Pączek pączkowi nierówny. Sprawdziliśmy jak powstają te najlepsze
20:00 11-02-2026 | Autor: redakcja
Jutro Tłusty Czwartek, a więc święto miłośników pączków. Jak wskazują dane, tego dnia statystyczny Polak zjada 2,5 pączka. To z kolei oznacza, że w ten jeden wyjątkowy dzień w sklepach i cukierniach sprzedanych zostanie aż 100 mln sztuk. Aby sprostać tak ogromnemu zapotrzebowaniu, produkcja rozpoczyna się znacznie wcześniej.
Oczywiście mamy na myśli cukiernie, gdzie powstają prawdziwe, tradycyjne pączki. Cukiernicy zaznaczają bowiem, że część dostępnych w sklepach wypieków – z uwagi na ich skład oraz metodę produkcji – nie powinna w ogóle nosić tej nazwy. Trudno bowiem nazwać pączkiem produkt kosztujący 10 groszy, w którym nie uświadczymy masła, jaj czy prawdziwej marmolady. Są za to: woda, tłuszcze roślinne, emulgatory, barwniki, substancje spulchniające, a za smak odpowiadają jedynie aromaty.
W poszukiwaniu prawdziwych pączków odwiedziliśmy zlokalizowaną w Kozubszczyźnie Piekarnię GS Konopnica, która istnieje od 1972 roku. W tym miejscu powstają one w rzemieślniczy sposób – w większości wykonywane są ręcznie, a używane do ich produkcji składniki są najwyższej jakości. Sekretem ich smaku jest tradycyjna receptura, którą – jak zaznacza prezes piekarni Marcin Sieńko – zna tylko główna cukierniczka.
Całość zaczyna się od przygotowania ciasta. Używana jest tu wysokiej jakości mąka, dobre drożdże, jajka oraz prawdziwe masło. To jedyny etap, w którym część pracy wykonuje maszyna. Dalej już wszystko robione jest ręcznie – począwszy od formowania pączków, przez ich smażenie i nadziewanie, aż po pakowanie. W proces zaangażowana jest cała załoga piekarni.
Tylko dziś w piekarni usmażonych zostanie kilkanaście tysięcy pączków. Największym uznaniem klientów cieszą się te z nadzieniem różanym oraz z marmoladą. Powstaje jednak 10 różnych smaków – są też kokosowe, kinder bueno, toffi, a nawet gruszkowe. W nocy i nad ranem zostaną one dostarczone do sklepów, głównie na terenie gminy Konopnica i okolic.
Jak wyjaśniają pracownicy GS Konopnica, z roku na rok społeczeństwo coraz częściej stawia na smak i produkty wysokiej jakości, dlatego produkcja stale rośnie. Podobnie jest w przypadku pieczywa, które w tym miejscu także powstaje w tradycyjny sposób, w piecu opalanym drewnem. Dzięki temu mają stałych klientów, którzy potrafią przyjeżdżać po chleb, bułki czy cebularze nawet z odległych miejscowości. Co ważne, dochodzą do tego niezwykle przystępne ceny. W przypadku pączków jest to ok. 4 zł za sztukę.
Galeria zdjęć
Pokazcie te najgorsze z tektury ale za to za 9groszy hah.
Jaki kraj takie pączki .
Uważajta na ilość spożytych pączków bo zacznieta rozmnażać się przez pączkowanie.
A na jakiej podstawie te akurat są najlepsze? Wyznacznikiem było to, że redaktor lubi tę piekarnię? Że redaktorowi smakują? Że blisko, aby kupić? Stawiam 1.5l whisky, że pączków mojej babci nie przebiją (pewnie w lubelskim jeszcze parę babć robi lepsze). Babcię mam Made in 1946. Zapomnieliscie dopisac *sponsorowany*.
Po pierwsze, nic nie zapomnieliśmy dopisać, gdyż materiał nie jest w żaden sposób sponsorowany. Po drugie artykuł nie tyczy się domowych, własnoręcznie wykonywanych pączków, gdyż wiadomo, że te od babci zawsze są najlepsze. Wspiera za to tradycyjne, rzemieślnicze, do tego lokalne produkty, które również mają wyjątkowy smak. I dlatego użyte zostało określenie najlepsze.
Pozdrawiamy
A gdzies bliżej centrum oprócz Konopnicy się znajdą? Nie mowie o tych piekarniach „premium”, gdzie pączka potrafią gonić po 20/30zl.
Dajcie namiar to chętnie podjadę. Ale na przekór wszystkim w tłusty piątek! 😂
Najlepsze prawdziwe pączki w Lublinie były u Madeja. Lubliniacy wiedzą gdzie to było.
Teraz jest to wyrób pączkopodobny.
Bo w Lidlu pączki są gratis a zarabiają na reszcie towaru podnosząc ceny o 4 gr na wszystkim ale durne tego niepojmo
A kto dziś da gwarancję, że to nie z ukraińskiej mąki?
Lećta i kupujta, bo wam inni wykupią. Nie mam zamiaru uczestniczyć w tym jakimś tłustym czwartku. No ale cóż źreć się chce słodkiego pączka to stujta w kolejkach, a póżniej mlaskajta jedząc go i przeżywając, że zaplacilista 3grosze za tak zwanego 'ponczka😂😂😂
To zjedz eko wege robala jak ci nie pasi
O, mój robaczek jest eko, nie pryskany i nie myty, chcesz? Am?
I pewnie trzeba go z lupą szukać.
Jadłem wiele gnieciuchów, teraz kupuję tylko w Skierce na Wileńskiej.
Jak „trzynastą” emeryturę będę dostawał w lutym, a nie w kwietniu to będzie mnie stać na te po 4 zł, a póki co, żeby tradycji stało sie za dość, te statystyczne 2.5 pączka przypadające na mój emerycki łeb, kupię w Biedronce.
I odgrzeję w mikrofalówce.
Po co to pokazywać i tak 99% motłochu z wsi zwanej Lublin kupi pączki z Biedronki za 6 groszy z dodatkiem rtęci….