Pies nagle zniknął. Strażacy wyciągnęli go z 20-metrowej studni (zdjęcia)
16:21 13-01-2023 | Autor: redakcja
W czwartek straż pożarna została zaalarmowana, że w miejscowości Maciejów w gminie Siennica Różana pies wpadł do studni. Na miejsce skierowano strażaków z JRG w Krasnymstawie oraz z jednostki OSP w Siennicy Różanej.
Z uwagi na sporą głębokość studni, która wynosiła ok. 20 metrów, podjęto decyzję o zastosowaniu technik linowych. Dzięki temu dość sprawnie strażakowi udało się dotrzeć do znajdującego się na dnie zwierzęcia.
Jak wyjaśnia st. kpt. Kamil Bereza z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krasnymstawie, pies został wyciągnięty cały i zdrowy. Najadł się jedynie sporo strachu, poza tym, nie doznał żadnych obrażeń.



(fot. PSP Krasnystaw)
jprdle jakim trza byc lbem , zeby nie zabezpieczyc tak glebokiej studni, wlasciciel niech zaplaci za akcje strazy.
DOKŁADNIE TAK. POPIERAM.
Płaci podatki.
Aha, więc gdy płaci podatki to ma prawo do stwarzania zagrożenia zdrowia i życia ludzi i zwierząt???!
A co nigdy nie przekroczyłeś dopuszczalnej prędkości?
To też stwarza zagrożenie.
nie martw się pajacu przyjdzie po ciebie tylko w tedy będzie za późno dzbanie
Gdybym ja miał taką teściową jak ów właściciel studni, to też bym jej nie zakrywał.
SZKODA PSA.
Czyj pchlaż niech pokrywa za akcję
Pokrył
Pchlaż to twoje drugie imię ?
Pokryc to można dach
Brawo Panowie stażacy
Znam kilku strażaków. Wszyscy to wspaniali ludzie o wielkich sercach. Strażacy to chyba jedyna grupa zawodowa w kraju, która bezwzględnie kocha to co robi i robi to na 100%.
… poznaję wielu z tych co nad J. Białym odpoczywają latem … i wiem że nikt więcej nie wypije jak strażaki , no i trochę awanturne
… szok !!!!! … 20 metrów !!! … nie zabezpieczone !!! … na co to czeka ? , na tragedię , bo człowiek by nie przeżył
„Po jego wyciągnięciu okazało się, że nic mu się nie stało.” – badał go weterynarz?
Na zewnątrz może nie być widać, ale narządy wewnętrzne mogą być pouszkadzane, psinka w szoku była – to mogła nie pokazywać po sobie.
Bohaterowie mają czerwone kaski – brawo!!!
Sredniowiecze na tej wschodniej wsi , albo krowa w szambie , albo koń w piwnicy teraz pies w studni
A w Warszawie kaczor w bagnie
Dokładnie powskim z czajki
Stawianej przez brata
Też mi szkoda, że to nie moja teściowa…
Ej maniek.. Ściśnij się i nie rozpaczaj nad pchlarzem
Januszu – czy ja gdzieś napisałem, że rozpaczam?
Chodzi mi o podejście – albo jestem poważnym dorosłym człowiekiem i biorę odpowiedzialność, za zwierzaka, albo nie biorę zwierza.
Skoro człowiek – właściciel z artykułu, zdecydował się mieć pieseła, to w takiej sytuacji powinien zapewnić mu pomoc weta.
(nawet nie komentuję tej nie zabezpieczonej studzienki…)
Ja bym go nie wyciągał.