05/06/2026
690 680 960

Posłanki KO zachęcały kobiety do udziału w wyborach. „My nie decydujemy nawet o sobie”

O tym, że kobiety są na równi z mężczyznami i mają takie same prawa polityczne, społeczne i gospodarcze przypominały dziś w centrum Lublina posłanki Koalicji Obywatelskiej. Zapowiedziały, że będą na Lubelszczyźnie przekonywać, iż sprawy kobiet nie mogą być marginesem debaty publicznej.

W środę, na placu Łokietka przed lubelskim ratuszem, posłanki Koalicji Obywatelskiej Marta Wcisło, Aleksandra Gajewska i Marzena Okła-Drewnowicz wraz z wiceprezydentkami Lublina Moniką Lipińską i Beatą Stepaniuk, zachęcały kobiety do udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Jak podkreślano, decyzja o zorganizowaniu tego typu akcji wynika z tego, iż kobiety stanowią większość społeczeństwa, jednak pozwalają na to, aby to inni meblowali ich życie. Do tego są grupą, której znaczna część nie jest zdecydowana do udziału w wyborach jak też nie mają swojego typu na listach wyborczych.

Uczestniczki spotkania przypominały, że artykuł 33 Konstytucji mówi, iż kobiety są na równi z mężczyznami i mają takie same prawa polityczne, społeczne i gospodarcze. Dlatego też postanowiły się o te prawa upomnieć i zapowiedziały, że będą o nie walczyć. Gdyż każdy, kto nie oddaje głosu w wyborach, nie decyduje o sobie. Przypomniano również słowa prof. Jacka Dąbskiego, który mówił, że możliwość wyboru władzy jest najcenniejszym darem demokracji.

– Wiatr zmian wieje i wywiewa wszystko co złe. A to złe to władza, która decyduje za kobiety. Jest nas 52 procent w społeczeństwie, a więc kobiety stanowią większość. Ale to nie my decydujemy nawet o sobie, gdyż decyduje mniejszość. Kobiety oddają własny głos innym i dają możliwość meblowania swojego życia osobom, które nie wiedzą co to jest rodzina, nie są dziadkami czy ojcami. Ten pan, który stoi na czele tej partii, chce nam, kobietom meblować życie – mówiła Marta Wcisło.

Z kolei Aleksandra Gajewska tłumaczyła, iż będą na Lubelszczyźnie przekonywać wszystkie obywatelki i obywateli, że sprawy kobiet nie mogą być marginesem debaty publicznej i tematem zastępczym a kobiety nie mogą stanowić obywatelek drugiej kategorii. Przypomniała również, że Koalicja Obywatelska od początku podkreśla jak ważne są kwestie z prawami kobiet. Wspomniała także, iż aborcja powinna być legalna do 12 tygodnia ciąży, zaś antykoncepcja hormonalna i antykoncepcja awaryjna dostępne bez recepty.

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

74 komentarze

  1. Ocena: 0

    Znowu Wcisło się wcisnęła,

  2. Jeżeli kobiety są na równi z mężczyznami to dlaczego mężczyźni muszą pracować do 65 rż. a kobiety tylko do 60 rż?
    … i takich przywilejów kobiety mają wiele u nas i najwyższy czas wprowadzić prawdziwą równość.

  3. jagna paczesiówna

  4. brawo frekwencja jak u tusca

  5. Ocena: 0

    Na plakatach inna kobieta niż w realu

  6. Hm. Człowiek człowiekowi nierówny. Każdy powinien mieć równe prawa. Kobiety na pewno nie mają lekko i pracują więcej od mężczyzn, bo również w domu na rzecz rodziny. Stąd przyczyna, że lenie takie jak wymieniony przez posłankę pan- nie mające zajęcia w domu mają czas na politykę.

  7. Równy wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn. Koniec uprzywilejowania kobiet!!!!

  8. Wcisło się znów wcisłoOOOOOO

  9. Ocena: 0

    Więcej różowych skrzyneczek w szkołach. Kobiety powinny mieć wszystko za darmo. Dopiero wtedy będzie równouprawnienie.

    • Ocena: 0

      Podpaski i tampony cię bolą. Jurny, a więc kontaktowy z żeńskimi organami. Jednak tak nieświadomy…

  10. No to w końcu kobiety mają te same prawa obywatelskie, społeczne, polityczne i gospodarcze, co mężczyźni i są równe, czy jednak nie decydują nawet same o sobie? A skoro tak znaczny odsetek kobiet nie bierze udziału w wyborach i jest niezdecydowany to oznacza, że nie mają na kogo głosować, czy po prostu się tym nie interesują, tudzież same oddają walkę o swoje prawa? Bo przecież gdyby kobiety kierowały się tylko feminizmem, albo głosowały na inne kobiety, to w polityce mielibyśmy masę posłanekz które zgarniają po kilkadziesiąt tysięcy głosów w wyborach parlamentarnych. A nie ma takich, bo kobiety rzadko kiedy głosują na kobiety…