08/06/2026
690 680 960

Prezes UOKiK nałożył 115 mln zł kary na Biedronkę

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na właściciela sieci Biedronka – spółkę Jeronimo Martins Polska – karę w wysokości 115 milionów złotych. Kara dotyczy ujawnionych w sklepach nieprawidłowości związanych z cenami. Jak informuje UOKiK przez kilka lat Biedronka naruszała prawa konsumentów.

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów napływały liczne skargi konsumentów oraz informacje z Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej dotyczące nieprawidłowego uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka.

Chodziło głównie o wyższe ceny w kasie, niż na półkach w sklepie lub braku ceny przy danym towarze. Skargi dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska. W jego trakcie Prezes Urzędu zlecił kontrole Inspekcji Handlowej, które potwierdziły skalę nieprawidłowego informowania o cenach w sklepach należących do JMP.

Z ustaleń Urzędu wynika, że praktyka trwa co najmniej od 2016 r. Dopiero wszczęcie postępowania pod koniec ubiegłego roku przyczyniło się do podjęcia przez właścicieli Biedronki działań, których celem ma być rozwiązanie stwierdzonych nieprawidłowości. Prezes UOKiK będzie monitorował skutki wdrażanych zmian, mających usunąć naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Inna cena w kasie niż na półce

– Cena jest jednym z najważniejszych kryteriów jakimi kierują się konsumenci przy wyborze produktów. Niedopuszczalne jest wprowadzanie konsumentów w błąd co do właściwej ceny towarów. W przypadku Biedronki klienci przez długi czas płacili najczęściej więcej niż wynikało to z ceny na sklepowych półkach. Nie zawsze mieli nawet tego świadomość – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przykładowe skargi konsumentów (pisownia oryginalna):

Cena umieszczona na lodówce w sklepie informowała o tym, że do dnia 31.08.19 r. cena za lody Carte D’Or wynosi 10,99 PLN. Lody te były objęte promocją do tego dnia i też tego dnia dokonałem ich zakupu (…). Niestety po płatności okazało się, że na paragonie została naliczona cena w wysokości 15,99 PLN.

Zachęcony gazetka oraz kartką nad produktem postanowiłem zakupić Pierś z kurczaka w promocyjnej cenie 9.99zl. Po zrobieniu zakupów udałem się do kasy za towar zapłaciłem lecz w chwili zapłaty nie zauważyłem na paragonie że piersi są w cenie regularnej czyli 16.89 za kg

(…)Poprosiłem o możliwość zwrotu towaru, lecz usłyszałem że niestety nie, bo z tym towarem opuściłem sklep i pani nie przyjmie go. Więc powiedziałem że to oszustwo i tego tak nie zostawię i zgłoszę to do UOKiK, inna z pań obsługi powiedziała „i co z tego, co nam zrobią”.

Wieczorna wizyta w Biedronce (…) Widzę lody Marletto 1L za 3,45 (przecenione z 4,99). W kasie 10,99zł. Wracam do zamrażarki sprawdzić… nie ma ani innych lodów Marletto 1L, ani innej ceny dla tych lodów.

Biorąc pod uwagę, że praktyka trwała kilka lat, to konsumenci mogli ponieść przez nią dotkliwe straty, a właściciel sieci Biedronka bezpodstawnie wzbogacił się ich kosztem. Ze skarg wynika również, że zdarzały się sytuacje, w których to sprzedawcy nie chcieli uznać roszczeń klientów, którzy zgodnie z przysługującym im prawem domagali się sprzedaży produktu w korzystniejszej dla nich cenie, którą widzieli na półce.

Przykładowe skargi (pisownia oryginalna):

Chciałem zakupić kwiatek prymulka za 2.89. A przy kasie naliczyło mi 7.99. Poprosiłem kierownika o wyjaśnienie i zwrot nadpłaconej kwoty. Niestety nie wyraził zgody. Poinformowano mnie żebym dzwonił na infolinię sklepu.

