06/06/2026
690 680 960

Piotr R., który przy ul. Gęsiej miał zabić żonę i o mało nie spłonął w aucie, odzyskał przytomność. Nie przyznaje się do winy

Śledczym udało się przesłuchać 47-latka, który podejrzany jest o zabójstwo swojej żony. Mężczyzna twierdzi, że niewiele pamięta. Nie przyznaje się również do winy.

Poprawił się stan zdrowia przebywającego od lutego w śpiączce 47-letniego Piotra R. Mężczyzna jest podejrzewany o zabójstwo swojej 41-letniej małżonki, Moniki R. Lekarze wybudzili mężczyznę, dzięki czemu mógł on zostać przesłuchany. Nie wniosło to jednak dużo do sprawy, gdyż mężczyzna zasłaniając się niepamięcią odpowiedział na zaledwie część pytań. Śledczy w oparciu o zebrany materiał dowodowy przedstawili 47-latkowi zarzut zabójstwa, przy czym Piotr R. miał wszystko wcześniej zaplanować, a śmierć jego żony nie była następstwem przypadku. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Przypomnijmy, do zabójstwa doszło nad ranem we wtorek 20 lutego przy ul. Gęsiej w Lublinie. Kiedy około godziny 6 kobieta wyszła z bloku, zauważyła swojego męża. Rzuciła się do ucieczki, chcąc schronić się w budynku, jednak przy wejściu napastnik dopadł ją i zaczął zadawać ciosy. Po chwili, nie interesując się jej losem, wsiadł do samochodu i taranując ogrodzenie odjechał w kierunku ul. Jana Pawła II. Świadek zdarzenia powiadomił o wszystkim służby ratunkowe. Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy.

Para od kilku lat była w separacji. Kobieta odeszła od męża, który miał ją źle traktować. Zamieszkała w bloku przy ul. Gęsiej w Lublinie, od dłuższego czasu spotykała się też z innym mężczyzną. Z nowym partnerem chciała ułożyć sobie na nowo życie i znów być szczęśliwa. Jednak Piotr R. nie mógł się z tym pogodzić. Wielokrotnie nachodził żonę starając się wpłynąć na żonę, aby ta do niego wróciła. Co więcej, 41-latka od czterech miesięcy była w ciąży.

Piotra R. udało się odnaleźć następnego dnia w Kraśniku. Strażacy przyjechali do płonącego na parkingu auta, w bagażniku znaleźli poparzonego 47-latka. Po udzieleniu mu pomocy, został śmigłowcem przetransportowany do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej. Miał poparzone drogi oddechowe oraz ok. 20 proc. powierzchni ciała. Jak nas poinformowano, mężczyzna w aucie spędził noc. Kiedy zrobiło mu się zimno, chciał utrzymać wyższą temperaturę w samochodzie. Aby nie wzbudzać zainteresowania mieszkańców uruchomionym silnikiem, zapalił płomień na gazowej butli turystycznej, sam zaś położył się spać w tylnej części auta.

Dotychczasowe ustalenia wskazują, że motywem zbrodni była zazdrość o nowego partnera kobiety. Za zabójstwo Piotr R. resztę życia może spędzić w więzieniu.

(fot. lublin112)
2018-04-05 18:10:52

17 komentarzy

  1. może spędzić ? powinien zwyrodnialec

  2. Nawet nie ma honoru przyznać się …żałosny , tchórzliwy dziad

  3. Ocena: 0

    nie popieram takiej przemocy ale nie zapominajmy że to nadal była jego żona , to niedopuszczalne co zrobiła, widzę tu wiele okoliczności nadzwyczajnych które zostaną podniesione przez obronę na procesie. Człowiek nie wytrzymał tego psychicznie że żona doprawiła mu takie rogi.
    Doigrała się i właściwie to nie ma co jej żałować.

    • „Doigrała się i właściwie to nie ma co jej żałować.”
      Ty jesteś człowiekiem?! Kto dał ci prawo porównywać grzechy jednych i drugich?
      Dziecko „w drodze” też było coś winne?!
      Puknij się czasem, przed napisaniem, tylko weź coś ciężkiego, może klepki wrócą na swoje miejsce.

      • Kolejny, któremu się wydaje, że zabójstwo (i to potrójne) jest rozwiązaniem wszelkich problemów?
        Co na ten temat mówi Art. 255. § 3. KK?
        „Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”

    • Ocena: 0

      ” Doigrała się i właściwie to nie ma co jej żałować.”
      Islamisto, wypełzaj z tego kraju ze swoją prymitywną niemoralnością.

    • Chyba Ci człowieku gorzej!

  4. Biedak nie zrozumiał, że życie dało mu szansę… Czegokolwiek by nie robił i jakiej przeszłości by nie miał, mógł rzucić wszystko, wynająć pokoik gdzieś na mieście, pójść do roboty na budowę, potyrać rok i odłożyć, może na leciwą, ale jeszcze całkiem zdrową e87, wakacje nad Adriatykiem, a przy okazji przyzwoicie pożyć. Sama by do niego wróciła, a on jeszcze by się zastanawiał czy warto. Ale po co, skoro łatwiej wyładować się na Bogu ducha winnej kobiecie…

  5. Roszczeniowa Menda
    Ocena: 0

    Skąd wiadomo, że zobaczyła swojego męża, skoro umarła i nie mogła tego zeznać? Świadek go znał (przynajmniej z widzenia) i to potwierdził? Po za tym szczegółem to Brawo Wy! Sformułowania „jak nas poinformowano…” jak najbardziej na plus, jednak jak chcecie to potraficie, miło że słuchacie swoich czytelników.

  6. Trzeba było benzyną gasić …

  7. Wybacz, ale w Polsce nie mamy prawa, które pozwala na zabicie drugiego człowieka.
    Doczytaj jeszcze raz. „Para od kilku lat była w separacji.”
    Jak bardziej dobitnie dać znać mężczyźnie, że się go nie chce?
    Kilka lat to za mało, by zrozumieć?
    I za to przysługuje „domniemanemu sprawcy” prawo do zabójstwa?
    Naiwnie myślisz, że brak jest dowodów i świadków.
    „…bo jego żona stała się ofiarą swojej własnej podłości, a nie żadnego tam mordercy.”
    Jesteś pewien? Sama wzięła i odebrała sobie życie?

    • Tobie jeszcze się chce z fiszmanem dyskutować? Olać, nie czytać i tym bardziej nie odpowiadać. Judejski nick i poglądy muzułmanina wymieszane w czerwonym kotle. Takich omijać należy z daleka.

  8. MOŻE spędzić w wiezieniu?? za podwójne morderstwo?? kpina… POWINIEN DOSTAĆ DOŻYWOCIE A NIE RŻNIE PAJACA ZE NIE PAMIĘTA…

  9. i dostanie dożywocie, czy to podoba się czy nie podoba komuś. Jeżeli ktoś nie nadaje się do małżeństwa to nie powinien/nna zawierać związku małżeńskiego. Jeżeli jedno odchodzi a drugie nęka go, to drugie jest zwykłym PALANTEM bez krzty honoru. Żeby nękać partnera/kę po rozstaniu to trzeba być szmatą bez ambicji.

  10. Probowal zabic zone to fakt jest temu moze i winny…. a zastanawiajace jest jak on znalazl sie w bagazniku planacego auta?? Jasne jest ze mogl mu pomoc sie w nim znalezc nowy partner bylej zony…. czego o nim nic nie pisza?? No chyba ze kolo wbil do bagaznika i podpalil auto ale jak… gdyby chcial sie zabic to mysle ze wybral by prostsza droge samobojcza…