04/06/2026
690 680 960

Prześledzono cały lot. Jest wstępny raport z katastrofy Domadera podczas pożaru Puszczy Solskiej

Trwa śledztwo w sprawie katastrofy samolotu gaśniczego w Puszczy Solskiej. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ustaliła dokładny przebieg zdarzenia. Jednak na ustalenie przyczyn utraty kontroli nad maszyną trzeba będzie jeszcze poczekać.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych przygotowała wstępny raport dotyczący tragicznego wypadku samolotu Dromader, do którego doszło 5 maja podczas akcji gaszenia pożaru w rejonie Puszczy Solskiej. W wyniku katastrofy życie stracił 65-letni pilot posiadający wieloletnie doświadczenie lotnicze.

Jak wskazuje PKBWL, samolot PZL M18B Dromader o znakach rejestracyjnych SP-ZUT stacjonował w Bazie Leśnej na lotnisku Warszawa-Babice. O godzinie 18:33 zadysponowano go do wsparcia działań przeciwpożarowych. Po otrzymaniu współrzędnych miejsca pożaru dyżurujący mechanik przygotował maszynę do lotu, tankując około 1900 litrów wody.

Pilot przeprowadził standardowy przegląd przedlotowy, po czym o godzinie 19:10 wystartował w kierunku rejonu Biłgoraja. Podczas lotu utrzymywał łączność z służbą informacji powietrznej FIS. Otrzymał również informację, że po zakończeniu działań ma wykonać lądowanie na lotnisku w Mielcu, gdzie zapewniono mu nocleg.

O godzinie 20:20 samolot dotarł w rejon wskazany w zgłoszeniu, jednak pilot nie potwierdził obecności ognia. W związku z tym zwrócił się do służby FIS o pomoc w naprowadzeniu na właściwe miejsce pożaru. Ostatecznie wskazano mu punkt znajdujący się około 15 kilometrów na wschód od Biłgoraja.

Po niespełna dwudziestu minutach poszukiwań pilot zlokalizował pożar i poinformował kontrolerów, że wykonuje rozpoznanie wzdłuż linii ognia przed planowanym zrzutem wody.

Według ustaleń Komisji pilot wykonał krąg nad obszarem pożaru, a następnie rozpoczął nalot gaśniczy. Manewr zakończył się jednak gwałtownym nurkowaniem samolotu. O godzinie 20:40 maszyna, ścinając wierzchołki drzew, uderzyła w ziemię.

Siła zderzenia była tak duża, że samolot został całkowicie zniszczony. Pilot poniósł śmierć na miejscu. Doszło też do wycieku paliwa i jego zapłonu. Strażacy prowadzący działania gaśnicze w pobliżu szybko zabezpieczyli miejsce katastrofy i ugasili powstały pożar.

Jak wynika z raportu, ofiarą wypadku był 65-laek posiadający licencję pilota liniowego, ważne orzeczenie lotniczo-lekarskie oraz wieloletnie doświadczenie lotnicze. Rozbity Dromader był egzemplarzem o numerze seryjnym 1Z016-29. Samolot posiadał ważne świadectwo rejestracji oraz aktualne dokumenty zdatności do lotu, których ważność została przedłużona do stycznia 2027 roku. Łączny nalot maszyny wynosił 3443 godziny i 34 minuty.

Zespół badawczy PKBWL przeprowadził oględziny miejsca zdarzenia oraz zabezpieczył dokumentację dotyczącą pilota, samolotu i operatora. Do dalszych badań zdemontowano urządzenia mogące rejestrować parametry lotu, a także zabezpieczono tablet i telefon komórkowy znajdujące się na pokładzie.

Komisja podkreśla, że opublikowany dokument ma charakter wstępny i nie zawiera jeszcze ustaleń dotyczących przyczyn katastrofy. Śledczy będą analizować okoliczności, które doprowadziły do utraty kontroli nad samolotem podczas wykonywania nalotu gaśniczego. Dopiero końcowy raport ma odpowiedzieć na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną tragicznego wypadku oraz czy konieczne będzie wprowadzenie dodatkowych zaleceń dotyczących bezpieczeństwa lotów gaśniczych.

Jeden komentarz

  1. Wiadomo co,wiek pilota

Dodaj komentarz