04/06/2026
690 680 960

Premier po fałszywych alarmach zapowiada przegląd procedur. „To uderza w poczucie stabilności państwa”

Po serii fałszywych zgłoszeń do służb premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów oraz przedstawicieli służb. Szef rządu zapowiedział priorytetowe działania zmierzające do identyfikacji sprawców, przegląd procedur oraz analizę stosowania prawa. Zaapelował również, aby nie obwiniać strażaków i policjantów za interwencje podejmowane w sytuacjach potencjalnego zagrożenia życia.

Odprawa po serii fałszywych zgłoszeń

Donald Tusk w niedziele rano wziął udział w odprawie z ministrami i przedstawicielami służb po serii fałszywych alarmów, które doprowadziły do interwencji policji oraz straży pożarnej. Jedno z ostatnich zgłoszeń dotyczyło mieszkania członka rodziny prezydenta Nawrockiego. Po alarmie strażacy wyważyli drzwi, reagując na informację o możliwym zagrożeniu życia.

Premier podkreślił, że tego typu działania mają charakter prowokacji i wywołują poważne konsekwencje społeczne oraz instytucjonalne.

— Mamy do czynienia z może jeszcze nie z falą, ale z kilkoma bardzo spektakularnymi prowokacjami, polegającymi na zgłoszeniach do straży pożarnej, do policji zagrożenia życia związanego z pożarem, z zagrożenia życia dzieciom i okazują się to prowokacje — mówił Donald Tusk.

Jak zaznaczył, takie fałszywe zgłoszenia skutkują realnymi interwencjami służb, w tym działaniami siłowymi, jeśli funkcjonariusze uznają, że zagrożone może być ludzkie życie.

„Prowokacja ma wyjątkowo paskudny charakter”

Szef rządu odniósł się bezpośrednio do zdarzenia związanego z mieszkaniem rodziny prezydenta Nawrockiego. Podkreślił, że choć nie było to mieszkanie głowy państwa, sprawa ma szczególne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego i zaufania do instytucji.

— Co prawda nie mamy do czynienia z mieszkaniem pana prezydenta. On tam nie mieszka, ale jednak jest to mieszkanie rodziny i prowokacja ma wyjątkowo paskudny charakter — powiedział premier.

Donald Tusk ocenił, że takie działania uderzają nie tylko w osoby bezpośrednio dotknięte fałszywym alarmem, ale także w poczucie stabilności państwa.

— Jest to uderzenie nie tylko w poczucie bezpieczeństwa rodziny głowy państwa, ale to uderza też w samo poczucie stabilności i bezpieczeństwa państwa jako takiego — zaznaczył.

Priorytetem identyfikacja sprawców

Premier zaapelował do służb o maksymalną mobilizację w celu ustalenia, kto stoi za fałszywymi zgłoszeniami. Podkreślił, że sprawcy powinni zostać jak najszybciej zidentyfikowani i zatrzymani.

— Wszystkie służby powinny dołożyć maksymalnych wysiłków, żeby dokonać identyfikacji osób, które się tym zajmują i tymi prowokacjami, jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania — powiedział Tusk.

Szef rządu zwrócił uwagę, że problem fałszywych alarmów nie jest nowy. Jak mówił, codziennie otrzymuje informacje z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o fałszywych zgłoszeniach dotyczących m.in. bomb w szkołach, elektrowniach czy szpitalach.

— To jest rzeczywiście plaga — ocenił.

Przegląd procedur i analiza prawa

Donald Tusk zapowiedział przegląd obowiązujących procedur, które regulują działania służb w przypadku zgłoszeń o zagrożeniu życia lub zdrowia. Jak wskazał, konieczne jest sprawdzenie, czy istnieje możliwość zwiększenia odporności systemu na fałszywe alarmy.

—  Musimy się zastanowić, czy rzeczywiście wszystkie procedury mają sens. Czy istnieje jakaś przestrzeń zmian procedur tak, aby straż pożarna, policja, pogotowie były bardziej odporne na tego typu fałszywe zgłoszenia — mówił premier.

Szef rządu zapowiedział również analizę stosowania prawa wobec osób odpowiedzialnych za fałszywe alarmy. Zwrócił uwagę, że przepisy przewidują surowe sankcje, ale praktyka ich stosowania może nie być wystarczająco odstraszająca.

— Trzeba się zastanowić, dlaczego prawo, które jest teoretycznie bardzo surowe, nie odstrasza sprawców takich prowokacji — podkreślił.

Apel o nieatakowanie służb

Premier stanowczo zaapelował, aby nie obarczać odpowiedzialnością funkcjonariuszy i strażaków, którzy podejmują działania w sytuacjach zgłoszonego zagrożenia. Jak zaznaczył, służby muszą reagować natychmiast, ponieważ priorytetem jest ratowanie życia.

— Nikt nie zaryzykuje ze straży pożarnej czy z policji, że zginie dziecko, czy spłonie mieszkanie, czy dom. Muszą reagować natychmiast i nie mają czasu i narzędzi, żeby umieć natychmiast też zidentyfikować, czy taki alarm jest fałszywy czy nie — powiedział Donald Tusk.

