05/06/2026
690 680 960

Przejechał psa w Lubartowie. Sąd ukarał właścicielkę czworonoga

Właścicielka psa, który został przejechany przez samochód w Lubartowie została ukarana przez sąd. Kierowca, jak już informowaliśmy, został uniewinniony.

Ta sprawa była głośna w całym kraju. W połowie lutego b.r. na skrzyżowaniu ulicy 3 Maja z Lipową w Lubartowie, opel kierowany przez starszego mężczyznę najechał na psa. Kierujący jakby nigdy nic nie interesując się losem zwierzęcia pojechał dalej. Nagranie prezentujące to zdarzenie przesłał nam nasz czytelnik prosząc o zainteresowanie się tą sprawą. Materiał wywołał prawdziwą burzę wśród czytelników a sprawa ta stała się w przeciągu kilku godzin głośna w całym kraju. Nie minęło dużo czasu, a sprawą zainteresowały się organy ścigania oraz obrońcy zwierząt.

Lubartowscy policjanci zostali zasypani zgłoszeniami o tym bulwersującym zdarzeniu. Szybko dotarli do kierującego samochodem. Był to 61-letni mieszkaniec Lubartowa. Podczas przesłuchania tłumaczył, że nie widział czworonoga. Wkrótce przedstawiono mu zarzuty. Oskarżono go o złamanie przepisów artykułu 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt w związku z tym, że po zdarzeniu odjechał pozostawiając ranne zwierze bez jakiejkolwiek pomocy oraz nie powiadomił o tym odpowiednich służb.

W maju odbyła się rozprawa, w której mężczyzna został uniewinniony. Sędzia stwierdził, że kierowca nie zawinił w zdarzeniu, gdyż potrącił psa nieumyślnie. Na dodatek widząc psa odchodzącego o własnych siłach, kierowca mógł mieć świadomość, że zwierzęciu nic poważnego się nie stało. Od wyroku odwołali się przedstawiciele Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt oraz Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami „Lubelski Animals”, występujący w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Jednak sąd kolejnej instancji podtrzymał wyrok w mocy i ten się uprawomocnił.

Tymczasem funkcjonariusze lubartowskiej komendy odnaleźli właścicielkę przejechanego czworonoga. Kobieta wypierała się, że to nie jej pies. Sąsiedzi jednak potwierdzili, że od kilkunastu lat jest ona jego właścicielką. Kobieta nie potrafiła także wyjaśnić, gdzie jej pupil się znajduje. Funkcjonariusze złożyli do sądu wniosek o jej ukaranie, sędzia po zapoznaniu się z materiałem dowodowym nie miał żadnych wątpliwości i wymierzył jej grzywnę w wysokości 200 złotych za brak dostatecznej opieki nad czworonogiem. Wyrok się uprawomocnił, kobieta nie odwoływała się od niego.

(fot – nadesłane)
2014-10-27 19:48:36

42 komentarze

  1. Ocena: 0

    To jak pieszego potrącę i ten się będzie jeszcze ruszać to też mogę odjechać, bo przecież widziałem że nic poważnego mu się nie stało?

    • co ma piernik do wiatraka? To twoim zdaniem kierowcy powinni mieć obowiązek latać po krzakach za psem którego potrącili. Warto pamiętać też o tym że nawet łagodny pies w sytuacji stresowej może pogryźć.

      • Rokko tak jak i człowiek pod wpływem adrenaliny a i człowieka też nie raz szuka się po krzakach i nie tylko… także Twoje argumenty są jakby z dupy… wzięte

        • Niektórym to sie całkiem w d*pach po przewracało. Pies biega po jezdni, stwarza zagrożenie, włascicielka na to pozwala, a takie pajace jak ty każą kierowcom, którzy jadą przepisowo zatrzymywac sie i ratowac psa? Moze jeszcze mu usta-usta zrobic?

          • Nikt nie mówi o „ratowaniu”, czy o „usta-usta”. Jak słusznie zauważył „Rokko”, ranne zwierzę może kogoś pogryźć, więc należy powiadomić odpowiednie służby o zdarzeniu. Pozostawienie rannego zwierzęcia na pastwę losu, naraża nie tylko zwierzę, ale też osoby zupełnie postronne. Zupełnie inną kwestią jest fakt „niezauważenia” potrącenia – jeśli kierowca widział zdarzenie i nie zareagował, to świadczy tylko o jego ignorancji, natomiast jeśli faktycznie nie widział potrącenia tak dużego psa, to należy go NATYCHMIAST skierować na badania lekarskie, ponieważ potrącenia dziecka też nie zauważy…

  2. co za skurwy….. nie jeden pies któremu coś się stanie jeszcze chodzi bo pies ma dużo siły, czyżby facet to znajomy sędziego?

