Pożar pelletu na terenie PKP Cargo w Małaszewiczach. W akcji prawie 50 strażaków
06:30 28-05-2026 | Autor: redakcja
Paliła się hałda pelletu
Po przyjeździe pierwszych jednostek ochrony przeciwpożarowej na miejsce stwierdzono, że pożarem objęta jest część hałdy pelletu. Łącznie na placu składowym znajdowało się około 300 ton tego materiału.
Strażacy natychmiast przystąpili do działań gaśniczych. Na palący się pellet podano sześć prądów wody w natarciu. Równolegle prowadzono działania obronne, ponieważ w pobliżu znajdował się nawóz wieloskładnikowy składowany w workach typu „big bag”. Było go około 150 ton.
Problemy z zaopatrzeniem wodnym
Działania utrudniała słaba wydajność sieci wodociągowej. Z tego powodu kierujący działaniami zażądał zadysponowania dodatkowych sił i środków. Woda do pożaru była dowożona z sieci hydrantowej z okolicznych miejscowości.
W akcję zaangażowano również ciężki sprzęt specjalistyczny zorganizowany przez zarządcę placu składowego. Na miejscu pracował dźwig Atlas oraz dwie ładowarki przegubowe. Maszyny wykorzystywano do przesypywania hałdy pelletu w bezpieczne miejsce, przy jednoczesnym przelewaniu materiału wodą.
Akcja trwała pięć godzin
Działania gaśnicze trwały około pięciu godzin. W akcji uczestniczyło 13 pojazdów pożarniczych oraz prawie 50 strażaków. Straty oszacowano na około 40 tysięcy złotych. Jako przyczynę pożaru wskazano samozapalenie biologiczne.
Galeria zdjęć
Tu paliło się istne dobro narodowe (!) W działaniach gaśniczych uczestniczyło 13 pojazdów pożarniczych oraz prawie 50 strażaków.
No i to jest jakiś konkret, a nie palący się śmietnik, do którego dysponuje się 3 ciężkie, bojowe wozy pożarnicze z drabiną służącą do wspinanie się z sikawką na wieżowce.
Co tam jakiś palący się kosz na śmieci…
W historii dysponowania strażakami bywały i takie dyspozycje:
Podpita baba jadąca rowerem wpadła do rowu z wodą… zadysponowano 5 bojowych wozów straży pożarnej z 4-5 druhami w środku, żeby ową babę z rowu wydobyli, ale zanim tam przybyli pogotowie, które dojechało szybciej babę wyciągnęli z wody i porwali do szpitala jak diabeł duszę do piekła.
Ale droga była zablokowana ze 3 godziny, zanim ktoś doszedł do wniosku, że mogą wracać do baz, a będą mieć zapłacone, że chcieli pomóc. Polska norma w III RP.
Skąd ten pellet? Obudź się Polaku. Urzędy obsadzane obcokrajowcami czy to normalne?