04/06/2026
690 680 960

Przemoc w polskich szkołach – alarmujące dane i działania MEN

Zjawisko przemocy w szkołach wciąż narasta, dotykając setki tysięcy dzieci i nastolatków. Najnowsze badania pokazują, że ofiarami najczęściej są uczniowie, a brak reakcji dorosłych pogłębia skalę problemu. Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło działania, uruchamiając ogólnopolski Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej.

Przemoc w polskich szkołach to wciąż jedno z najpoważniejszych wyzwań wychowawczych i społecznych. Najnowsze badania wskazują, że aż 79 proc. młodych Polaków doświadczyło co najmniej jednej formy przemocy lub zaniedbania. Zjawisko dotyczy zarówno agresji psychicznej, jak i fizycznej, a jego skala rośnie z roku na rok.

Dwie trzecie uczniów – 66 proc. – cierpi z powodu agresji rówieśniczej, a tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy ponad połowa (52 proc.) dzieci i nastolatków została skrzywdzona. W szczególności niepokoi rosnący wskaźnik przemocy psychicznej – z 28 proc. w 2013 roku do 43 proc. w 2023 roku. Podobny wzrost odnotowano w przypadku przemocy fizycznej, która wzrosła z 41 do 48 proc.

Badania wyraźnie wskazują, że sprawcami krzywd najczęściej nie są osoby dorosłe, ale rówieśnicy. Aż 87 proc. przypadków przemocy psychicznej i 54 proc. fizycznej pochodzi od kolegów i koleżanek z klasy czy szkoły. Problem pogłębia brak reakcji otoczenia – nauczycieli, rodziców i samej społeczności szkolnej. Milczenie dorosłych nie tylko utrwala zjawisko, ale również potęguje cierpienie ofiar.

Konsekwencje takiej sytuacji bywają dramatyczne. Z badań wynika, że 22 proc. młodych osób sięga po samookaleczenia, a 9 proc. próbowało odebrać sobie życie. Szczególnie alarmujące jest to, że ryzyko samookaleczeń u ofiar przemocy rówieśniczej jest czterokrotnie wyższe niż w przypadku młodych, którzy jej nie doświadczają.

W odpowiedzi na narastający problem Ministerstwo Edukacji Narodowej zainicjowało ogólnopolski Tydzień Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej. W ramach akcji w szkołach w całym kraju organizowane są warsztaty i zajęcia dotyczące empatii, a także webinary skierowane do nauczycieli i wychowawców. Ich celem jest wyposażenie kadry pedagogicznej w narzędzia, które pozwolą skuteczniej rozpoznawać symptomy przemocy, reagować w sytuacjach kryzysowych i wspierać uczniów.

Placówki edukacyjne otrzymały również gotowe scenariusze lekcji oraz materiały dydaktyczne, które mają wspierać działania profilaktyczne i wzmacniać budowanie bezpiecznej atmosfery w szkołach.

– Każde dziecko ma prawo czuć się bezpieczne w szkole, a szkoła ma obowiązek reagowania na przemoc – podkreśla rzeczniczka MEN, Ewelina Gorczyca. – Jako nauczycielka wiem, że wychowawcy nie są policjantami, ale muszą mieć narzędzia, by działać, zanim problem się rozrośnie.

Resort edukacji jasno stawia sprawę – przemoc w szkołach, zarówno ta wymierzona w uczniów, jak i w nauczycieli, nie może być bagatelizowana. Ogólnopolski tydzień działań ma nie tylko uświadamiać, ale przede wszystkim inicjować realne zmiany w podejściu do profilaktyki.

Eksperci podkreślają, że przełamanie milczenia jest jednym z najważniejszych kroków w walce z przemocą. Ofiary, które często cierpią w ciszy, potrzebują wsparcia i poczucia, że ich głos jest słyszany. Tylko w ten sposób możliwe będzie powstrzymanie narastania problemu, który już dziś niesie ze sobą poważne skutki psychiczne i społeczne.

14 komentarzy

  1. Ocena: 11

    Za moich czasów szczytem prześladowania były napisy w szkolnym kibelku typu: „Tomek jest gupi” i próba dociekania przez nauczyciela „kto na ławce wyciął serce i podpisał g*upiej Elce, kto no powiedz to”. Czasem ktoś się potarmosił na przerwie i wrócił na lekcję z oberwanym kołnierzykiem, czy tarczą szkolną. Wszystkie sporne sprawy załatwiało się między sobą bez angażowania dorosłych. Skarżypyta i donosiciel był napiętnowany przez separację od grupy. Ale to były inne czasy, młodzież była odporniejsza psychicznie i fizycznie, a poza tym nie przekraczano pewnych granic.

