Piotr R., który przy ul. Gęsiej miał zabić żonę i o mało nie spłonął w aucie, odzyskał przytomność. Nie przyznaje się do winy
18:17 05-04-2018 | Autor: redakcja
18:17 05-04-2018 | Autor: redakcja
Na jego miejscu-zrobił bym dokładnie to samo………uniewinnić zdradzanego człowieka i wysłać do sanatorium a następnie,trzeba chłopaczynie przyznać rentę specjalną!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.