Prokuratura bada sprawę wypadku w sali zabaw. Załoga zapewnia, że obiekt jest w pełni bezpieczny
19:54 28-10-2025 | Autor: redakcja
Prokuratura prowadzi czynności związane w sobotnim wypadkiem, jaki miał miejsce w sali zabaw dla dzieci na lubelskim Węglinie. Jak już informowaliśmy, odbywała się tam impreza urodzinowa. W pewnym momencie 11-letnia dziewczynka skoczyła na poduszkę, która nie była napompowana. Tym samym spadła na beton doznając licznych obrażeń ciała.
Śledczy przede wszystkim sprawdzają kto zawinił w tym zdarzeniu. Chodzi dokładnie o narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W tym przypadku jest to zagrożone karą pozbawienia wolności do lat pięciu. Na razie nikomu jeszcze nie przedstawiono zarzutów.
Jak udało nam się ustalić, zaraz po wypadku policjanci dokonali sprawdzenia urządzenia i działało ono prawidłowo. Tym samym wszystko wskazuje na to, że zawinił tzw. czynnik ludzki. Zresztą już w poniedziałek właścicielka sali zabaw w rozmowie z wp.pl wskazała, że to pracownicy popełnili błąd, gdyż nie napompowali poduszki.
Dziś w sali zabaw kontrolę przeprowadził Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Lublinie. W tym przypadku chodziło o sprawdzenie nie tyle samej poduszki, lecz wszystkich urządzeń służących do zabawy. Co więcej, jest to jedna z wielu kontroli, jakie zostały zlecone w obiekcie. Swoje czynności wykonują również Państwowa Inspekcja Pracy, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego czy nawet Sanepid.
Oświadczenie na temat wypadku wydała także sala zabaw. Zwracaliśmy się o nie już w sobotę, lecz jak nam przekazano, „skrzynka mailowa nie była na bieżąco sprawdzana”. Zespół FunPark 360 zapewnia, iż do czasu zakończenia postępowania prowadzonego przez powołane do tego służby, z uwagi na dobro postępowania, chcieliby powstrzymać się od dodatkowych komentarzy, szczególnie w odpowiedzi na nieprawdziwe i niepoparte faktami opinie powielane w Internecie.
Chodzi o szereg wpisów krążących w mediach społecznościowych, które umieszczane są często przez osoby nie mające wiedzy na temat zdarzenia. Na tą samą kwestię zwraca uwagę pełnomocnik rodziny poszkodowanej 11-latki. W rozmowie z Eską zaapelował o zachowanie spokoju i niehejtowanie. Po sobotnim zdarzeniu wylała się bowiem lawina komentarzy, z których większość z nich to osądzające wpisy zarówno w kierunku właścicieli sali zabaw jak i rodziny dziewczynki. Dodał, iż można mówić już nawet o hejcie. A tak naprawdę nikomu nie jest potrzebne, aby kogokolwiek hejtować czy wręcz linczować w komentarzach za zdarzenie, które jest niewątpliwą tragedią.
– Ubolewamy, że w naszej sali doszło do takiej sytuacji. Po uzyskaniu bezpośredniego kontaktu, niezwłocznie skontaktowaliśmy się z mamą poszkodowanej w tym wypadku 11-letniej Anastazji i zaoferowaliśmy nasze pełne wsparcie w kwestii możliwą pomocą w tej trudnej sytuacji. Jesteśmy do ich pełnej dyspozycji. Jednocześnie szanujemy ich potrzebę spokoju, bo zdajemy sobie sprawę, jak trudne chwile teraz przechodzą. Obecnie na prośbę rodziców Anastazji jesteśmy w kontakcie z Pełnomocnikiem rodziny – tłumaczą przedstawiciele FunPark 360.
W ostatnich dniach otrzymujemy szereg sygnałów, że sala zabaw cały czas jest otwarta. Jak nam przekazano, z uwagi iż nie chodziło o żadną awarię, lecz błąd ludzki, nie było potrzeby zamykania obiektu. Załoga zapewnia, że sala jest w pełni bezpieczna dla dzieci, a wszystkie urządzenia, konstrukcje zabawowe oraz elementy wyposażenia zostały po raz kolejny dokładnie sprawdzone, przetestowane i są w pełni sprawne. Wszystkie urządzenia zabawowe są także dopuszczone do użytkowania zgodnie z obowiązującymi normami bezpieczeństwa i wyposażone w odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa.
– Dodatkowo podjęliśmy szereg działań mających na celu dalsze podniesienie jakości i bezpieczeństwa korzystania z naszego obiektu. To dla nas bardzo ważne. Wprowadziliśmy więc dodatkowe procedury poprawiające bezpieczeństwo i komfort korzystania z sali zabaw, obejmujące m.in. regularne kontrole sprzętu, jeszcze większy nadzór personelu oraz bieżące monitorowanie warunków w obiekcie. Dbamy o to, by każde dziecko mogło bawić się w bezpiecznym, czystym i komfortowym środowisku, a rodzice mieli pełne zaufanie do naszego obiektu – czytamy w oświadczeniu.
