Potrącił mężczyznę pchającego wózek inwalidzki. Pieszy uratował kobietę, sam walczy o życie
18:53 01-02-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 18 na al. Unii Lubelskiej w Lublinie. W rejonie stacji paliw samochód osobowy potrącił pieszego. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż miejska oraz policja.
Jak wstępnie ustalono kierujący fordem mężczyzna jechał środkowym pasem w kierunku ronda przy Gali. Na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił mężczyznę, który przechodząc przez jezdnię pchał wózek inwalidzki, na którym znajdowała się kobieta.
Świadkowie wypadku wyjaśniali, że pieszy w ostatniej chwili zorientował się, że prosto na niego jedzie auto. Z całej siły pchnął wózek inwalidzki, dzięki czemu uratował życie znajdującej się na nim kobiecie.
Poszkodowany został przetransportowany do szpitala. Jak nas poinformowano, stan 66-letniego mężczyzny jest bardzo ciężki. Niepełnosprawnej kobiecie nic się nie stało. Była w szoku, jednak dostała od ratowników leki uspokajające.
Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. Występują duże utrudnienia w ruchu. Zablokowane są dwa pasy jezdni w stronę ul. Fabrycznej.
(fot. lublin112)
2018-02-01 18:51:35



Jak mało trzeba żeby zniszczyć życie sobie i innym. LUDZIE K***A ZWOLNIJCIE! To ze do domu dojedziecie 5-10 minut później nic nie zmieni.
Mylisz się z adresem Tak jeżdżą nie ludzie, a bydło za kierownica.
odezwał się magik który nigdy w całym swoim życiu nie przekroczył prędkości( i nie mówię tu o wariatach co jeżdżą 120 po mieście bo ich trzeba zamykać od razu) ale nie oszukujmy świata każdy kto jeździ więcej niż 500km rocznie przekracza prędkość i każdemu zdarzają się chwile nie uwagi nie wiem jak było w tym konkretnym przypadku ale szafować wyroki i wyzywać jest najłatwiej potem pójść na piwo i pochwalić się koleżkom . Niestety to takie Polskie. Obyś super,ultra mega kierowco niepopełniający błędów nigdy prze nigdy ani w życiu, ani za kierownicą nie musiał doświadczać podobnych sytuacji.
W tym przypadku wina nie była prędkość tylko ślepota staruszka za kołkiem. Niektórzy jak jeździli całe życie to nie są w stanie zrezygnować mimo niedołężności.
zobaczymy czy ty tak łatwo zrezygnujesz z auta na starość…? Oczywiście z wiekiem człowiek niedołężnieje dlatego powinien jeszcze wolniej jeździć. Najgorsi są ci co niedołężnieją a dalej zapiep..ają, z przyzwyczajenia…
Proszę Państwa, wczoraj były bardzo złe warunki pogodowe. W takim przypadku PIESI też muszą bardzo uważać, tym bardziej, że PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH NIE SĄ OŚWIETLONE! I to jest wielki problem! Może ktoś by się nad tym pochylił.
Ach, w takich warunkach w tamtym miejscu może być ciężko zobaczyć pieszego, próbującego przejść przez trzypasmówkę. Niemniej nie mnie oceniać i winić – tragedia dla kierowcy i pieszych…
Jakby wolniej jechał to by go zobaczył, a tak? Zniszczył życie komuś i sobie jednocześnie.
A ja będę oceniać, przy takiej pogodzie jak dzisiaj czyli deszcz, ciemno i swiatła oslepiajace aut jadacych z przeciwnej strony 50/godz to za dużo. Ale cześc kierowców nie splami swojego zasr…nego ego spokojną jazdą- wg mnie mądrą jazdą. Kiedy w końcu kierowców rozjeżdzającyh pieszych na przejsciu zwłaszcza z nadmierna predkoscią sądy puszczą z torbami- tylko takie kary przemówią bo części buractwa za kierownicą. Znaki na drodze mówią o maksymalnej dopuszczalnej prędkości niestety u nas kierowcy traktują ja jako minimalną.