    • A to że włascicielka go niedopilnowała juz ci nie przeszkadza hipokryto?

      • Wina właścicielki zwierzęcia jest ewidentna, ale kierowca powinien zostać ukarany za brak powiadomienia odpowiednich służb (policja, straż miejska/gminna) o zdarzeniu, bo ranne zwierzę może być niebezpieczne dla otoczenia…

        • Podaj podstawę prawną, że kierowca ma taki obowiązek.

          • Proszę bardzo:
            Dz.U. z 2013 poz. 856, Art. 25

          • Żebyś się nie zmęczył za bardzo szukaniem, zacytuję Ci treśc:

            Art. 25. Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb, o których mowa w art. 33 ust. 3.

            Do tego jeszcze krótki wyciąg z przepisów karnych tej samej ustawy:

            Art. 37. 1. 68) Kto narusza nakazy albo zakazy określone w art. [..] 25 lub art. 27

            podlega karze aresztu albo grzywny.

            Ignorantia iuris nocet…

    • poczytaj sobie prawo polskie. Pies nie ma prawa sobie biegać po ulicy, jeżeli jest bezpański to odpowiedzialność za niego bierze gmina. Ja bym dopierdzielił właścicielce jeszcze z 10tyś zł na schronisko.

  3. To teraz sędziego tak przejechać Ciekawe czy też by sprawę umorzyli ….

  4. proponuję by przedstawiciele Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt pojeździła po wsiach i zobaczyła co się dzieje z psami latają po jezdni,że kierowca nie raz ma do wyboru zabić psa albo zginąć samemu!Jak myślicie co wybierze?? z jednej strony chodnik z ludźmi z drugiej głębokie rowy z betonowymi przepustami,a przed autem nagle pojawia się pies.TAKA JEST CODZIENNOŚĆ!

    • Ocena: 0

      I uważasz że w tej sytuacji tak właśnie było?

    • Przedstawiciele LSOZ i bez tego mają wystarczająco dużo zgłoszeń o pokrzywdzonych przez ludzi zwierzętach.
      W Polsce to standard, że potrącisz zwierzę i zostawiasz je konające na drodze. To jest Twoim zdaniem w porządku?

    • A kierowca jadąc przez wieś nie może po prostu jechać przepisowo – 50 i wtedy bez problemu wyhamuje?

  5. Chciałbym to zobaczyć jak tu piszący zatrzymali by się i udzielali pomocy temu psu , mocni w pisaniu jesteście , a pewnie sami byście tak samo dali nogę . Ja nie uważam że ten kierowca zrobił dobrze (uważam że źle) , ale dużo jeżdzę i widziałem trochę takich sytuacji potrącenia zwierzęcia i wszyscy kierowcy odjechali (szczególnie kobiety najszybciej) i dlatego się dziwie z waszego oburzenia tutaj . Bardzo dobrze się stało że właściciel pasa dostał karę – bo to właśnie on/ona odpowiada za zwierzaka podobnie jak i dziecko

    • jak „za” dziecko miało być 😉

    • Nie sądzę, że gdyby to było dziecko, podniosło się, otrzepało kolana (nawet, gdyby w istocie nic się temu dziecku nie stało) to gość by za to nie odpowiadał, więc analogia taka sobie. A co do tego czy kobieta powinna odpowiadać – nie wiem. Nie wiem jaka to wiocha. Jak 100 mieszkańców na krzyż i żadna krajówka przez nią nie przebiega to normalne, że pies łazi, jak puszcza psa wolno w większej miejscowości to już trochę nieodpowiedzialne…

  6. Kiercia lecz się kretynie

  7. Co za czasy nastały,psa na równi z człowiekiem traktują…ja ******** 2 razy samochod przez te zwierzęta,a sprawa z Konopnicy sprzed kilku lat,kiedy to babka zginęła bo jej psiarnia wyskoczyła na jezdnię?ale nieee…najgłośniej krzyczą ci,co nawet za kierownicę boją się wsiąść

  8. I bardzo dobrze. Ile bylo tej nagonki na tego dziadka a nikt nie ruszyl mozgownicy, ze ten piesiunio mogl porgryzc ich wlasne dziecko wracajace ze szkoly.

  9. Generał Grzegorz P.
    Ocena: 0

    To niech się milicjanci lubartowscy zdecydują. Najpierw przedstawili zarzuty kierującemu, a potem jak się sprawa rypła w sądzie to znaleźli właścicielkę. To nie ta sama drogówka jak za moich czasów

  10. Brawo sąd. Winna jest tylko i wyłacznie włascicielka, że pies nielegalnie znalazł sie na jezdni! Kierowca mógł stracic panowanie nad samochodem przez glupotę włascicielki.