Pod parczewskim drzewem tłumy, klękają, modlą się i zapalają znicze. W sprzedaży pojawiły się liście
23:10 19-05-2023 | Autor: redakcja
W Parczewie, na słynnym już na całą Polskę drzewie, wciąż widoczne jest okrzyknięte przez mieszkańców „cudowne objawienie”. Chodzi o wizerunek przypominający twarz z aureolą, w której większość dostrzega Jezusa Chrystusa, część zaś Matkę Boską. Pomimo stanowiska diecezji siedleckiej wskazującego, iż nigdy do tej pory nie potwierdzono objawień w tego typu miejscach, z dnia na dzień pod drzewem gromadzi się coraz więcej osób.
O ile w pierwszych dniach na ul. Spółdzielczą przychodzili głównie mieszkańcy miasta, tak obecnie coraz więcej jest osób z sąsiednich miejscowości, a nawet w innych stron regionu. Jak wskazują, przyjechali, aby na własne oczy zobaczyć, czy to wszystko, o czym słyszeli, jest prawdą. Zgromadzeni przed drzewem klękają, modlą się, niektórzy zapalają znicze. Czasami słychać nucone pieśni kościelne.
Większość osób podkreśla, że wierzy w „cud”. Przypominają również, że niektórzy wskazywali, iż ów wizerunek na drzewie miał zniknąć po pierwszym deszczu. Tymczasem cały czas się utrzymuje, co więcej, ma być jeszcze wyraźniejszy. Jakby tego było mało, pojawiają się kolejne sygnały związane z „objawieniem”. W nocy ktoś miał słyszeć płacz Jezusa, kolejnej osobie ustąpiły bóle, inni wskazują, iż wyczuwają energię.
Zebranym przed drzewem nie przeszkadza nawet deszczowa aura, jaka utrzymuje się w ostatnim czasie. Tu również niektórzy zaznaczają, iż wszystko dookoła jest mokre, a kora w miejscu „objawienia” wciąż pozostaje sucha.
Pojawiają się także obrotne osoby, które dzięki „objawieniu” postanowiły nieco zarobić. Oferowane są wyjazdy do Parczewa, a nawet liście „świętego drzewa”. W tym drugim przypadku trzeba zapłacić 6 zł za „świeży, prawdziwy i zapakowany w lokalną gazetę” liść, który jak wskazuje sprzedawca, ma magiczną wartość, gdyż był świadkiem rzeczy przedziwnych. Co więcej, środki uzyskane ze sprzedaży liści, mają być przeznaczone na rzecz stowarzyszenia wspierającego psychiatrię dziecięcą na Lubelszczyźnie.
(fot. archiwum)
Nie no serio?! Ludzie są na prawdę zdolni do czegoś takiego? Też jestem wierzący ale bez przesady wszystko da się zbadać. Wychodzi na to że jak zobaczę po dobrej imprezie krasnala w szafie robiącego 2-ke to też mam go czcić za to?
To jak da się zbadać i wytłumaczyć to jak miliony lat ewolucji zamieniły się w 2000 lat wierzeń ?
Jaka ewolucja? Komuś sznur od suszących się gaci wpadł do miski w której prały się te gacie. Resztki proszku, wybielacza zrobiły resztę.
Środek Europy, XXI wiek.
Załamka.
prymitywizm i zabobony trwaja i to w kraju europejskim podobno , buhahahahahah
widzą jarka i modlą się o 1000 +
Wiecie teraz dlaczego od 1995r psychiatria uznaje opętanie z chorobę psychiczną i zamyka się za to w szpitalach, banda obłąkanych zacofanych czubków.
Kościół się ich wyparł bo tam na tacę nie można zbierać 😀
Bosze…
Głupota ludzka nie zna granic …
Żywkiem Oława? Na tamtejszy ogródek też niektórzy pielgrzymowali.
Ile jeszcze redakcyjne lewaki będziecie wałkować ten temat?
Szkoda wam, że jest większe zainteresowanie i większa frekwencja niż będzie na marszu ryżego i tym podobnej hołoty i dając pożywkę podobnej lewacko-liberalnej ciemnocie.
Sekty zawsze opierały się na ułomnych.
te ułomnych nie obrazaj, to tam to jest zwykła cuiemnota