Idź dziewczynko lepiej spać. Odezwała się kierowczyni z pandy poduszka pod wielkim zadem i przytartymi cyckami kierownicą.
a może jakiś argument gentelmenie przez duże dż
Pamiętaj Kaju, że czasem to TY możesz się znaleźć po tej drugiej stronie.. albo Twój ktoś bliski… I wtedy przychodzi sąd, zabiera Wam wszystko– noo, jak z torbami, to proszę bardzo.. i coo?? Albo dostajesz dożywocie, żeby,jak to niektórzy tu piszą, zgnić w więzieniu.. Ehhhh, łatwo nam sądzić i potępiać, tyle że każdemu WYPADEK może się przydarzyć, uwaznemu, trzezwemu, cudownemu kierowcy.moze najprościej byłoby pchać auto?
Ona się nie znajdzie „po drugiej stronie” bo tak jak niewielu prawdziwych kierowców bezpieczeństwo jest ważniejsze od rekordów dotarcia do domu czy pracy… i dostosowuje prędkośc do warunków i swoich umiejętności…!
Ponadto używając Twojej retoryki „Aa”: Pamiętaj o sowim komentarzy jak ktoś ci zabije na przejściu kogoś bliskiego…!
A nie bądź taki pewien bo w pewnych przypływach emocji można gaz z hamulcem pomylić. Różne cuda dzieją się na drodze.
Przejścia na takich ulicach wielopasmowych jak ta powinny być tylko na skrzyżowaniu ze światłami lub tunel albo kładka. To tylko w tym biednym kraju niby cywilizowanym urządza się takie walki o życie pieszym malując pasy jak w tym miejscu.
kolejny kret yn szoferzyna co mu wszystko i wszyscy przeszkadza w prowadzeniu auta… zlikwidować przejścia, wyciąć drzewa i latarnie, potem skrzyżowania, wyprostować zakręty co jeszcze żeby szoferzyna nie nawywijał…?
No to trzeba było szybciej zap.dalać. Unii Lubelskiej to pułapka dla pieszych, nawierzchnia jak fale Dunaju, ciemno jak w d.pie, a kierowcy urządzają sobie wyścigi. Miejmy nadzieję że poszkodowany wyjdzie z tego.
Na unii lubelskiej jest 70 km/h, a ford stal 10 metrow za przejsciem, wiec skoncz pi””””’ o tym zapitalaniu. Niech sie piesi wreszcie ogarna i zrozumieja, za trzypasmowka to nie ich strefa zamieszkania na osiedlu. Zwlaszcza w takich okolicznosciach pogodowych jakie mielismy dzis po zmierzchu.
Jest przejście dla pieszych? Jest. Są znaki pionowe i poziome informujące o tym? Są. Jeśli taki mądry jesteś to chyba powinieneś wiedzieć do czego kierowca jest zobowiązany zbliżając się do takich przejść, tym bardziej że to są niebezpieczne miejsca. Jeśli nie umie jeździć w takich warunkach to niech siedzi w domu, albo w ogóle odda prawo jazdy gdzie je dostał. Inni jakoś jeżdżą i widzą i są przytomni a on nie i to w tak widocznym miejscu?
Oddaj lejce dobrowolnie i nie siadaj więcej za kółko jak takie rzeczy piszesz!!!
A jak nie widzi to uważasz że dalej powinien jechać 70 czy może jednak dostosować predkośc do panujacyh warunków na drodze??????Mówie tu o złej widoczności. Jesteś w miescie , nie na autostradzie . Tu w odróżnieniu do autostrady piesi mogą się na przejściach pojawić i kierowca jest zobowiązany brac to pod uwagę ZAWSZE. Tymczasem dla własnej wygody kierowcy krzyczą zła widocznośc -to pieszy ma to rozumieć i uważać. A kierowca co?? kierowca ma cisnąć gaz??? Jesteście śmieszni.., nie jesteście załosni
Dokładnie. Pieszy wchodząc na trzypasmowke również powinien brać pod uwagę, że o zgrozo mogą na niej pojawić auta. Mało tego. Kierowcy w takich warunkach mogą mieć problem, by zauważyć pieszych bez odblaskow i bezpiecznie wyhamować. Kiedyś już w przedszkolu uczono, że trzeba się zatrzymać przed przejściem, rozejrzeć i gdy nic nie jedzie to wchodzimy. Teraz piesi chodzą jak święte krowy, zwlaszcza przy bramie krakowskiej idą jak po deptaku gapiac sie w telefon. Nawet maDki pchajace tam wozki wlaza pod kola bez zastanowienia. I robcie tak dalej, w końcu prawo wam na to pozwala i macie 3 życia.
