Potrącenie rowerzystki na przejeździe dla jednośladów. Od kilku godzin ulica jest zamknięta (zdjęcia)
21:52 29-08-2024 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
Do wypadku doszło w czwartek około godziny 17.00 na Al. Zygmuntowskich w Lublinie. W rejonie ronda przy Gali rowerzystka została potrącona przez samochód osobowy. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak nam przekazano, kierująca dacią kobieta poruszała się w kierunku al. Piłsudskiego. Wjechała w rowerzystkę, która nadjeżdżała z jej prawej strony. Potrącona cyklistka została przetransportowana do szpitala.
Obecnie policjanci ustalają szczegółowe okoliczności a przede wszystkim przyczyny zdarzenia. Al. Zygmuntowskie w stronę centrum są całkowicie zablokowane. Po godzinie 22.00 ruch powinien zostać już udrożniony. Objazdami kursują również pojazdy komunikacji miejskiej.
Galeria zdjęć
Czy rowerzystka upewniła się że może bezpiecznie przejechać przez jezdnię.
jeśli miała zielone to może zapie***lać tak jak auto na zielonym
Ze zdjec wynika, ze uszkodzony jest bok pojazdu, czyli to rowerzystka wjechala w samochód a nie odwrotnie. Czyli mandat dla rowerzystki
Na 5h zamknęli ulicę? Przez potrącenie? Bez ofiar? Tam jakiś polityk/polityczka brali udział?
A co oni tam tyle czasu robią? Jeden wypadek, ani nie wiadomo ile śladów nie ma, ani zamiatania, a 5 godzin zamknięta ulica? Łaskawcy mogli zablokować przejazd aż do rana, a co….
kto mial czerwone?
Zasadnicze pytanie jakie światło miała osoba z siodełkiem w tylnej części ciała.
Przecież tam jest sygnalizacja.
Albo ta pierwsza skręcała z Unii Lubelskiej w prawo i nie ustąpiła, albo druga wjechała na przejazd na czerwonym – tertium non datur – informacja o tym, że „od prawej” jest tu tylko dodatkową okolicznością, która bez ustalenia tego, jak kto jechał nic nie wnosi.
Jeżeli stało się to na tym pasie ne którym stoi daćka a poszkodowana jechała od prawej strony to była już sporo czasu na przejeździe.
Ale to nie ma znaczenia, jak jest sygnalizacja.
Winny ten, kto wjechał na czerwonym/warunkowym zielonym.
Jeżeli Daćka skręcała z Unii Lubelskiej na zielonym w prawo, to wina kierującej Dacią.
Jak jechała prosto od Fabrycznej, to na czerwonym wjechać musiała rowerzystka.
Rowerzystka miała zielone, ale kierowcy maja to gdzieś! Nie pierwszy raz, teraz z udziałem poszkodowanej.
Czyli któraś wjechała na czerwonym? Czy światła nie działały?
Dacią mogła jechać od strony Zamku i skręcać w prawo – wtedy i auto, i rowerzystka miały zielone (rowerzystka z pierwszeństwem).
Po co zamykać ulicę?