Pracownik ochrony leżał na podłodze, wyważono drzwi. Mężczyzna już nie żył
13:14 28-11-2020 | Autor: redakcja
W sobotę około godziny 8 służby ratunkowe zostały zaalarmowane, że w jednej z firm przy ul. Łęczyńskiej leży mężczyzna, który się nie rusza. Był to pracownik ochrony, który znajdował się w budynku. Drzwi były zamknięte, więc nie można było się do niego dostać.
Jako pierwsi na miejsce dojechali policjanci, wyważyli drzwi zapewniając dostęp do mężczyzny. Następnie do działań przystąpili ratownicy medyczni. Okazało się jednak, że mężczyzna nie żyje.
Teraz trwa ustalanie przyczyn zgonu 63-letniego mężczyzny. Jak nas poinformowano, wstępnie wykluczono udział osób trzecich.
(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)
Przecież w ochronie pracują emeryci, renciści i niepełnosprawni więc nic dziwnego, że coś takiego się stało
Pewnie kolejny z pfronu dopiszą do statystyk że covid
Kiedy to się skończy .Ogłoszenie zatrudnię pracownika ochrony ,wymagania orzeczenie o niepełnosprawności
Nie skończy się.
Nazwa ochroniarz jest niefortunna – zadaniem takiego człowieka nie jest ochranianie, on ma tylko pilnować czy wszystko jest ok i w razie czego zaalarmować odpowiednie służby – dlatego emeryci i renciści do tego się świetnie nadają.
Tak samo „ochroniarze” chuderlaczki w hipermarketach, oni nie mają się szarpać ze złodziejem – oni mają patrzeć i razie czego powiadomić odpowiednich ludzi na zapleczu.
Gdyby miał tylko pilnować, zatrudniliby dozorcę.
No właśnie zatrudniają dozorcę – tylko szumnie go nazywają ochroniarzem.
Coś jak sprzątaczka – teraz już nie ma sprzątaczki, teraz to jest konserwator powierzchni płaskich.
Przepraszam jakich ludzi na zapleczu????
Śmieszny jesteś. Zatrudniają bo tanio. I jest to wina firmy ale też zleceniodawcy
„Śmieszny jesteś.” – a dziękuję, przekaż mamie pozdrowienia od Mańka – będzie wiedziała o kogo chodzi.
A zleceniobiorcę do tego przymuszają!
Brusli też był chudy a i tak wszystkich by pokonał
Bruce Lee Ty tępa dzido
Mój sąsiad ,który jest na rencie z uwagi na lekkie upośledzenie umysłowe / w rozmowie nie wydaje mi się ,żeby był całkiem normalny/ wystarczy, że coś tam wypije albo zażyje dostaje białej gorączki łącznie ze zrzucaniem donic z IV piętra i kopaniem wszystkiego co ma na swojej drodze .Tegoż oto człowieka zobaczyłam kiedyś w mundurze ochroniarza przy wejściu do galerii. Myślałam, że padnę z wrażenia. Okazuje się, że był w pracy.
Twój sąsiad a po cukier to latasz do niego co drugi dzień
Praca po 24 albo i 48 godzin ciągiem ,
wychodzi służba nocą samemu tak wykorzystuja ludzi ,,ala”firmy ochroniarskie
Zleceniodawcy bo chcą tanio
Zajechali gościa na maxa.
Kiedyś taki „pracownik ochrony” nazywał się stróż.
Cieć.
A teraz taka osoba pracuje na stanowisku strażnik – pracownik ochrony a nie ochroniarz od tego są pracownicy wykwalifikowani i nie pracują dłużej niż 24 godz., oczywiście muszą wyrazić zgodę na pracę 24 godz.
Człowiek umarł a Wy co? Żenada! Gdyby na kovida umarł to gadalibyscie że ta straszna choroba zabrała człowieka który mógł żyć. Że to szkoda itp itd