04/06/2026
690 680 960

Pomoc ważniejsza niż bramki. Wyjątkowy turniej w Politechnice Lubelskiej (zdjęcia)

Zwyciężył zespół FC Kóhwy. Na podium stanęli też zawodnicy ekip PeakyBlinkers i Suavemente. To wygrani I Turnieju Charytatywnego o Puchar Dziekana Wydziału Matematyki i Informatyki Technicznej Politechniki Lubelskiej. W tych zmaganiach nie chodziło jednak o laury zwycięstwa.

Piłkarze Politechniki Lubelskiej oraz pozostałych lubelskich uczelni wzięli udział w wyjątkowym turnieju. Zaskakujący był już sam skład drużyn. Michał Błaszczykowski, z Wydziału Matematyki i Informatyki Technicznej Politechniki Lubelskiej występował w nowej dla siebie roli, współorganizatora sportowych zmagań:

– Od dziecka jestem związany z piłką nożną. Zresztą nazwisko też zobowiązuje – śmieje się Błaszczykowski. – W naszym turnieju wzięło udział 14 drużyn składających się z piłkarzy Politechniki Lubelskiej, Uniwersytetu Medycznego i Uniwersytetu Przyrodniczego.

Przedstawiciele poszczególnych uczelni stworzyli drużyny mieszane, których skład sami układali. Sami wybierali te z nazwy swoich zespołów. W sportowych zmaganiach ważniejsze niż bramki był jednak cel: zebranie pieniędzy na rzecz lubelskiego oddziału Krajowego Towarzystwa Autyzmu. Pomysł zrodził się na Politechnice. Jeden z jej pracowników ma dziecko z autyzmem.

– Wiemy z jakimi problemami mierzą się na co dzień rodzice. Chcieliśmy pomóc chociaż w ten sposób – Michał Błaszczykowski wyjaśnia powody organizacji turnieju.

Środki na ten cel pochodziły z wpisowego. Datki można było też wrzucać do skarbonek w budynkach Politechniki Lubelskiej oraz na stoisku Krajowego Towarzystwa Autyzmu.

– Mamy ponad stu podopiecznych. Jesteśmy jedną z dwóch takich organizacji w Lublinie. Zajmujemy się młodzieżą, dziećmi oraz dorosłymi w różnym spektrum autyzmu – mówi Tomasz Tytłak z KTP. – Prowadzimy wsparcie terapeutyczne. Mamy logopedów, psychologów, pedagogów, terapeutów SI. Prowadzimy również trening umiejętności społecznych i inne zajęcia grupowe np. terapię zajęciową także osób dorosłych.

Na takie zajęcia uczęszcza m.in. wolontariusz Mateusz Dębski, który podczas sportowych zmagań na Politechnice Lubelskiej tłumaczył dlaczego wsparcie jest tak ważne.

– Chętnie chodzę na zajęcia grupowe i indywidualne. Mam też spotkania z panią psycholog. Do tego dochodzą jeszcze zajęcia w pracowni drukarskiej, gdzie wygrzewamy kubki, robimy torby, worki, poszewki, robimy przypinki i kalendarze – wyliczał 33-latek.

Zdjęcia: T. Nowak\Politechnika Lubelska

(Źródło: mat. prasowe PL)

Komentarze wyłączone