07/06/2026
690 680 960

Płacz był tam na porządku dziennym. Z marketu stworzył obóz pracy, został skazany

Nie dość, że pracowali za grosze to nie mogli korzystać z przerw, byli poniżani, za darmo musieli zostawać po godzinach a kodeks pracy był fikcją. Tak traktowano załogę jednego z supermarketów w Białej Podlaskiej.

Przed sądem w Białej Podlaskiej dobiegł końca proces prezesa jednego z supermarketów. Paweł R. za uporczywe łamanie praw swoich pracowników został skazany na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie kary sędzia warunkowo zawiesił na okres próby wynoszący cztery lata. Sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego, z zebranych dowodów wynikało jasno, w jakich warunkach musiały pracować zatrudnione przez niego osoby.

Sprawa wyszła na jaw w 2014 roku. Wtedy Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w supermarkecie kontrolę. Podczas niej ujawniono tyle nieprawidłowości, że powiadomiona została policja i prokuratura. Po jej zakończeniu PIP skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Zebrane przez śledczych dowody okazały się bardzo mocne, co więcej policja przesłuchała kilkudziesięciu świadków.

Zeznawali m.in. wszyscy byli i obecni pracownicy sklepu. Ich relacje okazały się wstrząsające. Podczas pracy nie mogli korzystać z przysługującej im przerwy, nie mieli możliwości napicia się wody, nawet w największe upały, pracowali na dwie zmiany bez jakiegokolwiek dodatkowego wynagrodzenia za nadgodziny. Nie było także dokładnej ewidencji czasu pracy. Byli pracownicy wyjaśniają jednak jednym głosem, odkąd odeszli z pracy ich życie się odmieniło. Na lepsze.

Śledczy udowodnili Pawłowi R. nie tylko uporczywe łamanie praw pracowniczych, lecz także poniżanie swoich podwładnych. Co więcej, siedmiu osobom nie wpłacił on należnej im odprawy, gdy odchodzili z pracy. Dodatkowo 35 zatrudnionych osób zmuszał do pracy ponad normę, nie wypłacając im za to żadnych dodatkowych środków. Fałszował jednocześnie dokumentację pracowniczą.

Jeszcze w trakcie śledztwa dotarliśmy do jednej z byłych pracownic sklepu, która zgodziła się porozmawiać na ten temat. Kobieta przyznawała wprost, że czas, który spędziła w tym miejscu, to były dla niej najgorsze miesiące życia.

– W życiu nie przypuszczałam, że coś takiego mnie spotka i to w swoim kraju, w swoim mieście, gdzie właścicielami sklepu są Polacy. Chciałam o wszystkim zapomnieć i wymazać to z pamięci, gdyż praca w tym sklepie zostawiła ślad na mojej psychice, jednak zdecydowałam się złożyć zeznania, by przynajmniej inni nie musieli znosić tego co ja, czy koleżanki, które wtedy razem ze mną pracowały. To, że w sklepie była ciągłą rotacja pracowników to nie przypadek, gdyż kto by wytrzymał takie poniżanie. Ile razy zabraniano nam wyjścia do toalety, ile razy nas upokarzano za to, że nie robiliśmy za dwie osoby tego nikt chyba nie jest w stanie zliczyć – wyjaśniała.

W miarę dobrze było tylko w pierwszych miesiącach po otwarciu sklepu.

– Później w ramach oszczędności ludzi do pracy było coraz mniej, zaś roboty tyle samo. Więc ci co zostali zmuszani byli pracować podwójnie, a trzeba zaznaczyć, że nie dostawaliśmy nie wiadomo jakiej wypłaty. Najniższa krajowa to była nasza comiesięczna pensja. Właściciele wiedzieli, że na tutejszym rynku jest bardzo trudno o zdobycie jakiegokolwiek zatrudnienia, więc zawsze znajda kogoś, kto przyjdzie do pracy za 1200 złotych, żeby tylko zapewnić rodzinie cokolwiek do jedzenia – tłumaczyła nam kobieta.

Market ten istnieje w Białej Podlaskiej od lata ub. roku. Jego właścicielami było małżeństwo, które przyjechało tu w interesach z województwa zachodniopomorskiego. Sklep na początku zatrudniał 59 osób, obecnie jak twierdzą pracownicy, jest ich sporo mniej. Odkąd sprawą zajęła się policja i prokuratura, centrala sieci podziękowała za współpracę Pawłowi R. Obecnie sklepem zarządza inna osoba.

2016-03-01 11:05:23
(fot. pixabay.com)

32 komentarze

  1. prof (os) niehabilitowany
    Ocena: 0

    W tym przypadku sprawdziło się powiedzenie: Polak, Polakowi wilkiem.
    W Szkocji też. Jak tylko Polak zostaje byle jakim przełożonym, Polaków, zawsze jest dla nich podlejszy niż Szkot

    • Emigrant brygadzista
      Ocena: 0

      bi się musi wstydzić za ten plebs na wyjeździe

      Przyjedzie taki Polak młody z wykształceniem gimnazjalnym spotka w UK drugiego sobie równego intelektem i wychowaniem i pokazują swoją „KÓLTÓRE”.

