04/06/2026
690 680 960

Premier powołał wicewojewodów. Pierwszy jest byłym strażnikiem granicznym, drugi rządził powiatem

W poniedziałek powołani zostali wicewojewodowie lubelscy. Zaskoczenia nie ma, gdyż stanowiska te objęły osoby, które wskazywano już miesiąc temu.

Po zmianie władzy w kraju w wielu urzędach i instytucjach trwa rewolucja kadrowa. Jednym z pierwszych miejsc w naszym regionie, gdzie to nastąpiło, był Lubelski Urząd Wojewódzki. Ze stanowiskami pożegnali się wojewoda Lech Sprawka a także jego zastępcy Robert Gmitruczuk i Bolesław Gzik.

Urząd szybko objął nowy wojewoda Krzysztof Komorski, do tej pory jednak nie obsadzano stanowisk wicewojewodów. Aż do dzisiaj. Decyzją prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska na I wicewojewodę powołano Wojciecha Wołocha a na II wicewojewodą został Andrzej Maj.

Zaskoczenia nie ma, gdyż nazwiska te jako kandydatów były znane od blisko miesiąca. Sam Krzysztof Komorski wskazywał je jeszcze w grudniu.

Jeżeli chodzi o Wojciecha Wołocha, jest to działacz Polska 2050 Szymona Hołowni. Przez 18 lat, do 2010 roku, pracował w Straży Granicznej, następnie przeszedł na emeryturę o trafił do Urzędu Wojewódzkiego. Nadzorował pracę Biura Informatyki i Obsługi Urzędu, był też dyrektorem Biura Obsługi Urzędu.

Z kolei Andrzej Maj to były starosta kraśnicki. Obecnie jest radnym powiatowym, zarządza też Kraśnickim Przedsiębiorstwem Mieszkaniowym. Jest politykiem PSL-u, w ostatnich wyborach parlamentarnych startował z lubelskiej listy Trzeciej Drogi. Uzyskał 5140 głosów, za mało aby zasiąść w sejmowych ławach.

16 komentarzy

  1. Po dobrym panie,lepszy nastanie.

  2. Ciepłe posadki budżetowe są

  3. Ocena: 0

    Zaskoczenia nie ma, bo partyjni koleżcy dostali stanowiska. jak to powiedział Szymek H**ownia: „Pokażemy, że inna polityka jest możliwa” 😆

  4. Jeden wstyd…

  5. Ten cyrk prędko się nie skończy..!!!

  6. Też będą ściągali krzyże?

  7. dlaczego nie ma stanowisk wypracowanych tylko stołki

  8. żont fahofcuf

  9. U tyfusa nawet dentysta zostanie ministrem

  10. Byle strzegł granic zdrowego rozsądku bo cienko to im wychodzi.