Oszuści dzwonili do mieszkańców Lublina. 57-latka zostawiła im pod koszem na śmieci 40 tys. złotych
11:14 07-06-2022 | Autor: redakcja
W poniedziałek do VII Komisariatu Policji zgłosiła się mieszkanka Lublina i przekazała, że kilka dni temu padła ofiarą oszustów. 57-latka relacjonowała, że zadzwonił do niej mężczyzna, który przedstawił się za policjanta CBŚP.
Fałszywy funkcjonariusz następnie poinformował mieszkankę Lublina o tym, że jest obserwowana przez organizację przestępczą i poprosił ją o pomoc w schwytaniu groźnych przestępców. W tym celu lublinianka miała przekazać posiadane oszczędności. Policjanci mieli wykorzystać gotówkę, podczas akcji zatrzymania oszustów.
Kobieta uwierzyła w historię opowiadaną przez oszusta i zgodnie z instrukcją pozostawiła pod koszem na śmieci kopertę z zawartością 40 tysięcy złotych. Dopiero gdy emocje opadły, zorientowała się, że padłą ofiarą przestępstwa. Policjanci poszukują przestępców i przypominają, że oszuści podają się za różne osoby np. członków rodziny, przedstawicieli różnych instytucji lub osoby pełniące funkcję publiczną. Nie podejmujmy pochopnie decyzji o przekazywaniu pieniędzy osobom obcym, weryfikujmy uzyskane od nich informacje. Tylko zdrowy rozsądek w takich sytuacjach uchroni nas od utraty oszczędności swojego życia. Pamiętajmy, że policjanci nigdy nie proszą o przekazanie jakichkolwiek pieniędzy.
(fot. lublin112.pl)
Ku… czemu te kobiety są takie głupie? Jakoś mężczyznom zdarza się to rzadko. Tyle się mówi i pisze o oszustach. udostępniajmy to na swojej tablicy na fb. Możemy ocalić komuś dorobek życia.
Tyle się o tym trąbi a dalej znajdą się barany i uwierzą to jakieś jaja są rozumu chyba nie mają a potem płacz w mediach
Głupota +
Co raz młodsi idiocieją , 57 lat to nie jeszcze taka stara a juź objaw niedołęstwa umysłowego.
W bogatych krajach, kobiety w tym wieku, mają jeszcze 10 lat pracy do emerytury. W biednych krajach zaś, już 10 lat siedzą na emeryturze.
Co ci ludzie mają pod deklem ?
>?
Uffff!
Ja, gdy kupowałem mieszkanie, w bloku, to poprzedni właściciel zapewniał mnie, że tu nie ma problemu z parkowaniem. Bi inaczej bym nie kupił.
I teraz, gdy nie mogę znaleźć miejsca postojowego, to do niego dzwonię, a on przyjeżdża z lawetą i wywozi inne pojazdy, bym ja miał gdzie zaparkować.
Czy ktoś z Was też zapewniliście sobie miejsce postojowe, czy też parkujecie na chodniku/drodze pożarowej/trawniku?
Jakby ktoś nie zaczaił, bo wiem, ze słabo z tym u niektórych, to wprost zapytam, że: może niektórych z Was też oszukano i teraz parkujecie tak jak parkujecie.
No, nie ma co, światła obywatelka. Współpracuje z organami ścigania???
To od oglądania teleomóżdżaczy tak się rozum lasuje.
57 lat i siano we łbie ? brawo