptaszka Staszka w krzaczkach i złapał robaczka.
    Buuuu ojej

  7. Ocena: 0

    Pokolenie ameb

  8. w mediach caly czas mowia zeby z kleszczem udac sie jak najszybciej do lekarza to sie udali,wiec o co to halo

  9. … śmiesznie to wygląda taki „wydziargany” i „umięśniony” bohater jak przyjdzie do stomatologa (bardzo rzadko). mdleje przerażony już na widok białego fartucha, ale na ulicy czy stadionie to rambo mocny w gębie i stadzie

  10. najlepiej tylko brać pieniądze a niech ktoś inny pracuje – znowu zapowiadają strajki na wrzesień