05/06/2026
690 680 960

Proces adwokata oskarżonego o zadanie żonie ciosów nożem, bicie kobiety stołkiem i pałką teleskopową toczy się pięć lat. Końca nie widać

Proces znanego chełmskiego adwokata ruszył wiosną 2017 roku i ciągnie się do tej pory. Właśnie Sąd Apelacyjny jeden z zarzutów skierował do ponownego rozpatrzenia.

Przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie, zapadł kolejny wyrok w sprawie znanego chełmskiego adwokata Bartosza W. Mężczyzna był oskarżony m.in. o usiłowanie zabójstwa swojej żony. W grudniu ub. roku został on skazany na karę roku pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 6 tys. zł oraz nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej w kwocie 50 tys. zł. Sąd bowiem uniewinnił go od zarzutu usiłowania zabójstwa wskazując, iż w trakcie dokonywania czynu miał zniesioną lub mocno ograniczoną poczytalność. Skazał jedynie za znęcanie się nad kobietą, gdyż tutaj mężczyzna miał mieć już pełną możliwość rozpoznawania swoich czynów.

Prokuratura nie zgodziła się z tą kuriozalną decyzją sądu i złożyła apelację. Tym razem sąd podtrzymał orzeczenie w sprawie znęcania się nad kobietą wymierzając jednak wyższą karę, gdyż roku i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Przy czym zadośćuczynienie dla pokrzywdzonej ma wynieść 10 tys. zł. Zgodził się natomiast z prokuratorem co do usiłowania zabójstwa i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Bartosz W. odpowiadał również za posiadanie amunicji, w tym przypadku jednak sprawę umorzono z uwagi na niską szkodliwość czynu.

Przypomnijmy, cała sprawa zaczęła się w lipcu 2016 r., kiedy to w środku nocy do apteki przy ul. Wołyńskiej weszła zakrwawiona młoda kobieta. Pracownicy wezwali służby ratunkowe. Po chwili na miejscu był już zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak się okazało, kobieta miała dwie rany kłute, o głębokości ośmiu centymetrów, zadane nożem myśliwskim. Jedna w okolicy podobojczykowej po prawej stronie, druga w okolicy lędźwiowej z lewej strony. Poszkodowana, która niebawem po przyjeździe ratowników straciła przytomność, natychmiast trafiła na stół operacyjny. Starania lekarzy przyniosły skutek i życie kobiety udało się uratować.

Kiedy policjanci udali się do domu pokrzywdzonej, tam zastali jej męża, Bartosza W. Mężczyzna miał zakrwawione ręce i czuć było od niego alkohol. Jak później ustalili śledczy, przez ostatnie dni miał on nieprzerwanie maltretować małżonkę. Kobieta była bita zarówno pięściami, pasem, kijem od mopa jak też pałką teleskopową. Oględziny lekarskie wykazały na ciele poszkodowanej, nie tylko świeże rany, lecz również takie, które goiły się oraz liczne blizny. Powodem znęcania się nad kobietą, miał być rzekomy jej romans z innym mężczyzną. Dokładnie to chodziło o sms-y, jakie odkrył w jej telefonie.

Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Jak wyjaśnia, chciał tylko przestraszyć swoją żonę. Prokuratura Rejonowa w Chełmie stoi jednak na stanowisku, że Bartosz W. działał z zamiarem pozbawienia życia swojej małżonki. Proces ruszył wiosną 2017 roku i ciągnie się do tej pory. Bartosz W. odpowiada z wolnej stopy.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

20 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Zwykły Janusz już byłby po wyroku skazującym minimum 25 lat i w górę
    Tak działają wolne sądy

  2. Ocena: 0

    kruk krukowi oka nie wykole. tyle o prawnikach.

  3. Ocena: 0

    niech tylko ktoś powie że to nie kasta! i to jaka NIETYKALNA! ręka ręke myje!:/ straszny chory system

  4. Ocena: 0

    brazylijska deskoterapia zrobiła by robotę lepij niż te nasze „sądy”.

  5. Ocena: 0

    Kasta sądzi swoich…

  6. Chyba byłego adwokata , co na to rzecznik dyscyplinarny rady adwokackiej ? Co na to Dziekan Rady ?

  7. Ocena: 0

    Z WOLNEJ STOPY JA PRDL TYLKO W KACZYSTANIE TO MOŻLIWE

  8. Ocena: 0

    Pewnie niema dowodów, że to on jej nóż wbił, ale sądy nie mają problemów ze skazywaniem bez dowodów. Prawda drodzy sędziowie?

  9. Krashan Bhamradżanga
    Ocena: 0

    Teraz już nikt nie ma wątpliwości że to „zupełnie nadzwyczajna kasta” ludzi.
    Hahaha. Wolne sądy! Konstytucja! Hahaha.

  10. Ocena: 0

    Jak tym pseudo sędziom na stanowiskach nie jest wstyd!?
    Przecież to oczywiste…