Podał się za klienta banku, zmienił dane dostępowe i przelał z konta 150 tys. złotych
14:52 08-05-2020 | Autor: redakcja
Z konta mieszkańca powiatu puławskiego zniknęło 150 tys. złotych. Jak się okazało, pieniądze ukradł oszust działający zupełnie nową metodą. Policjanci ustalili, że mężczyzna po zmianie danych właściciela konta przelał z niego pieniądze.
Do jednego z banków zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako właściciel konta. Poinformował pracownika banku, że ma problem z zalogowaniem się na swój rachunek. W trakcie weryfikacji danych, mężczyzna oświadczył, że nie zgadza się numer telefonu znajdujący się w bazie i podał nowy, uzyskując w ten sposób dostęp do autoryzacji. Na tym rozmowa się zakończyła.
Właściciel konta, który pojawił się po dwóch dniach w banku, chciał uzyskać pomoc, ponieważ nie mógł się zalogować na swoje konto. Po dokładnym sprawdzeniu, okazało się, że hasło dostępowe do jego konta zostało zmienione, a z konta zniknęło 150 tysięcy złotych. Policjanci pracują nad ustaleniem sprawcy kradzieży pieniędzy.
(fot. pixabay.com)
co to za bank ma takie procedury bezpieczeństwa? jakaś kasa oszczędnościowa w Pcimiu Dolnym?
Ten uprzejmy pracownik banku z pewnością już na zasiłku. Żaden bank nie ma takich procedur – zostały złamane na infolinii.
Banki zazwyczaj pytają o nazwisko panieńskie matki czy inne dane których nie ma w dowodzie, więc co to procedury banku zawiodły i bank powinien za to zapłacić.
Jeśli złodziej wcześniej zrobił risercz i poznał odpowiedzi na pytania o dane osobowe (a wiedział że jest duża kwota na koncie więc musiał znać osobę), to wiele danych podał prawidłowo.
Żaden bank nie powinien zmieniać danych ani dostępu do konta bez wizyty klienta w oddziale i weryfikacji dowodu osobistego ze zrobionym przez nich skanem. I to dokładnie, bo dane dowodu mogą być sklonowane do zdjęcia innej osoby…
Jako wieloletni pracownik sektora bankowego odpowiedzialnego za procedury onboardingu i weryfikacji klienta jestem przerażony brakiem profesjonalizmu! To po stronie banku nigdy nie powinno mieć miejsca!
Przecież ten opis jest tak lakoniczny, że na bank tak nie było… News jak z Pudelka.
Pracownik albo nierozgarniety albo w zmowie. Skad gosc znal login? Nr telefonu czy konta?
Pozatym skad wiedzial ze na koncie jest co przelewac?
Niedawno usuwałem stary (nieużywany przeze mnie) numer telefonu komórkowego przez internet. Żeby tego dokonać musiałem podać kod z karty kodów jednorazowych następnie dzień/dwa później zadzwonił do mnie pracownik banku. Na wstępie poinformował mnie w jakiej sprawie dzwoni i zadał mi pytanie o nazwisko panieńskie matki… I żadna wizyta w oddziale nie była potrzebna.
tak ale podałeś kod z smsa starego telefonu żeby zminić na nowy numer.
Ponadto dziwnym trafem limity dzienne i miesieczne byly tak wysoko ustawione… wątpie w tą historie
Złodziej to jak zwykle osoba znajoma a może i znajomy pracownika banku .Nazwisko panieńskie zdobyć to żaden problem jak mamy do czynienia z kimś znajomym. Jakoś złodzieje dobrze wiedzą w kogo celować…
Wszystkie numery telefonów są zarejestrowane, banki powinny mieć dostęp do odpytania bazy podając numer telefonu, imię i nazwisko w odpowiedzi uzyskując „właściciel”/”nie właściciel” i gdy to nie jest numer tej osoby zmiana tylko w banku za okazaniem dokumentu tożsamości lub jakaś full autoryzacja typu 10 pytań ile pieniędzy jest na koncie, lokaty, kredyty, karty debetowe/kredytowe i ich wykorzystywanie a nie tylko imię panieńskie matki.
bez przesady z tym dostępem banku do wszystkiego to raz a dwa- czy nie mogę korzystać z telefonu czyjegoś ?
no właśnie o to chodzi, że nie możesz. w przypadkach tak wrażliwych jak dostęp do konta konieczna jest wizyta w banku. a dzwonienie w takiej sprawie z innego numeru niż ten kontaktowy-przypisany do konta, już samo w sobie jest bardzo poważnym alertem. żądanie zmiany dostępu z takiego numeru zwykle jest zgłaszane do kierownika oddziału, który próbuje się skontaktować z klientem na znany w banku telefon.
jeśli w banku siedział ktoś równie ogarnięty jak Ty, to nic dziwnego, że pieniądze zniknęły…
I tak powinno być, jeśli z innego numeru to alert i nadzwyczajne procedury a nie ot tak zmiana numeru.
A cóż to za bank, podajcie nazwę!
Ciekawe skąd miał dane ?? Może z poczty polskiej ??
ewieentnie sprawcą jest pracownik banku ew. z kolegą
Bank w tym przypadku powinien odpowiadać za współudział w wyprowadzeniu pieniędzy z konta klienta.
Być może miał „dane” od swoje konkubiny… a tak serio jeśli nie zmieni się prawo… za takie „udane ” transakcje” powinien odpowiadać bank..jeśli nie on to… pracownik, którego jest podpis… pozdrawiam nieudanych hejterów.;)
A kto to jest „nieudany hejter”?