Pierwszy przypadek zakażenia SARS-CoV-2 u norek w Polsce. Zakażenie potwierdził Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach
22:14 31-01-2021 | Autor: redakcja
Wirus został zdiagnozowany na fermie zlokalizowanej w woj. pomorskim na terenie powiatu kartuskiego. O wynikach badań poinformował Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach.
– Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi został poinformowany 30 stycznia 2021r. w godzinach popołudniowych przez dyrektora Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach o potwierdzeniu pierwszego przypadku zakażenia SARS-CoV-2 u zwierząt futerkowych (norki) w Polsce – czytamy w komunikacie MRiRW.
Jak poinformowano, Inspekcja Weterynaryjna rozpoczęła działania celem zabezpieczenia fermy i rozpoczęcia działań administracyjnych mających na celu likwidację zwierząt, które tym samym stały się niebezpiecznym rezerwuarem i wektorem SARS-CoV-2 dla ludzi.
– W ten sposób, celem zminimalizowania zagrożenia dla zdrowia i życia, wdrożono dyspozycje rozporządzeń Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi: z dnia 15 grudnia 2020 w sprawie zwalczania zakażenia SARS-CoV-2 u norek, z dnia 02 grudnia 2020 w sprawie określenia choroby zakaźnej zwierząt podlegającej obowiązkowi zwalczania (SARS-CoV-2 u norek). O zaistniałej sytuacji poinformowany został Prezes Rady Ministrów, Minister Zdrowia i odpowiedni poziom Państwowej Inspekcji Sanitarnej – informuje MRiRW.
W najbliższym czasie będą znane wyniki wysokospecjalistycznych badań materiału genetycznego SARS-CoV-2 stwierdzonego u norek.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi został poinformowany 30.01.2021 r. po południu przez dyrektora Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach
o potwierdzeniu pierwszego przypadku zakażenia SARS-CoV-2 u zwierząt futerkowych (norki) w Polsce. Więcej➡️https://t.co/m5rMXPwOFx pic.twitter.com/xcXJN3Kqzu— Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (@MRiRW_GOV_PL) January 31, 2021
(fot. pixabay.com)
Norki straciły węch, smak, zaczęły kaszleć? Popyt na futerka spada, to zwierzęta pójdą na kompost a właściciel otrzyma odszkodowanie. Jeszcze niedawno tacy hodowcy darli ryje jak chciano im zapłacić aby już nie zabijali zwierząt, bo twierdzili, że to ich źródło utrzymania. Obyś hodowco taką samą śmiercią zginą jak twoje zwierzęta!!!
Popyt nie spada, ale są inne kraje – cwańsze od nas, które próbują wykończyć w prosty sposób konkurencję…
i likwidacja hodowli norek z „konieczności” no bo przepisy pisu nie mają z tym nic wspólnego ciekawe kiedy zaczną badać drzewa czy nie mają covida żeby można było legalnie wyciąć i kiedy stwierdzą że zwierzęta domowe też przenoszą wirusa ale tych się nie bada bo pis nie chce ich likwidować
No i się zaczyna…. Nie wiedzieli jak podejść hodowców ❗❗❗ no to im COVIDA przyklepią., tzn ich zwierzętom.
Wiem że jest pierwszy przypadek wirusa u kotów. Objawowy. Lekarze weterynarii przymierzają się do uboju kotów…
Pacjent zero pochodzi z Żoliboża?
Tragedia, zamiast leczyć to lepiej zlikwidować. Człowiek jest najpodlejszą istotą na tej ziemi.
a czym leczyć norki? Tym samym lekarstwem co ludzi? A nie, czekaj… jakim lekarstwem?
Może banany zbadajcie czy chleb, takie wiarygodne te testy że zaraz będziemy mieli pozytywy.
Stop tyranii!
Buraki cukrowe i węgiel.
Rozumiem, że ludzi dobry Bóg przy pomocy swojego wynalazku (dla przyjaciół: COVID) likwiduje ludzi za grzechy, ale cóż winne są te zwierzątka ???
A za czasów szumiego wyśmiewano na początku maseczki i mówiono, że badania nie wykazywały zarażeń u zwierząt. Wciąż nie widzicie jaka to ściema jest?
Poddać fermę kwarantannie na miesiąc łącznie z obsługą i będzie spokój. Przecież wirus sam wyginie.
rok plandemii i wirus cały czas ma się wg mediów i nierządu wyśmienicie…
To są jakieś kpiny. Pierw była ustawa futerkowa, teraz norki mają covid, zaraz okaże się, że świnie, krowy, buraki cukrowe i węgiel też mogą się zarazić…