Współczuję jednak kobiecie z wózka, bo bycmoze poszkodowany byl jej jedynym opiekunem. Oby wrócił do zdrowia. Jak było oceni sąd, ale piesi niech się zaczną też zastanawiac czy w danej chwili mogą bezpiecznie przejść.
No hejtujcie teraz cwaniaki ze wina jest pieszego bo akurat zachciało mu się teraz przechodzić.!!!.macie odwagę skrytykować dana sytuacje..??? …i pamiętaj synku lub córko że w sieci nie jesteś ANONIMOWY i jak się komuś nie spodoba twoja krytyka lub użyjesz slow obraźliwych to cie tutaj znajdziemy…I mam nadzieje że poszkodowany wróci do zdrowia a kierowca poniesie tego surowe konsekwencje..
Hejtuję cię.
Masakrycznie szybko tam jeżdżą. Sprzedac auto i dac na leczenie czlowieka i na nowego opiekuna dla niepelnosprawnej- tak powinno byc.
Następny ślepy! Plaga jakaś!!!
Wymaga się od pieszych odblasków na obszarze niezabudowanym. Przejście w mieście, po zapadnięciu zmroku natomiast powinno sygnalizować, świecić, migać – wrzeszczeć – tu jestem.
Mnie to zawsze zastanawia jak jadę tamtędy samochodem, co za idiota namalował tam przejście dla pieszych, którego w nocy, a na dodatek przy padającym deszczu nawet nie widać. Tym bardziej, że tam nie ma ograniczenia prędkości do 50 tylko do 70 i mało kto jedzie mniej niż 60. Wiem, że przejście dla pieszych jest dla ludzi, ale też należy się czasami zastanowić, czy jeżeli na niego wychodzimy jesteśmy widoczni dla kierowców. Tragedia okropna, ale moim zdaniem ci państwo są tak samo winni jak i kierowca, bo niestety, pieszy także powinien przestrzegać jakichś zasad na drodze, a nie wyłażę na przejście jak święta krowa bo mi wolno.
K oni byli już na środkowym pasie, nie wtargnęli nagle przed auto… Spokojnie przeszli przez jeden pas i dopiero na drugim stała się tragedią… Piesi stawiając nogę na przejściu mają już pierwszeństwo więc oni jak najbardziej mieli pierwszeństwo… Skoro ich oczerniasz to podaj podstawę prawną do której się nie zastosowali? Pewnie nie będziesz potrafił odpisać…
Święta prawda
Piesi stawiając nogę na przejsciu mają pierwszeństwo??? Chętnie uzupełnię swą wiedzę o to. Prosze o link do tego info. Tylko kolego jak się ma to Twoje pierwszeństwo na trzypasmowce do zderzenia z samochodem i utraty zdrowia czy życia?
Mikano jaki link? To wynika z przepisów… art. 13 mówi: „pieszy znajdujący się na przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem”, oczywiscie nie może wejść na przejście bezposrednio przed pojazdem ale tu byli już na drugim pasie.. a co do wielopasmowej drogi to jeśli wysepka pasów nie rozdziela to jeśli pieszy jest już na pasie to zbliżający się pojazd a obowiązek ustąpić pieszemu niezależnie od tego którym pasem jedzie… Jakiś czas temu była nawet akcja policji w lublinie… Zabierali prawka kierowcom którzy przejeżdżali przed pieszymi mimo iż Ci byli już na przejściach…. Czekam na odpowiedź 🙂
A co z przestrzeganiem przez kierowców ograniczeń prędkości? Mężczyzna pchający wózek został potrącony NA ŚRODKU bardzo szerokiej jezdni, więc kiedy wchodził na przejście, w jego pobliżu nie było jeszcze żadnego samochodu. Gdybyś miał trochę oleju we łbie, dałoby Ci to wyobrażenie o tym, z jaką prędkością musiał jechać bandyta w fordzie.
Stała się tragedia, bezdyskusyjnie. Jednak Aaron w artykule o wtargnięciu małolata pod fiata nie byłeś taki wyszczekany, nawet dzioba nie otworzyłeś hipokryto, dokładnie jak przewidywałem. Tutaj sprawę rozstrzygnie Policja, gwarantuję jednak, że w takich warunkach pogodowych spokojnie udowodniłbym, że nawet pchając wózek wyczerpałbym znamiona wtargnięcia, nawet gdyby kierowca zdjąby mnie na środkowym pasie.
