Palmy wróciły nad Zalew Miejski w Zamościu. Plaża przygotowuje się do sezonu letniego
09:04 05-05-2026 | Autor: redakcja
Egzotyczne palmy ponownie stanęły na plaży nad Zalewem Miejskim w Zamościu. Rośliny, które kilka lat temu wzbudzały w mieście spore zainteresowanie, dziś są już dobrze znanym elementem letniego krajobrazu tego popularnego miejsca wypoczynku.
Palmy zostały kupione pięć lat temu. Choć nie zapewniają plażowiczom dużego cienia, pełnią przede wszystkim funkcję dekoracyjną i nadają plaży wakacyjny, egzotyczny charakter. Zamościanie zdążyli się już do nich przyzwyczaić, a ich powrót nad zalew traktowany jest jako zapowiedź zbliżającego się lata.
Rośliny należą do gatunku dość odpornego na niskie temperatury, jednak każdego roku na okres zimowy trafiają do zamojskiego ogrodu zoologicznego. Tam są zabezpieczane przed trudniejszymi warunkami atmosferycznymi. Nad wodę wracają zwykle tuż przed rozpoczęciem sezonu letniego. W tym roku transport palm z ZOO dotarł nad Zalew Miejski we wtorek, 5 maja. Ich ustawienie na plaży to jeden z elementów przygotowań do nadchodzących wakacji.
Oficjalny sezon kąpielowy nad Zalewem Miejskim w Zamościu potrwa od pierwszego do ostatniego dnia wakacji 2026 roku, czyli od 26 czerwca do 31 sierpnia. W tym czasie nad bezpieczeństwem wypoczywających będą czuwać ratownicy.
Z plaży będzie można jednak korzystać wcześniej. Na miejscu ustawiono już drewniane leżaki, a w majówkę działalność rozpoczęła wypożyczalnia sprzętu pływającego. Jeszcze przed wakacjami, w weekendy, mają działać również punkty gastronomiczne.
Zalew Miejski w Zamościu stopniowo przygotowuje się więc na przyjęcie mieszkańców i turystów. Powrót palm, leżaków oraz pierwszych sezonowych atrakcji pokazuje, że letni wypoczynek nad wodą jest już coraz bliżej.
Galeria zdjęć
Wspaniałe miejsce, Pięknie odnowione, doinwestowane. Jednym słowem bajka.
Prysznice, przebieralnia, bar, ławeczki, piasek, czysta woda.
Brawo poprzednia władza która dokonała tego cudu.
Często korzystam prze okazji wizyty w Zamościu.
I tak marnuje się publiczne pieniądze. Można przecież posadzić jakieś drzewa które w naszym klimacie będą ładnie rosly przez kilkanaście lat i dekorowały krajobraz przez cały rok
Nie ma co marudzić. „Warszafka” postawiła sobie palmę z plastiku, piszczące wielkie jajko z gipsu za 250 tysięcy oraz dwuosobowy sracz za ponad 400 tysięcy, do którego nawet nie zrobiono drogi, tylko się brodzi w błocie.