Plany były ambitne, jest jednak wniosek o upadłość. Producent autobusów z Lublina kończy działalność
21:02 26-11-2025 | Autor: redakcja
Wiosną 2022 roku na targach branżowych Bus2Bus w Berlinie zaprezentowany został autobus wodorowy Arthur Bus. Kilka miesięcy później ten sam pojazd uroczyście pokazano w Lublinie. Zaparkował on na placu Łokietka przed Ratuszem, gdzie zachwalano jego możliwości. Na wydarzenie przyjechały nawet władze niemieckiej spółki. Miejsce wybrano nieprzypadkowo, gdyż to właśnie w Lublinie, a dokładnie w zakładzie przy ul. Frezerów, postanowiono produkować pojazdy.
Firma roztaczała wówczas ambitne plany na swoją działalność w Polsce. Przedsiębiorstwa komunikacyjne w całym kraju zaczęły bowiem inwestować w zeroemisyjne pojazdy. Autobusy trafiały do wielu miast na testy, co miało zachęcić do ich zakupu. Jednocześnie Arthur Bus nawiązał współpracę z Politechniką Lubelską oraz MPK Lublin co miało zapełnić kształcenie i pozyskiwanie wykwalifikowanych kadr poprzez organizację praktyk studenckich, uczestnictwo w targach pracy, a także wspólne prowadzenie badań naukowych.
– To potężny impuls gospodarczy dla regionu i strategiczna inwestycja, pozwalająca na produkcję kilkuset autobusów wodorowych rocznie, która wzmocni pozycję Lublina jako centrum nowoczesnych technologii i zielonej mobilności – zaznaczano podczas
Pomimo tego próżno było szukać autobusów z logiem firmy w regularnej eksploatacji. Pierwsze z pojazdów Arthur Bus wyprodukował dopiero pod koniec ub. roku i trafiły one do Świdnika. Wszystko wskazywało na to, że sytuacja ulegnie zmianie, kiedy w kwietniu lubelskie MPK podpisało umowę na dostawę 20 nowych autobusów za 64 mln zł. Wygrane przez firmę postępowanie od razu ogłoszono największym zamówieniem w jej historii.
Nowe autobusy wodorowe miały zostać dostarczone do Lublina najpóźniej do 31 marca 2026 roku. Tymczasem okazuje się, że do tej pory nie powstał nawet jeden pojazd. A termin realizacji zamówienia upływa za pięć miesięcy. Co więcej wiadomo już, że Arthur Bus nie ma szans na wywiązanie się z umowy. Jak ustalił portal jawnylublin.pl, do sądu w Świdniku wpłynął wniosek upadłościowy spółki.
W hali produkcyjnej nic się nie dzieje. Cała załoga ma wolne, wszyscy zastanawiają się również, kiedy otrzymają zaległe pobory. Zakład opustoszał, wywieziono z niego także co cenniejszy sprzęt. To, jak wyjaśnia nam jeden z zatrudnionych, ma wyraźnie wskazywać, że działalność firmy dobiega końca. Określił to mianem „klątwy Ursusa”. Arthur Bus funkcjonował bowiem w zaadoptowanej hali po upadłym Ursusie. Do tego dyrektorem zakładu został Rafał Słomka, który wcześniej zarządzał w Ursus Bus.
Jeżeli zaś chodzi o realizację przetargu dla MPK Lublin, przedstawiciele producenta do tej pory nie skontaktowali się z miejskim przewoźnikiem w sprawie problemów.
Nooo bardzo dziwne.Rafałek był prezesem w Ursusie -padło.Rafałka wzięli na prezesa Arthura -padło.A Słomka ma się bardzo dobrze i z Żuczkiem planują kolejne stanowisko na jakie można by go wsadzić żeby wydoić kolejne pieniądze a sprawę zamieść pod dywan.Brawo Rafciu naprawdę jesteś Wielki.W tym roku w Tłusty Czwartek także wysłałeś Pawełka taksóweczką do Warszawy po pączki bo Lubelskie są nie dobre????
Jeszcze cię pozwie i po co?
Ja to wiem, ty to wiesz, wiedzą wszyscy „zaznajomieni z sytuacją”.
I tak mu nic nie zrobią, pewnie co ma jakąś wartość to już dawno przepisane na żonę, czy kochankę. Sprawa trochę ucichnie i nowe wałki będą kręcić
Jak to mówił zawsze pewien wysoko postawiony urzędas: „Grunt to dobrze upaść i jesteś ustawiony”.
Ojej, nie będzie mega drogich eksperymentalnych zabawek wodorowych? To teraz biedny Ratusz będzie musiał znaleźć inne preteksty do ucinania kursów komunikacji, albo rozpisać przetarg na nowe zabawki…
Przecież od początku było wiadomo jak to się skończy. Te wszystkie firemki które tam powstają to tylko przynęta na wyciąganie kasy od frajerów.
Klątwa Ursusa? A może ktoś ze spółki miał taki sam interes w rozwoju spółki jak taki jeden s. zasada?
Po co te wszystkie przetargi skoro wiadomo że jedyny wiarygodnym producentem autobusów na chwilę obecną jest hiszpański Solaris który niegdyś był dumą Polaków. No ale właściciel pan Olszewski postanowił pozbyć się klejnotu w postaci firmy -no cóż wolno mu. Normalne spalinowe ewentualnie hybrydowe autobusy to jedyny sensowny pomysł na komunikację miejską a nie jakieś bzdety wodorowe generujące tylko koszty w przypadku napraw. Cieszy się też MPK mając elektryki tylko nie myślą co będzie za pięć sześć lat z tymi bateriami i ich utylizacją.
Mało Pan wie. Olszewski nic nie postanowił tylko ciężko zachorował, próbowała to ciągnąć żona, dzieci w tym czasie szły swoją drogą nie było komu kierować firmą. Wybrała najlepiej jak mogła nowego właściciela aby firma się nie zamknęła z hukiem lub nie została tylko montownią innego koncernu. Czas pokazał, że to była dobra decyzja. Pracuje tam sporo ludzi z okolicy, jest własne biuro rozwoju, konstrukcji, badań i testów.
Po sąsiedzku macie PAKa i sporą fabrykę, trzymajcie kciuki za nich.
Mam 10 letniego elektryka i dalej jeździ na oryginalenj baterii i zapowiada się że kolejne 10 ma też szanse przejechać
żydy cały czas myślą żeby w POlsce żaden przemysł się nie rozwijał.
Poinformują MPK o kłopotach na jeden dzień przed prima aprilis? 😉 Szkoda, że tak to się kończy.
Przypomina mi się Izera tzn. jakieś kosmiczne kwoty na badania, dofinansowania z pieniędzy podatników, by ostatecznie ogłosić klapę. Można się nachapać?
Tak przechwalanie z wielką pompa się kończy. Prawdziwe sukcesy odnosi się po cichu i wtajemnicy.
Dziwicie się że nie poinformował wielki pan prezes arthura MPK, no niby jak pewnie telefony im wyłączyli bo nie płacili 😆😆😆.