Twoje mądrości są bardzo niebezpieczne dla pieszych, robisz im niedźwiedzią przysługę – wmawiasz że w okolicach przejścia są świętymi krowami. Ponadto za kierownicą nie siadasz, stąd te bzdury.
Piesi często robią jeden błąd, opłakany w skutkach – zakładają, że jeżeli oni widzą samochód/światła, to kierujący z całą pewnością widzi i ich… Ponadto że samochód jest w stanie zatrzymać się na takim samym dystansie jak i oni…
„Piesi często robią jeden błąd, opłakany w skutkach – zakładają, że jeżeli oni widzą samochód/światła, to kierujący z całą pewnością widzi i ich…”
Problem z wieloma kierowcami polega na tym, że jedyne, co widzą i co – powiedzmy sobie szczerze – chcą widzieć to droga przed nimi. Jeżdżą tak, jakby przejścia dla pieszych, ograniczenia prędkości, znaki STOP, linie ciągłe w ogóle nie istniały. Nie inaczej jest z pieszymi. Nie mówmy więc o tym, że kierowcy NIE WIDZĄ pieszych – oni często po prostu NIE CHCĄ ICH WIDZIEĆ i zbliżając się do PDP zupełnie NIC sobie z tego nie robią.
W chwili, kiedy doszło do tego tragicznego wypadku było ciemno i padał deszcz. Drogowy bandyta nie chciał pamiętać o jeszcze jednej zasadzie – DOSTOSOWANIU PRĘDKOŚCI DO WARUNKÓW PANUJĄCYCH NA DRODZE. W tym przypadku nawet dozwolone 70 km/h to mogło być za dużo, chociaż stawiam dolary przeciwko orzechom, że „kierowca” z forda jechał typowe na tej drodze 90-100 km/h.
„Drogowy bandyta” – nie oceniaj, bo nie wiesz jak było! W takich warunkach widoczność była bardzo kiepska i na to powinni wziąć poprawkę piesi!
To może powiedz z jaką prędkością jechał ten „bandyta”, ułatwisz zadanie policji. Pewnie znajdą etat dla takiego specjalisty, oszczędzą masę czasu. Ja nie wiem ile jechał tamten konkretny gość, ale przejeżdżałem dzisiaj tamtędy kilkukrotnie i nie widziałem nikogo jadącego powyżej 70km/h. W związku z tym, nie wiem dlaczego należy zakładać, że jechał szybciej.
Co to znaczy w pobliżu?
Spójrzmy na to na chłodno, bez emocji: 70km/h to jest 19.46m/s, pieszy został potrącony na środkowym pasie, czyli żeby dotrzeć do tego miejsca potrzebował jakieś 4-5 sekund, spokojnym krokiem. Więc w momencie kiedy postawił pierwszy krok na jezdni/przejściu, auto było od punktu zderzenia z nim jakieś 80-100m, niech będzie nawet 100m.
Przeciętna reakcja kierowcy na pojawienie się przeszkody przed autem i wciśnięcie pedału hamulca to 0,8-1 s. Do tego trzeba uwzględnić 0,3-0,4 s. na zadziałanie układu hamulcowego. W najlepszym razie jest to łącznie 1,1 s, w najgorszym 1,4 s.
Weźmy pod uwagę ten najniższy możliwy czas 1,1s – wtedy auto przejeżdża 21,4m, więc z tych 100m zostaje już 78,6m
Teraz czas na hamowanie: auto osobowe na suchym i równym asfalcie z 70km/h zatrzymuje się po 25m, czyli zostaje 53,6m i to przy najbardziej sprzyjających warunkach i założeniach.
Niestety tam asfalt nie jest równy, nie był też suchy. Nie jestem w stanie dokładnie określić ile to „zabrało” metrów, ale koleiny i nierówności są tam straszne, do tego koleiny były wypełnione wodą, co dobrze widać na zdjęciach. Podejrzewam, że to mogło zabrać z 20m, może więcej, może trochę mniej, ale przy takim założeniu, z tych początkowych nawet 100m, zostaje już 33.6m. Więc teoretycznie powinno się udać, ale wystarczy, że kierowca odwrócił nawet na sekundę wzrok np. na stację paliw, na ceny, czy coś, zanim zaczął hamować i odległość spada do 14,14m.
