Ponad milion paczek papierosów przerzucili przez granicę. Układ przemytników z pogranicznikami
20:58 14-01-2019 | Autor: redakcja
Lubelska prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się przemytem papierosów na ogromną skalę. Jak ustalono, wyroby tytoniowe przemycano przez rzekę graniczną Bug. Udowodniono dokonanie 12 tego typu przerzutów, w trakcie których do naszego kraju trafiło łącznie 1,1 mln paczek papierosów. Wartość kontrabandy została oszacowana na ponad 14 milionów złotych. Jak obliczono, skutkowało to też uszczupleniem należności celnej w wysokości nie mniejszej niż 920 tysięcy złotych, podatku VAT w kwocie nie mniejszej niż 4,7 miliona złotych, a także kolejnych milionów złotych w formie podatku akcyzowego.
Zarzuty w tej sprawie usłyszały trzy osoby, w tym dwóch byłych już funkcjonariuszy straży granicznej. Jak ustalili śledczy, tak duży przemyt był możliwy dzięki układzie, jaki obowiązywał pomiędzy przemytnikami, a strażnikami granicznymi. Funkcjonariusz wskazywał przestępcom miejsce i godzinę, kiedy będą mogli spokojnie zajmować się przerzutem kontrabandy przez granicę. W tym czasie w wyznaczonym miejscu nie pojawiał się żaden patrol straży granicznej. Głównie był to obszar kontrolowany przez Placówki w Skryhiczynie oraz we Włodawie.
– Jednemu z funkcjonariuszy zarzucono dwunastokrotne przekazania informacji służbowych dotyczących czasu i miejsca pełnionych służb przez funkcjonariuszy straży granicznej w bezpośredniej ochronie granicy państwowej i przyjęcia w zamian za te informacje korzyści lub obietnicy korzyści majątkowej w postaci pieniędzy w kwotach po 10 tysięcy złotych. Ponadto został on oskarżony o niedopełnienie obowiązków i ukrycie na swojej posesji dokumentacji procesowej NOSG w Chełmie – wyjaśnia prokuratura.
Drugi z funkcjonariuszy miał dziewięć razy przekazać tego typu dane przemytnikom. Za każdym razem otrzymywał za to od 5 tysięcy do 8 tysięcy złotych. Informacje przekazywane były mężczyźnie, który jest trzecim z oskarżonych w tej sprawie. Jemu zarzucono również posiadanie środków odurzających. Każdemu z oskarżonych przedstawiono ponadto zarzuty pomocnictwa do przestępstw karnoskarbowych. Wobec dwóch z nich zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, wobec jednego poręczenie majątkowe. Mężczyznom grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Śledztwo prowadzone było przez lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie wspólnie z funkcjonariuszami NOSG w Chełmie i BSW SG w Warszawie. Akt oskarżenia został już skierowany do sądu.
(fot. lublin112.pl)
Wydziedziczyć pograniczników do trzeciego pokolenia
Jeżeli ktoś się decyduje na państwową posadkę niech to robi tak jak trzeba
A nie będzie udawał że pracuje.
W ten sposób pomagał bandersynom.
Polak za kasę to i matkę by sprzedał .A mój były sąsiad za dyscyplinę służbową został dyscyplinarnie wyżucony z granicy
.
Gdzie tu sprawiedliwosc? Nie tak dawno byla afera z komendantem placowki granicznej, ktory tez bral lapowki i wspolpracowal z ukrainskimi przestepcami. Skorumpowany komendant przez lata bral lapowy i dostal wyrok w zawieszeniu, a tu niby 10 lat za lapowki rzedu kilku tysiecy? To niepowazne
Zawsze najwięcej obrywają płotki, grube ryby mają się dobrze.
Jak być celnikiem , bądż WOP- istą to tylko ma Ukrainie . Tam zarabiają oficjalnie na waciki , a na trasie w kierunku Lwowa stoją ich domy warte fortunę .
Tylko ryba nie bierze. A najlepszy byl pan byl komendant – tyle wzial lapowek ze juz nie wiedzial, co z forsa robic. Przydala mu sie potem, zeby zwiac do Ameryki i tam sobie chalupe kupic. A potem zlodziej poszedl na „uklad” z prokuratura i dostal tylko 2 lata w zawieszeniu. To jest Polska…
do 10 lat i konfiskata mienia w całosci
Ja bym ich przesluchał jeszcze pod kątem przemytu przez granice dzików z ASF
Kto jeżdził na Ukrainę ten wie jaka korupcja na granicy.
A ciagniki i samochody ktore u nas znikaja a na ukrainie czy bialorusi lub rosj sie pojawiaja ?czyzby same przeskoczyly granice?