Pościg za nietrzeźwym motorowerzystą w Kolczynie. 41-latek stanie przed sądem
10:29 19-03-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę, 18 marca, po godzinie 15:00 na drodze wojewódzkiej nr 824 w miejscowości Kolczyn. Policjanci z opolskiej drogówki zauważyli motorowerzystę poruszającego się pojazdem bez tablicy rejestracyjnej. Funkcjonariusze podjęli decyzję o zatrzymaniu kierującego do kontroli drogowej.
Mimo wyraźnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych wydanych przez patrol, kierujący zignorował polecenie i rozpoczął ucieczkę. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg. Po krótkim odcinku drogi mężczyzna skręcił w polną drogę prowadzącą do sadu, gdzie porzucił motorower i kontynuował ucieczkę pieszo. Został jednak szybko zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 41-latek miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo ustalono, że motorower, którym się poruszał, nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC ani aktualnych badań technicznych, a sam pojazd nie był dopuszczony do ruchu.
Mężczyzna wkrótce usłyszy zarzuty dotyczące niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu. Za popełnione przestępstwa odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja przypomina, że każdy kierujący ma obowiązek bezwzględnie zatrzymać się do kontroli drogowej na wyraźne polecenie funkcjonariusza. Niezastosowanie się do tego obowiązku stanowi przestępstwo zagrożone surowymi konsekwencjami prawnymi.
Trzeba chyba budować nowe więzienia dla pijanego, prawicowego elektoratu ze wschodu… Ostatnie osiem lat pili i jeździli dakej z nowymi zakazami, aż wreszcie nowa władza zaczęła egzekwować prawo..! Teraz powinni zmienić mentalność pracodawcy oraz inspekcje pracy! Kontrole na budowach, stolarniach, itd. Jak dakej ,,chłop musi się napuc” to w domu, po pracy, w weekend. Potem na onkologii będzie biadolił , że ciężko chory… Głupota nie boli, ale może uśmiercić lub zamknąć w więzieniu na lata….
Yamaha neos co za bestia! Jak jechałem przez racławickie, to dziewczyny piszczały
Ostatnio parę podobnym motorowerów w Lublinie widziałem. Tylko, że elektryczne. I jeżdżą po chodnikach oraz drogach rowerowych. Oczywiście bez tablic, bo nie zarejestrowane, bez OC, więc także niedopuszczone do ruchu.
Z rowerem łączy je tylko taka sama liczba kół.