Papier toaletowy z wystawioną ceną 9,99 zł sprzedawano po 16,99 zł. Co gorsza, w przypadku zauważenia tego oszustwa, nie było możliwości zakupu papieru po cenie zgodnej z wystawioną.

Na palecie ze zniczami wisiała duża kartka z ceną za znicz. Przy zakupie dwóch zniczy miała być cena 7.99zł za sztukę. W kasie została naliczona inna cena 12,99 zł za sztukę. Po zwróceniu uwagi Pani kierownicze, poinformowała mnie że mogę jedynie zwrócić zakupione znicze.

Brak informacji o cenie

Każdy sprzedawca ma również obowiązek uwidocznienia ceny towaru. Uniemożliwienie konsumentowi zapoznania się z ceną na etapie wyboru produktu jest poważnym naruszeniem jego prawa do rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. Tymczasem kontrole Inspekcji Handlowej wykazały, że w sklepach Biedronka średnio aż 14 proc. towarów nie miało informacji o cenie.

Kara na Jeronimo Martins Polska

– Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem. Dlatego zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł. Istnienie nieprawidłowości potwierdziła również sama spółka tłumacząc je błędami ludzkimi wynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej, że przez długi czas przedsiębiorca – pomimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową – nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Poza sankcją pieniężną w sklepach Biedronka będzie musiała znaleźć się również informacja o prawach przysługujących konsumentom w przypadku różnicy w cenie na półce i w kasie: W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego najkorzystniejszej (art. 5 ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług).

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

(fot. lublin112.pl)

22 komentarze

  1. jeszcze żeby w biedrze było taniej jak w innych sklepach…a nie jest. w oszołomie taniej mi się wydaje

    • Przecież jak to Jarosław stwierdził po wizycie w tym dyskoncie „To sklep dla ludzi takich bardziej ubogich.”.
      Prawda, że cen nie ma przy wielu produktach, ale przecież zawsze można przejść się do czytnika i sprawdzić, tak samo jak i z tymi produktami gdzie jest cena. Tym bardziej jak coś jest na promce.

      • nie rozśmieszaj mnie…. trafić w markecie na działajacy czytnik to jak trafić 3jkę totolotka…

  2. Łowcy okazji powinni czytać paragony. 🙂
    Kilka razy zdarzyło mi się, że kasa policzyła inną cenę niż ta na półce czy w gazetce. Kiedy zwracałem uwagę kasjerce, zawsze sprawa była rozstrzygana na moją korzyść. Czasami przez kierownika sklepu, trzeba było parę sekund poczekać, aż kierownik sklepu podejdzie do kasy.
    Ale nigdy nie było z tym problemów. Załatwione, przepraszamy, zapraszamy. Uprzejmie, z uśmiechem.

    Druga sprawa to zachowanie obsługi w stosunku do klientów – nigdy, nigdy nie spotkałem się z arogancją.
    Ale też nie mam się za coś lepszego od tych dziewczyn, i nie próbuję wyładowywać na nich moich frustracji.

    • Też tak mam jak ty, na dodatek zasada jest taka: cena na półce to cena zakupu. Miałem w tym roku już tak z 5 razy i za każdym razem płaciłem cenę ,,z półki”.

      • No zgadza się trzeba pilnować cen bo czasami sie różnią i też kilka razy udało mi się to zauważyć.
        Ale czasem człowiek robi duże zakupy i jeszcze dodatkowo się spieszy to wtedy ciężko się połapać.
        Dochodzi do tego, że nie zawsze działa ten wyświetlacz z cenami przy kasie i potem musiałbyś stać i czytać paragon, a kolejka przy kasie spora.
        Raz śmiała się ze mnie klientka, że upominam sie o cenę, bo na sklepie inna a przy kasie wyższa.
        Ziarnko do ziarnka i zbiera się miarka.

  3. oni od 2016 roku sprzedali towar za kilkadziesiąt miliardów. co to dla nich 115 baniek…

  4. Ocena: 0

    Podobnie to wygląda w Lidlu.

