06/06/2026
690 680 960

Pies nagle zniknął. Strażacy wyciągnęli go z 20-metrowej studni (zdjęcia)

Wczoraj strażacy ruszyli na pomoc psu, który wpadł do znajdującej się na posesji studni. Po jego wyciągnięciu okazało się, że nic mu się nie stało.

W czwartek straż pożarna została zaalarmowana, że w miejscowości Maciejów w gminie Siennica Różana pies wpadł do studni. Na miejsce skierowano strażaków z JRG w Krasnymstawie oraz z jednostki OSP w Siennicy Różanej.

Z uwagi na sporą głębokość studni, która wynosiła ok. 20 metrów, podjęto decyzję o zastosowaniu technik linowych. Dzięki temu dość sprawnie strażakowi udało się dotrzeć do znajdującego się na dnie zwierzęcia.

Jak wyjaśnia st. kpt. Kamil Bereza z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krasnymstawie, pies został wyciągnięty cały i zdrowy. Najadł się jedynie sporo strachu, poza tym, nie doznał żadnych obrażeń.

(fot. PSP Krasnystaw)

26 komentarzy

  1. jprdle jakim trza byc lbem , zeby nie zabezpieczyc tak glebokiej studni, wlasciciel niech zaplaci za akcje strazy.

  2. Czyj pchlaż niech pokrywa za akcję

  3. Brawo Panowie stażacy

  4. Znam kilku strażaków. Wszyscy to wspaniali ludzie o wielkich sercach. Strażacy to chyba jedyna grupa zawodowa w kraju, która bezwzględnie kocha to co robi i robi to na 100%.

    • … poznaję wielu z tych co nad J. Białym odpoczywają latem … i wiem że nikt więcej nie wypije jak strażaki , no i trochę awanturne

  5. … szok !!!!! … 20 metrów !!! … nie zabezpieczone !!! … na co to czeka ? , na tragedię , bo człowiek by nie przeżył

  6. „Po jego wyciągnięciu okazało się, że nic mu się nie stało.” – badał go weterynarz?
    Na zewnątrz może nie być widać, ale narządy wewnętrzne mogą być pouszkadzane, psinka w szoku była – to mogła nie pokazywać po sobie.

  7. Bohaterowie mają czerwone kaski – brawo!!!

  8. Sredniowiecze na tej wschodniej wsi , albo krowa w szambie , albo koń w piwnicy teraz pies w studni

  9. Ocena: 0

    Ej maniek.. Ściśnij się i nie rozpaczaj nad pchlarzem

    • Januszu – czy ja gdzieś napisałem, że rozpaczam?

      Chodzi mi o podejście – albo jestem poważnym dorosłym człowiekiem i biorę odpowiedzialność, za zwierzaka, albo nie biorę zwierza.

      Skoro człowiek – właściciel z artykułu, zdecydował się mieć pieseła, to w takiej sytuacji powinien zapewnić mu pomoc weta.

      (nawet nie komentuję tej nie zabezpieczonej studzienki…)

  10. Ja bym go nie wyciągał.