    • Ocena: 9

      Normą natomiast w szkole było lanie przez nauczyciela nieprzygotowanego ucznia linijką po łapach, walenie zeszytem „przez łeb”, wyzywanie od matołów, wyśmiewanie na forum klasy.Wyjątkowy gagatek występował publicznie na apelu szkolnym jako przykład do potępienia. Groziło mu wydalenie ze szkoły. Nikt nie słyszał o psychologu szkolnym o dysgrafii, dyskalkulii i innych dys…Taki defekt to było nieuctwo, lenistwo, tępota i kończyło się brakiem promocji do następnej klasy. Poprawiny delikwent otrzymywał znowu w domu, czyli lanie pasem na gołą d…

    • A dzisiaj widzisz, ofiary są bleee, są słabe, granice przemocy się poszerzyły. Po co szukać winnych i namierzać agresorów, skoro można zrzucić winę na słabych psychicznie prześladowanych.

  2. Odi Profanum Vulgus
    Ocena: 10

    W jaki sposób szkoła może realnie walczyć z problemem przemocy wśród uczniów, skoro została wykastrowana ze wszelkich środków dyscyplinujących? Nie istnieją żadne narzędzia, za pomocą których można by postawić tamę patologii, bo nie istnieją żadne „konsekwencje”, które wiązałyby się z REALNĄ dolegliwością dla ucznia.

    Jedyne, co system dzisiaj robi, to wzmacnia i pielęgnuje poczucie bezkarności wśród smarkatych bandytów. Szkoła działa jak inkubator dla wszelkiego typu patologicznych zachowań i jest wręcz doskonałym ekosystemem dla młodocianych socjopatów i przemocowców. Prowadzi to do tego, że nawet system monitoringu szkolnego, w którym kiedyś wielu upatrywało remedium na wszystkie problemy związane z dyscypliną nie działa, bo niby czego ma się bać sprawca przemocy, nawet jeśli zostanie nagrany i zidentyfikowany?

    Szkoła zamiast chronić przed przemocą jej potencjalne ofiary, chroni sprawców przed konsekwencjami.

  3. Ocena: 3

    Jakie działania? Dzieciak zgłasza do nauczyciela dziesiąty raz, że nieszczęśliwy uczeń z rodziny w której bierze się rozwód, wyżywa się na uczniach, a nauczyciel słyszy, i tłumaczy że on ma ciężko w życiu bo rodzice rozwodzą się? Patologia ze szkoły w Jabłonnej. Nowa pani dyrektor nie jest w stanie ogarnąć problemu. Pewnie kurator chętnie wysłucha.

  4. Ocena: 2

    To zapraszam do szkoły w krzesimowie im jaworzniaków tam też przemoc i przemoc jak była tak jest i to starszych uczniów nad młodszymi jak zwykle a do tego pornografia w telefonach uczniów

  5. Przemoc rówieśnicza kwitnie. To się dzieje w szkołach, w których krzyże ozdabiają ściany a Dekalog znają na piątkę (albo i szóstkę) wszyscy uczęszczający na religię (do tego roku 2x tydzień). Może więcej religii, bo to przedmiot uczący wrażliwości, poszanowania drugiego człowieka, sprawiedliwości, dobra….

  6. Ocena: 0

    Pamiętam jak sam chodziłem do szkoły zgłaszanie do nauczycieli nic nie dało dopiero jak sam się obroniłem i pokazałem że nie dam się innym to jak zwykle wtedy dopiero ktoś to zauważył i wszystko była moja wina teraz jest to samo jak moja córka zgłasza która jest w 5 klasie że jej dokuczają a nawet wyciągają do niej ręce dzieciaki z klasy 7 to nikt tego nie widzi a nauczyciel jedynie potrafi powiedzieć do tamtego ucznia że tak nie wolno ale jak by córka oddała raz a porządnie jak jej mówię że nie raz to jest jedyne wyjscie to wtedy na bank był bym wezwany do dyrektora szkoły ten system jest chory bo ktoś jest z biedniejszego domu to się nie słucha co on mówi bo gnojek z bogatrzego domu może w szkole robić co mu się podoba i każdy ma to gdzieś to jest chore po prostu
    Nie polecam rodzicom szkoły w krzesimowie im jaworzniaków może tym by się kuratorium zajeło nawet ankieta była czy rodzic czuje że jego dziecko jest bezpieczne w szkole sporo rodziców odpowiedziało że NIE i w cale się im nie dziwię ta szkoła ma gdzieś co się zgłasza i tak samo tylko wtrąca się w życie prywatne rodziców

  7. Ocena: -1

    postawić karki na korytarzu za plusy ktòre dostają i po problemie

  8. Ocena: -3

    Produkujcie dalej pokolenie nieudaczników i mięczaków. Bójki już w szkole to normalna rzecz, róbcie takich że byle popchnięcie i leci do dyrektora z płaczem. Wojna to kwestia czasu a wy marnujecie kolejne pokolenie tiktokowców i youtuberów lamusów.

    • Odi Profanum Vulgus
      Ocena: 8

      No przecież były już przypadki, że prześladowani uczniowie sami wymierzali sprawiedliwość swoim oprawcom.

      Wchodząc do szkoły z bronią palną i urządzając masakrę na kilkanaście trupów.

      To ci się marzy?

  9. Ocena: -4

    Szkoły już dawno to tylko przechowalnie dla ludzi z robotą po znajomościach. Nic nie uczą.

Dodaj komentarz