05/06/2026
690 680 960

Ponad dwa razy więcej samochodów elektrycznych na wtórnym rynku. Jest coraz taniej

W czerwcu 2025 roku Polacy zarejestrowali rekordową liczbę nowych samochodów elektrycznych, co przełożyło się na wzrost ich udziału w rynku do 7,6%. Równocześnie na rynku wtórnym obserwuje się dynamiczny wzrost ofert „elektryków” oraz znaczący spadek ich średniej ceny.

W czerwcu 2025 roku Polacy zarejestrowali 3 779 nowych samochodów elektrycznych, co oznacza najwyższy miesięczny wynik w historii. Tym samym, udział „elektryków” w rynku nowych samochodów wzrósł do 7,6%. Z kolei, na rynku wtórnym w ciągu dwóch lat liczba ofert sprzedaży samochodów elektrycznych zwiększyła się trzykrotnie, a tylko w pierwszym półroczu 2025 roku liczba ofert wyniosła tyle, ile niemal w całym 2024 roku.

Analiza przygotowana przez AAA AUTO wykazała także, że wraz ze wzrostem liczby ofert spadła średnia cena używanych samochodów elektrycznych o 38%. Dane pochodzą z raportu Barometr AAA AUTO opartego na analizie danych dotyczących sprzedaży aut używanych w komisach, na stronach internetowych oraz u dealerów samochodów używanych.

Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego i Samar od stycznia br. w Polsce przybyło 14 254 nowe pojazdy zeroemisyjne, co oznacza wyraźne przyspieszenie względem poprzedniego roku. Z końcem czerwca br. liczba zarejestrowanych w Polsce osobowych i użytkowych samochodów całkowicie elektrycznych (BEV) wyniosła niemal 99 tys. aut, a cały park samochodów z napędem elektrycznym, łącznie z PHEV, wyniósł ponad 178 tys.

Z kolei, z danych AAA AUTO, największej w Europie Środkowej sieci sprzedaży samochodów używanych i niemal nowych, wynika, że segment używanych aut elektrycznych rośnie równie szybko. W całym 2023 roku na polskim rynku wtórnym, czyli w komisach, na stronach internetowych oraz u dealerów samochodów używanych, sprzedano 8 334 samochodów elektrycznych. W 2024 r. liczba sprzedaży wzrosła do 23 997 samochodów, a w pierwszej połowie 2025 r. wyniosła 18 973 samochody.

Równie ciekawie wygląda trend średniej ceny samochodów elektrycznych na wtórnym rynku. Jak podaje AAA AUTO w 2023 roku za taki samochód trzeba było zapłacić średnio 200 126 zł, a w pierwszym półroczu 2025 roku – 122 996 zł, co oznacza spadek średniej ceny aż o 38%.

– Wraz z rosnącym rynkiem wtórnym oraz malejącymi cenami, elektromobilność stopniowo staje się bardziej dostępna dla szerszego grona nabywców. Przeszkodą w jej rozwoju pozostają jednak uporczywe mity i obawy. Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest twierdzenie o szybkiej degradacji akumulatorów trakcyjnych, które rzekomo kosztują więcej niż cały używany samochód elektryczny. Udało nam się obalić ten mit. Producenci często gwarantują żywotność baterii do ośmiu lat i 160 000 przejechanych kilometrów, podczas których faktyczny poziom zużycia akumulatora nie powinien spaść poniżej 70 proc. W AAA AUTO ustaliliśmy własny próg bezpiecznego zakupu pojazdu z akumulatorem na poziomie co najmniej 80 proc. SoH, a zdecydowana większość oferowanych samochodów z łatwością spełnia ten wymóg. Ponad 2 000 przetestowanych przez nas pojazdów miało średni przebieg 63 300 kilometrów i SoH na poziomie 92,6 proc., co jest doskonałym wynikiem. Największy przebieg miał samochód elektryczny z 375 000 kilometrów, którego SoH wynosiło 87,5 proc. W przypadku hybryd plug-in był to samochód z przebiegiem 221 000 kilometrów i stanem baterii na poziomie 82,4 proc. – powiedziała Karolína Topolová, dyrektor generalna i prezes zarządu AURES Holdings, operatora międzynarodowej sieci autocentrów AAA AUTO.

W trakcie prowadzonych testów przez AAA AUTO absolutnym rekordzistą pod względem najniższego SoH był samochód elektryczny o kondycji baterii 25 proc., mimo że miał przebieg tylko 72 000 kilometrów. W przypadku hybryd plug-in było to 50 proc. przy przebiegu 116 000 kilometrów. Pokazuje to, że dla żywotności baterii nie liczy się wyłącznie liczba przejechanych kilometrów, ale także sposób jej użytkowania, ładowania oraz unikanie rozładowywania do zera.

Dowodem na to są ciekawe przypadki – niektóre hybrydy plug-in z przebiegiem ponad 100 000 kilometrów miały stan SoH bliski 100 proc. Były to pojazdy, które użytkownicy wykorzystywali wyłącznie jako klasyczne auta spalinowe, bez podłączania do ładowania. Taki scenariusz często dotyczy samochodów służbowych, gdzie kierowcy nie korzystają z funkcji ładowania zewnętrznego, co sprawia, że bateria praktycznie nie ulega degradacji.

(Źródło: AAA Auto)

7 komentarzy

  1. Jak takie doskonałe to dlaczego ludzie się ich pozbywają i kupują diesla lub benzynę nawet większość aktywistów od zielonego ładu jeździ benzyną+LPG lub diesel

  2. Ocena: 10

    Hahaha żart a ci z zakupem baterii po 12 latach ? Ile kosztuje i czy w ogóle Brdzie dostępna pasująca….

  3. matołek z Pacanowa
    Ocena: 4

    Łoto ekologia.Uhaha!!!

  4. Ocena: 2

    no tanie te auta, zapytajcie Kazia z firmy produkcyjnej albo Zosi pracującej w Biedronce czy taki sobie kupi z czym do ludzi… ludzie żyją od pierwszego do pierwszego martwiąc się o ratę za pralkę czy lodówkę

  5. no zero „emisyjne” a w czym przywieźli kobalt z afryki w taczkach? xD

  6. Zadowolony – Ty zaczniesz płacz i lament jak Ci nakażą POniesienie kosztów utylizacji tego „fenomenu” albo jak Ci wystąpi tzw. samozapłon – o ile będziesz POza tą krypą . Jeśli to trzymasz w garażu o pow. mniejszej niż 30 m2 to przygotuj się na jego POwiększenie – tak wymyśliła ruda blondyna i jej pachołki. U niemca już to wchodzi od nowego roku .!
    Natomiast na rower żądają 12 m2 /szt i nie może być więcej niż 2 szt w jednym POmieszczeniu .!!
    Przyjemnej „elektryfikacji” POd ładowarką z wiatraka .

  7. Ocena: -4

    Lamentują ludzie którzy kupują gruza za 20k i później płaczą że turbina 2k, dwumasa 3k, wtryski 4k, nie mówiąc o podstawie jak filtry oleje świece. Dziś można kupić elektryka za 25k i jedyną rzeczą o którą się bedziesz martwić to bateria. Nową z zasięgiem do 500km kupisz już za 20k.

Dodaj komentarz