Teraz wystarczy, że pieszy przeszedł odległość z krawędzi jezdni do punktu zderzenia w 4s i już okazuje się, że jest to o 5.32m za późno…
Osobiście przy przechodzeniu przez przejścia nie mam takiej odwagi ani zaufania do kierowców, żeby było jakkolwiek wątpliwe, czy się zatrzyma (nie lubię też wymuszać na kimś zatrzymywania się, kiedy zaraz za nim mogę przejść spokojnie, ale to już taki osobisty wymysł). Wolę chwilę zaczekać i przejść spokojnie, bezpiecznie, nawet jeśli miałbym czekać na to choćby minutę. Wszak pierwszeństwo wiele nie daje w starciu z autem.
Twój powyższy wpis powinien stać się kanwą jakiegoś kabaretowego skeczu, zwłaszcza ten fragment:
„Podejrzewam, że to mogło zabrać z 20m, może więcej, może trochę mniej, ale przy takim założeniu, z tych początkowych nawet 100m, zostaje już 33.6m. Więc teoretycznie powinno się udać, ale wystarczy, że kierowca odwrócił nawet na sekundę wzrok np. na stację paliw, na ceny, czy coś, zanim zaczął hamować i odległość spada do 14,14m.”
Zapomniałeś dodać, że kierowca również mógł i wg Ciebie MIAŁ ŚWIĘTE PRAWO:
– podrapać się po jajach,
– zagapić w ekran telefonu,
– gasić peta,
– zmieniać stację w radiu,
– ziewnąć,
– pogadać przez telefon,
co jeszcze wydłużyło jego drogę hamowania i co pieszy, oczywiście, powinien był przewidzieć, chcąc bezczelnie skorzystać z prawa pierwszeństwa na PDP.
Akurat Janko dobrze napisał, takie wypadki to na ogół nieszczęśliwy splot pewnych wydarzeń, przecież nie jest tak że kierujący widział ludzi wchodzących na przejście i postanowił zmieścić się przed nimi. Zrozum w końcu że kierowcy to nie cyborgi, popełniają i będą popełniać masę błędów, dlatego to pieszy musi zadbać o własne bezpieczeństwo. U nas kuleją szkolenia i często kierowca póki sam nie znajdzie się w opresyjnej sytuacji nie będzie zachowywał należytej ostrożności
Ograniczone zaufanie to bardzo ważna rzecz w ruchu drogowym. Dla ciebie to temat do skeczu? No brawo ty. Nikt nie pisał, że MIAŁ ŚWIĘTE PRAWO, ale prawda jest taka, że takie rzeczy trzeba jednak brać pod uwagę, a nie przeć przed siebie jak dzikie zwierzę, tym się od nich różnimy.
Do twojej listy sobie dopisz jeszcze awarię układu hamulcowego, zasłabnięcie kierowcy. Będziesz miał z czego się pośmiać, pomimo że to realne możliwości.
Śledzę od dłuższego czasu twoje wpisy na l112 i do końca nie wiem, czy ty tak na poważnie, czy po prostu jesteś trolem. Jeżeli na serio, to trochę przerażające jest, że namawiasz pieszych, żeby przestali myśleć, dbać o swoje bezpieczeństwo, tylko napierali przed siebie, jeżeli tylko w zasięgu wzroku jest przejście dla pieszych. Takie zachowanie powinno być karalne.
Kiedyś w szkole podstawowej dzieci uczono jak się bezpiecznie przechodzi przez ulicę, a teraz ty to wywracasz do góry nogami. To jest dopiero kabaret, niestety może on mieć opłakane skutki.
Ogarnij się.
Szanowny Aronie, zrób prawo jazdy, pojeździj trochę, zwłaszcza przy takiej pogodzie to może przestaniesz się wymądrzać.
@B. „postanowił zmieścić się przed nimi”
Ręce opadają. Mam nadzieję, że nie masz prawa jazdy. Jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, kierowca NIE MA PRAWA na to przejście wjechać, musi bezwzględnie się zatrzymać.
@obserewator, prowadzenie samochodu to nie bezmyślne klepanie różańca. Tutaj trzeba być skoncentrowanym, uważnym i ostrożnym, a co najważniejsze – trzeba PRZEWIDYWAĆ. A jeśli ktoś nie potrafi przewidzieć, że na PDP może pojawić się pieszy, to nigdy nie powinien być kierowcą.