      Polak na stanowisku kierowniczym chociaż język angielski zna a może i jakąś maturę napisał.

      • A cóż to za argument rodem spod budki z piwem. Widzę, że sodówka do głowy uderza. To, że ktoś ma maturę i zna angielski oraz zajmuje wyższe stanowisko to wcale nie oznacza, ze musi być podły dla swoich podwładnych. To gdzie wówczas jest jego kóltóra? No na to to mógł wpaść tylko Polaczek co poczuł odrobinę władzy. To wiedz, ze jest zasadnicza różnica, pomiędzy byciem wymagającym, a podłym dla innych.

    • Ocena: 0

      Polak polakowi jak nie zaszkodził to już dużo pomógł.

      • Ocena: 0

        POniżej Ci co piszą o PIP i tym podobnych instytucjach powiem że to są tacy sami folksdojcze jak i Ci wszyscy pracodawcy, prezesi.Tydzień wcześniej informują zakład że przyjadą w gości żeby nie zaskoczyć i przygotować należność.

        • Szanowny Panie, nie pisz Pan bzdur. PIP ma ustawowy obowiązek poinformować pracodawcę o zamiarze przeprowadzenia kontroli, choć istnieje dużo wyjątków. Zatrudniasz ludzi w zgodzie z przepisami, nie musisz się obawiać i szykować koperty. Nowy projekt ustawy ma zwalniać z tego obowiązku. Nierzetelny pracodawca, nie będzie miał czasu, (jak teraz minimum 7 dni) na fabrykowanie dokumentów i wysyłania zatrudnionych na czarno pracowników na urlop w czasie przeprowadzanej kontroli.

          • Ocena: 0

            Szanowna Zosieńko nie mogę doszukać się bzdury w tym co napisałem,chyba ze poprawnie ma być 7 dni (Twoje)a nie tydzień(mój),nie przeczę że prawo stanowi inaczej.Znam kontrole tych instytucji z autopsji,hierarcha takiego urzędu siedzi w biurze prezesa i negocjuje,a stażysta idzie na halę produkcyjną i robi pomiary zapylenia,hałasu,promieniowania,natężenia światła etc. niekiedy nie wie jak dany miernik zastosować.Oczywiście maszyny typu gilotyny,prasy,wykrawarki nie pracują,spawacze spawają materiały czyste najlepiej ze stali kwasoodpornej bo zadymienie małe,ślusarze używają czyściwa do czyszczenia a nie szlifierek kątowych by nie hałasować i nie pylić.Temat rzeka

    • Ocena: 0

      Podziękujmy za to dwóm osobom . Pierwszemu Wałęsie za „obcy kapitał ” , a drugiemu Tuskowi za ” zielona wyspę ” .

  2. Jaki to sklep był?

  3. Ocena: 0

    Ale mu narobili,wysoka grzywna na pewno by go nauczyła

  4. Niech stokrotce się inspekcja przyjrzy bo tam też niewolnicza praca !

  5. Ocena: 0

    polski prywaciarzyk

  6. Dzony co polowal na kangury
    Ocena: 0

    Kto kazał im pracować ?!?! Zaczyna się źle dziać to spieprzac w podskokach a nie tkwic dalej w gownie

    • zminusowali cię bo są takie same pierdoły jak te mobingowane… Mój dziadek powtarzał jak się sam będziesz szanował to inni też będą… No chyba że wyżywał się ale im dobrze płacił żeby nie odeszli do konkurencji….? Takie sado-maso-marketo… Znalezienie pracy „wykładowcy” w innym markecie to chyba nie problem…? Czy w Białej Podl. jest jeden market…?

  7. Ocena: 0

    Jak się ludzie dajecie poniżać to nie jest dziwne, że zachodzą takie sytuacje. Zostawać po godzinach za darmo??? Ja bym za darmo mógł zostać najwyżej 10 minut. Dopóki Polacy nie będą umieli się postawić to będą tak traktowani. Tylko głupi i przestraszony polaczek może się tak dawać wykorzystywać.

  8. Ocena: 0

    Pracowałem całkiem podobnie. Nadgodziny nieodpłatne, pracujące soboty też. Remanent w długi weekend ze świętami też. I to wszystko za najniższą krajową. Bez bhp, bez ubrań, bez sensu. Tylko krzyku dużo jak się któryś pracownik odważył odezwać. Ale co tam skoro właściciel zna dużo ważnych osobistości

  9. Ocena: 0

    Chodzi zapewne o firmę ambro sp. Z o.o. co wiekszości nic nie mówi, a tak jaśniej chodzi o intermarche w Białej Podlaskiej. Nie jest to pierwszy artykuł o tym sklepie

  10. Myślę że w tego typach sklepów jest to na porządku dziennym chcieliscie demokracji jaką nam zafundowali w perfidnej maskaradzie ubecy komuchy i nacja wiecznie pokrzywdzona? Super że dozylem czasów w których wszystko się ujawnia bo tylko Polacy a nie przechszty mogą zapewnić rozwój i bezpieczeństwo w tym kraju.