Szef rządu dodał, że dla służb priorytetem zawsze będzie szybka reakcja, nawet jeśli później okaże się, że zgłoszenie było fałszywe.

Walka ze spekulacjami i politycznymi oskarżeniami

Donald Tusk zwrócił też uwagę na narastającą falę spekulacji wokół ostatnich zdarzeń. Jak mówił, pojawiają się zarówno oskarżenia pod adresem rządu, jak i sugestie, że ofiary same organizują prowokacje.

— Jedno i drugie nie za mądre, ale jednak coraz częściej powoduje takie poczucie niepewności — stwierdził premier.

Zaapelował również do uczestników debaty publicznej o powstrzymanie się od wykorzystywania sprawy do bieżącej walki politycznej.

—  Chciałbym na koniec zwrócić się do wszystkich tych najbardziej gorliwych uczestników tej debaty, żeby powstrzymali się od szukania politycznego kontekstu i żeby nie włączali takiej typowej partyjnej walki w te kwestie, bo tu chodzi o bezpieczeństwo ludzi i reputację najważniejszych służb państwowych — podkreślił.

Premier poinformował także, że był w bezpośrednim kontakcie z prezydentem, a minister Marcin Kierwiński rozmawiał z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. Jak zaznaczył, sprawa wymaga współpracy i odpowiedzialnej komunikacji ze strony państwa.

Źródło: KPRM

22 komentarze

  1. Ocena: 21

    Udaje zdziwionego.

  2. Ocena: 16

    To są hybrydowe działania niemieckiego namiestnika i jego ekipy. Zaczęło się od psucia i rozwalania służb i instytucji państwowych . Potem były masowe pożary wysypisk magazynów i hal targowych , poprzez nieudolne a może celowe zarządzanie doprowadzili do wielkiej tragedii powodziowej do której nie musiało wcale dojść (ok 200 ofiar i wielomiliardowe straty materialne ) . Następnie niszczenie opozycji i atak na wolne media ,wpuszczanie imigrantów , wysadzanie torów , zaniechanie prorozwojowych inwestycji przy jednoczesnym gigantycznym wzroście zadłużenia , niszczenie rolnictwa , próba osłabienia sojuszu z USA wzrost bezrobocia , nasilające się pożary upadłościowe i t d . To jest Biesłan po niemiecku w wykonaniu wiernego ucznia Putina i jego ekipy , wszak obiecali że będą j***ć . To jest ciągła eskalacja zagrożenia aby w roku wyborczym wprowadzić stan wyjątkowy.

  3. Ocena: 14

    Wystarczy poczytać jak wyglądała akcja u Sakiewicza, gdzie pan władza dziwnym trafem nawet nie próbował udawać po co tam przybył…

    A najlepszy jest tekst o reputacji służb – jak Jurasa babka „zaatakowała”, to od razu służby w pełnej gotowości jakby co najmniej Ala Capone’a miały schwytać, a tutaj, cytując klasyka, cała akcja wali ch…m z kilometra i nikt niby nie jest w stanie nic ustalić…

  4. Ocena: 14

    policjant ma obowiązek się wylegitymować a ci co wpadli do sakiewicza nie meli nawet na mundurach imienników

    • Podobny do nikogo
      Ocena: 11

      To byli panowie „incognito”.

    • Emeryt Milicjant
      Ocena: -18

      Umundurowany nie ma obowiązku gamoniu. A brak imiennika nawet jak już to niekompletne umundurowanie a nie brak umundurowania. Ale was trzeba by podregulować białą lolą, szkoda że już tak nie można. W łbach się wam poprzewracało od tej demokracji plebsie, haha.

      • Ocena: 12

        Policjanci w niekompletnym umundurowaniu bez czapek na głowie wpisali się w dresskod adekwatny do sytuacji, bo Sakiewicz był w niekompletnym ubraniu czyli w bokserkach.

        • Emeryt Milicjant
          Ocena: -11

          Ty durniu w pomieszczeniach nie mają obowiązku mieć czapek, hahaha ale z was łby co przepisów nie znają. Można by was paragrafami tak zajechać że aby spłacić potem grzywny byście kredyty chwilówki brali matoły.

  5. Ocena: 12

    Nie mogę patrzeć na twarz tego hipokryty, w jednym tygodniu spotyka się z papieżem a w następnym uznaje małżeństwa homo. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.

  6. Ocena: 12

    Nie jest tajemnicą, że to robota Silnych Razem Giertycha, dawnych komuchów kumpli Czarzastego i służb zza wschodniej granicy przy cichej akceptacji władzy.

  7. chłop ze Spiczyna
    Ocena: 11

    Krótko NIEUDACZNIKI!!!!!

  8. Ocena: 11

    Do dymisji rudy i cały rząd KOmuchów

  9. chłop ze Spiczyna
    Ocena: 8

    Emeryt Milicjant, nieźle Ci TVN ŁEB WYPRAŁ.

  10. Przecież to śmierdzi z daleka.

Dodaj komentarz