Aronku, czy ty zdajesz sobie sprawę, że na pieszych spoczywają też pewne obowiązki i powinni się stosować do przepisów? Nie mówiąc już o instynkcie samozachowawczym.
„Jeśli pieszy znajduje się już na przejściu, kierowca NIE MA PRAWA na to przejście wjechać, musi bezwzględnie się zatrzymać” – a zdajesz sobie sprawę, że gdy pieszy się właduje na to przejście w takiej odległości od auta, że ono może się nie zatrzymać w porę, to fizyki nie oszukasz? Auto się nie zatrzyma w miejscu zaraz po dotknięciu pedału hamulca.
„prowadzenie samochodu to nie bezmyślne klepanie różańca. Tutaj trzeba być skoncentrowanym, uważnym i ostrożnym, a co najważniejsze – trzeba PRZEWIDYWAĆ. A jeśli ktoś nie potrafi przewidzieć, że na PDP może pojawić się pieszy, to nigdy nie powinien być kierowcą” – tak samo przechodzenie przez ulice to nie bezmyślne klepanie różańca. Przy tym też trzeba być skoncentrowanym, uważnym, ostrożnym i trzeba PRZEWIDYWAĆ. A jeśli pieszy nie potrafi przewidzieć, że na ulicy mogą się poruszać samochody, to może niech poprosi kogoś odpowiedzialnego, mądrzejszego o przeprowadzenie na drugą stronę.
Np. zwierzęta domowe nie mają pojęcia jak się przechodzi przez ulice, dlatego trzyma się je pod kontrolą – w pomieszczeniach, na łańcuchach, lub na ogrodzonym terenie, żeby nie zrobiły krzywdy sobie i innym. Kiedyś małe dzieci w podstawówkach wiedziały jak bezpiecznie przechodzić przez ulice, a teraz to się stało jakąś niedostępną wiedzą, tajemnicą.
Zachowujesz się jak ktoś upośledzony umysłowo, nie docierają do ciebie żadne fakty, rzeczywistość, ale ja tam jednak w ciebie mimo wszystko wierzę i trzymam kciuki.
Miłego weekendu.
Ja mam tylko pytanie: jak wygląda nieoznakowane przejście dla pieszych?
Takie bez namalowanych pasów. Sa takie. Wiesz gdzie one wystepuja ?
Ja wiem doskonale. Jedyne przejście dla pieszych jest zdefiniowane w PORD art. 2 pkt.15. Za to ty, anonimie widziałeś kodeks w snach jedynie.
Wiecie dlaczego ja NIGDY nie potrąciłem i nie potrącę pieszego na przejściu w mieście? Bo jeżdżę już 22 lata tak jak w krajach cywilizowanych, wysokorozwiniętych. Jak ktoś nie wie jak to niech wybierze się na wycieczkę.
Oczywiście. Jeśli nie jesteś drogowym ścierwem, które tylko nieszczęśliwym zrządzeniem losu zdobyło prawo jazdy, to nigdy nie będziesz miał z pieszymi żadnego problemu. Tylko bandytom drogowym piesi ciągle „wtargają” na przejście.
Aaron – jak się nie jeździ samochodem no to wtedy nie ma też problemu z pieszymi. Tak ciężko spojrzeć na moment w stronę samochodu i ocenić czy bezpiecznie można przejść? Ale nie ty, Franek i reszta tutejszej inteligencji nie pojmuje przyczyn dlaczego kierowca nie wyhamował. Tak ciężko wam jest zrozumieć co to jest droga hamowania, czas reakcji albo bardziej niebezpieczne sytuacje jak na przykład awaria hamulców? Nie do was nic nie dociera. Znacie na pamięć cały kodeks, ale czegoś takiego jak zasada ograniczonego zaufania to nie pojmujecie. Tak ta zasada dotyczy nie tylko kierowców, ale również was pieszych. Dużo łatwiej jest dostrzec nadjeżdżający samochód, niż wyłaniającego się pieszego. Czas reakcji działa też na waszą korzyść. Ma zupełną rację bimmer że na drodze to trzeba mieć dynamit w nodze, komputer w głowie i ołów w stopie. A wam oleju w głowie najbardziej brakuje. Pomimo waszej znajomości waszych praw.
Wbrew temu, co sądzisz, ja również jestem kierowcą. I tak – g*wno mnie obchodzi, czy mi wierzysz.