Pożar na górkach czechowskich. Mieszkańcy wiadrami z wodą gasili ogień ratując dobytek
17:39 05-04-2026 | Autor: redakcja
Strażacy opanowali sytuację związaną z pożarem na terenie górek czechowskich w Lublinie. Jak już informowaliśmy, ogień został zauważony w wielkanocną niedzielę, tuż po godzinie 14. Płonęły suche trawy, a ogień obejmował też liczne zarośla. Dym widoczny był z wielu kilometrów.
Na miejsce natychmiast skierowana została straż pożarna. Szybko jednak okazało się, iż zdarzenie jest o wiele poważniejsze, niż się spodziewano. Wszystko z powodu silnych podmuchów wiatru, który potęgował płomienie oraz ułatwiał ich szybkie rozprzestrzenianie się.
W związku z tym do pomocy zaczęto ściągać jednostki OSP z okolicznych miejscowości m.in. z Kozubszczyzny, Krasienina, Świdnika Dużego czy Płouszowic. Ogień zaczął też niebezpiecznie zbliżać się do zabudowań na terenie osiedla domów jednorodzinnych w rejonie ul. Dudzińskiego. Tam mieszkańcy chcąc ratować swój dobytek chwycili za wiadra i miski, a następnie ruszyli do gaszenia płomieni.
– Przeżyliśmy ogromny stres. Ogień zbliżał się bardzo szybko. Zanim dojechali kolejni strażacy, kto mógł biegał z wodą i gasił. Myślę, że dzięki temu udało się ograniczyć pożar. Niewiele brakowało, a zaczęłyby się palić nasze domy. Sąsiad mówił, że tu przychodzą różni i rozpalają ogniska. Wczoraj sam miał trzy takie zgasić. Przecież to kompletny brak wyobraźni – mówiła jedna z napotkanych kobiet.
Strażacy zaznaczają, iż akcja gaśnicza była bardzo utrudniona właśnie z powodu wiatru. Dodatkowo ogień objął bardzo rozległy obszar, trudnodostępny dla pojazdów. Ostatecznie po wycięciu szlabanu, udało się wjechać na teren dawnego poligonu, co nieco ułatwiło działania. Trwa ustalanie dokładnych przyczyn pożaru.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112.pl, nadesłane Maciek)
Dalej deweloper próbuje „wytłumaczyć” pożarem że to jego teren?
Jak zabudują i zabetonują to nie będzie pożarów
Przecież po to te pożary, żeby zabudować i zabetonować.
Nie dość, że pozbyli się gatunków chronionych, to jeszcze nie trzeba będzie kosztownej wycinki zlecać – można powiedzieć, że upiekli dwa chomiki na jednym ogniu, czy jakoś tak.
I o to chodzi
A tam od razu zabetonują. Kostka po sam horyzont.
Szkoda przyrody
Powinni chociaż dwa razy w roku kosic a nie za nierubstwo urzędasy premie dostają
Rozminowywanie terenu zakończone .Teraz kolejny etap , usuwanie humusu .
Grille,ogniska albo peciarze
Ta, bo mieliśmy tygodnie suszy i wcale trochę nie popadało w mijającym tygodniu.
Gdyby to było przypadkowe zaprószenie, to tak ładnie by się pewnie nie rozwinęło – to nie środek letniej suszy w końcu.
I miasto zaoszczędziło na sprzataniu
Ciekawy zbieg okoliczności. Najpoetw byl bilboard z chomikami zdjety w jeden dzien a potem pozar gorek gdzie zyja chomiki.
i naliczony niebieski podatek za używanie wody
Ok t