Jeżeli zaś chodzi o poszkodowaną 11-latkę, to jak wyjaśniała w rozmowie z wp.pl mama dziewczynki, ma ona liczne złamania kręgosłupa odcinka piersiowego i lędźwiowego. Co jednak bardzo ważne, to nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego. Tym samym jest szansa, że dziewczynka wróci do pełni zdrowia.
Zawinili pracownicy – ciekawe kto ich zatrudniał,szkolił, sprawdzal?
Pani właścicielka jak zwykle nie winna. Może to nie jej pracownicy..
dużo zdrowia dla Dziewczynki a co tu komentować to najważniejsze
PRAWDA JEST TAKA ŻE DALI DUDY I PONIOSĄ ZA TO KONSEKWENCJE BIZNES TO NIE TYLKO ZARABIANIE HAJSÓW ALE TEŻ ODPOWIEDZIALNOŚĆ WŁAŚCICIELE BĘDĄ MIELI NAUCZKĘ DO KOŃCA ŻYCIA ZA JAKIŚ CZAS LUDZIE ZAPOMNĄ SPRAWA UCICHNIE MIMO TO SUGEROWAŁBYM ZMIANĘ NAZWY BAWIALNI
nie krzycz
wniknij w taki temat, że jakby nie wypadki w biznesie to służby BHP by nie miały racji bytu – zdarzyły się błędy, ktoś nie włączył urządzenia, ktoś nie dopilnował dzieci, nastolatka skoczyła i wypadek gotowy
Czemu jak pisze normalny komentarz pisze,że nie można umieszczać linków? Jak żadnego linka nie umieściłem ani nie napisałem? Niech informatyk coś z tym zrobić..
bo 112 boi sie kropek
Sa dwie sprzeczne wypowiedzi, na początku jest mowa,że zawinili pracownicy, którzy nie napompowali poduszek, a później pisze, że nikomu nie przedstawiono zarzutów to oni jacyś chronieni są czy immunitet mają?
Ciekawe czy w regulaminie jest napisane kto ponosi odpowiedzialność za opiekę przebywających dzieci … Czy przypadkiem nie są to organizatorzy imprezy ? Jak robiłam urodziny córce to regulamin sali dostałam do przeczytania i za gości którzy przyszli odpowiadałam ja tak samo jak za szkody materialne które „owe dzieci by spsociły”
Tylko w tej opiece z regulaminu chodzi o coś zupełnie innego niż weryfikacja stanu sprzętu i chodzenie po całej konstrukcji krok w krok za dziećmi.
To było ich wyśmiać – za szkody OK, zrozumiałe, ale za bezpieczeństwo dzieci też masz odpowiadać? TY? Na ICH sali zabaw? Masz stać i asekurować każde dziecko osobiście a zanim wkroczą do zabawy masz przejść i przeprowadzić szczegółową inspekcję sali czy wszystkie drabinki i urządzenia są stabilne, nie wystają ostre elementy, czy jest odpowiednio miękko, stabilnie i czy aby na pewno materace są napompowane? ktoś tu sobie jaja robi. To było żądać od nich audytu BHP, deklaracji i certyfikatów na zainstalowane zabawki i poświadczonych kwalifikacji pracowników. Ja rozumiem że nikt nie jest w stanie na 100% upilnować całej bandy dzieciaków, ale do cholibki, skoro prowadzą TAKĄ A NIE INNĄ DZIAŁALNOŚĆ to ich zasłanym obowiązkiem jest zapewnić bezpieczne warunki zabawy i kogoś, kto przynajmniej będzie miał oko na dziatwę i od czasu do czasu zareaguje na niebezpieczne wygłupy. Ale nie, najlepiej dać do podpisu regulamin w którym biznesmen za dychę wykpi się wszelkiej odpowiedzialności na własnych śmieciach i przerzuci ją na kogoś innego. Bierze niemałe pieniądze – niech zapewni warunki i zachowa minimum przyzwoitości.
a kto tam pracuje? Studenciaki znudzeni mało ambitną pracą z rozwrzeszczanymi dzieciorami nie za miliony do czego przyzwyczaił ich Youtube i TikTok albo inni zblazowani przedstawiciele Gen Z którym tylko się należy. Odpowiedzialność za cudze bąbelki? A weź, daj podwyżkę lepiej.
Główna osobą odpowiedzialną za obiekt i jej wyposażenie jest właściciel.
Personel ponosi częściową odpowiedzialność.
Oby dziecko wróciło do sprawności. To jest najważniejsze.
Obsługa nie powinna wpuszczać nikogo za recepcję póki wszystko nie jest gotowe do użycia.
Sala sama w sobie na pewno jest bezpieczna, bo na takich salach co do zasady nie ma za bardzo co być niebezpieczne. Tutaj zawinił po prostu personel i musi ponieść konsekwencje.
Nie rozumiem oczekiwań niektórych, że sala powinna być zamknięta. Z jakiego powodu? To nie wada sprzętu spowodowała wypadek tylko personel. Więc co najwyżej personel powinien zostać wyłączony z użytku…
Dziewczynka nic nie jest winna, została tak wychowana, że na jakąś tam poduszkę nie należy zwracać uwagi , dzieci np są nauczone, że zwracają uwagę na obcych ludzi samotnych,bo w domu i w szkole nauczono , że obcy to zły, głupi i niebezpieczny ,