    • Zgoda, ale jednak nie na taką skalę jak to jest w bierdze. w Lidlu to raczej taki standard jak to w innych marketach, supermarketach czy hipermarketach. Po za tym wiekszość promocji jest w apce, ludzie bardziej świadomo kupują.

  5. ktos rozlicza faktury stamtąd wystawiane dla innych firm,to wie,że tam zawsze vat jest większy o kilka groszy niż powinno być,grosz do grosza też coś da…..

    • no to fajnie, że akceptujesz takie faktury i nigdzie tego nie zgłaszasz, ale przychodzisz się pucować do regionalnej gazety…

    • ja to wystawiam?nie jestem urzędem,aby to kwestionować,w dobie jpk i tak to powinni wyłapać,a kto tu się lansuje,człowieku,chyba ty,na paragonie masz to samo,również możesz zgłosić

  6. Ocena: 0

    zeby to bylo 115 mld to tak , a tak to im nic nie bedzie

  7. To po kiego …. tam idą? Polak to jednak głupi jest. Niby poolecieli na skargę ale teraz stoją w kolejkach do kasy w biedrze z wózkami że ledwo upchać idzie. A jeronimo przewraca się ze śmiechu i liczy monetę.

  8. Ocena: 0

    A to UOKIK pomógł klientom! Za…ście! Już widzę jak właściciel zatrudnia sie w lidlu żeby zarobić na karę! Do…li ceny w górę i klient zostanie wydojony jeszcze z 115 baniek na uokik! Rewelacja!

  9. Firmie nic nie będzie, ale pracownicy odczują to po kieszeni, ale jak ma być wszystko w porządku jak się pracownikom dokłada obowiązków i zmniejsza liczbę etatów na sklepie, a później wymaga się by wszystko było w porządku. Najlepiej nazwalniać pracowników i zatrudnić osoby z agencji na umowę zlecenie na tydzień lub dwa, osoby które się nie orientują co gdzie lub towarują nie patrząc na ceny.

  10. Ocena: 0

    Zajmuję się zawodowo monitoringiem cen w sklepach dla portali branżowych.
    Najgorsze jest to, że ludziom się wydaje, że w dyskontach jest taniej. A to już dawno nie prawda, bo jak ktoś porówna Stokrtokę, Lewiatana, Delikatesy Premium czy Groszka do Lidla,Auchan czy Kauflandu to się mocno zdziwi.
    Ale miliony które idą na reklamę robią swoje.
    Jeszcze niektórzy świadomi ludzie wierzą, że dzięki „aplikacji” czy innym chwytom marketingowym……zaoszczedzą..:P
    Przykład : 2 zł na filecie z kurczaka (Superdrób) gdzie cena wyjściowa jest 16,99 zł a we wszystkich sklepach obok jest po 9,99 lub 10,99 zł.
    Inne sprawy to ceny warzyw/owoców (niektórych nazywanych niewiedzieć dlaczego bio) alkoholi oraz wszystkich towarów poza promocją.
    Koszyk zakupowy wychodzi dużo lepiej w zależności od składu na korzyść niskiej franczyzy.
    Nie mówię o patologii cenowej w Żabkach, bo tam scenariusz cenowy zwala z nóg.

    • Ocena: 0

      Kefir z Krasnegostawu w Stokrotce jest po 2,49 w Biedornce po 1,99, więc chyba raczej w Biedrze troche taniej…

      Ale fakt faktem, często źle oznaczają produkty i nie wiadomo co jest w jakiej cenie. Kilka razy się dałem nabrać i dla tego odkąd wprowadzili kasy samoobsługowe też robię ich w balona. A to mi się ilość sztuk pomyli bo zamiast 4 wpiszę 3, a to zamiast kilku bułek po 0,89 zł/sztuka naliczą się te po 0,39 zł/sztuka. I mam wywalone że to „kradzież” oni rypią nas na każdym produkcie !!!