Pijany właściciel posesji podpalił trawy. Interwencja służb w gminie Trzeszczany
10:15 15-04-2026 | Autor: redakcja
Wczoraj policjanci z Posterunku Policji w Trzeszczanach interweniowali w jednej z miejscowości na terenie gminy, gdzie doszło do pożaru traw. Do akcji zadysponowano zastępy straży pożarnej z OSP Trzeszczany oraz PPSP Hrubieszów, które przeprowadziły działania gaśnicze.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, spaleniu uległa trawa na powierzchni około 15 arów. 49-letni właściciel terenu tłumaczył, że jest to jego posesja i może robić na niej, co chce. Mężczyzna znajdował się pod wyraźnym wpływem alkoholu. Policjanci prowadzą obecnie czynności mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności zdarzenia oraz sprawdzenie, czy pożar nie stanowił zagrożenia dla mieszkańców pobliskich domostw.
Służby przypominają, że wypalanie traw oraz pozostawianie ognia bez nadzoru jest nie tylko niezgodne z prawem, ale przede wszystkim skrajnie niebezpieczne. Ogień może szybko przenieść się na zabudowania mieszkalne, lasy czy inne tereny zielone. Stanowi również bezpośrednie zagrożenie dla życia ludzi i zwierząt.
Dodatkowym problemem jest dym powstający podczas pożarów, który często ogranicza widoczność na drogach. W takich warunkach znacznie wzrasta ryzyko groźnych zdarzeń drogowych.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami wypalanie traw jest zabronione i podlega surowym karom. Sprawcy mogą zostać ukarani wysoką grzywną za wypalanie łąk, pastwisk czy nieużytków. W przypadku nieostrożnego posługiwania się ogniem grozi kara aresztu, grzywny lub nagany. Jeśli natomiast pożar spowoduje zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w dużych rozmiarach, sprawcy może grozić kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Służby apelują o rozwagę i odpowiedzialność. Każdy przypadek wypalania traw powinien być natychmiast zgłaszany odpowiednim służbom. Szybka reakcja może zapobiec tragedii.
A co kogo obchodzi czyjaś trzeźwość? Dlaczego trzeźwość człowieka znajduje się nawet z tytule artykułu? Palenie traw to wykroczenie, ale bycie pijanym nie jest czynem zabronionym.
Na trzeźwo niektórzy są ludźmi łagodnymi, do „rany przyłóż”, a po pijaku ponosi ich ułańska fantazja, a z nożem skacze, ze tylko ich do rany przyłóż.
To nie kwestia ciekawości wobec czyjejś trzeźwości, tylko rzetelności opisu. Media nie mają obowiązku ukrywać okoliczności istotnych dla zdarzenia tylko dlatego, że komuś są niewygodne. Nietrzeźwość może nie być sama w sobie czynem zabronionym, ale bywa okolicznością wyjaśniającą przebieg, dynamikę i skutki zdarzenia. A właśnie po to istnieje informacja prasowa: żeby odbiorca rozumiał nie tylko co się stało, ale też w jakich warunkach do tego doszło.
Spaleniu uległa trawa na powierzchni około 15 arów, a tyle jeszcze do spalenia pozostało…
„Mężczyzna znajdował się pod wyraźnym wpływem alkoholu” To prawdopodobne. Ale mogla to być również choroba filipińska albo po prostu Pan chcial opowiedzieć strażakom o ich slużbie ale byl taki poglos że się nie zrozumieli.