Popadało i zrobiło się ślisko. Toyota zakończyła jazdę uderzając w słup (zdjęcia)
07:04 03-02-2022 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę późnym wieczorem na al. Witosa w Lublinie. Jak nam przekazano, kierowca toyoty poruszał się w kierunku Świdnika.
Na prostym odcinku jezdni, na wysokości osiedla, stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, zjechało na prawą stronę, po czym uderzyło w słup latarni i skarpę.
W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń ciała. Nie było też większych utrudnień w ruchu.


(fot. lublin112.pl)
Łup w słup.
Chciał się zabawić na pustej zaśnieżonej drodze, no ale jak się niema pojęcia jak to zrobić to tak zazwyczaj wychodzi.
Świdnik myślał że kupil zimówk na olx to już można swirowac.
Gdzie są te j….. służby?
Lód na drogach w całym mieście.
Nie chciało im się sprzątać wieczorem tej brei zanim zamarznie ??
Natychmiast muszą pozamiatać do czarnego zanim jakiś kieroFiec wyjedzie na ulice. Najlepiej by było jak przed każdym kieroFcą jedzie pługo-piaskarka, taki ful wypas. Minuta po opadach całe województwo ma być czarne i żeby nie zamarzło bo ja tak sobie życzę.
no i ogrzewanie podłogowe
Przygląda się wrakowi?? Widzisz lamusie źe nie umiesz myśleć.
Strach pomyśleć gdzie Toyota zakończyłaby jazdę gdyby nie ten słup i skarpa.
Trzeba mieć pecha, żeby rypnąć w jedyny słup w okolicy
Jedyna na odcinku 20-40 metrów.
Czyli sugerujesz, że za gęsto słupy ustawione ?
Pory roku zmieniają się zdecydowanie za szybko. Po drogach powinny jeździć zamiast/także mobilne reklamy z napisami: ZIMA 2021/2022.
Szkoła jazdy.
Droga szkoła.
Już lepiej w ODTJ trochę pojeździć.
A tak – mandat (bo walnął w infrastrukturę to trzeba zgłosić), toi-toi na złom i zwyżka OC.
Nie ma co się pastwić nad człowiekiem, pamiętam jak kiedyś przymarzł śnieg, niby ulica biała, ale jednak lód. Wszyscy walczyli, żeby utrzymać auta na drodze przy prędkości 40 km/h, niezależnie od zaawansowania techniki w aucie.
Tu nie tyle o zaawansowanie techniki w aucie, a o zawartość czaszek kierowców chodzi.
Mam wrażenie, że ludzie jeżdżą gorzej teraz, z tymi wszystkimi systemami z trzyliterowymi akronimami, niż gdy robiłem prawo jazdy, a normą był wtedy Maluch na całorocznych D-124, a nie kilkuletni wózek z toną elektroniki i szerokimi zimowymi kapciami.
Taaa, gdy qba robił prawo jazdy to jeszcze dinozaury żyły…
Podatki ściągają ale odśnieżać nie ma komu.