05/06/2026
690 680 960

Oskarżony o kierowanie po pijanemu ksiądz nie przyszedł do sądu. Był za to rzekomy kierowca

Dzisiaj w lubelskim sądzie ruszył proces Leszka S., proboszcza parafii przy ul. Skierki w Lublinie. Jest on oskarżony o kierowanie samochodem po pijanemu. Duchowny nie przyznaje się do winy.

W czwartek przed Sądem Rejonowym w Lublinie ruszył proces księdza Leszka S., proboszcza parafii przy ul. Skierki w Lublinie. Duchowny odpowiada za zdarzenie z lutego b.r., kiedy to miał kierować swoim samochodem po pijanemu. Duchowny nie przyszedł jednak na rozprawę, tłumacząc się złym stanem zdrowia. Przesłuchani zostali wezwani przez sąd świadkowie. Wśród nich był kolega księdza, który stwierdził, że to on prowadził tego dnia auto.

Sędzia zdecydowała się na przeprowadzenie konfrontacji z żoną kierowcy, która wcześniej zeznała, że widziała zarówno sylwetkę kierowcy audi, jak też jego twarz. Po okazaniu mężczyzny nie rozpoznała w nim osoby, która znajdowała się wtedy za kierownicą auta. Sąd chciał również dowiedzieć się, czy ksiądz nie nadużywa alkoholu. W tej sprawie zeznawała gospodyni księdza. Z jej relacji wynika, że pomimo częstej obecności na plebanii, nigdy nie spotkała się z przypadkiem, aby duchowny był pijany. Kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się na początku przyszłego roku.

Przypomnijmy, Do zdarzenia doszło w sobotę 20 lutego około godziny 13. Jadący z żoną i dzieckiem mężczyzna, w ostatniej chwili dostrzegł rozpędzone audi, którego kierowca wyjeżdżając z ulicy Radości zignorował znaki drogowe i o mało nie doprowadził do zderzenia. Tylko refleks mężczyzny sprawił, że nie doszło do wypadku. Gdy ruszył za odjeżdżającym w kierunku ulicy Wileńskiej autem, zauważył dziwny tor jego jazdy. Auto nie potrafiło utrzymać się na swoim pasie ruchu, zjeżdżało też na krawężnik.

Mając uzasadnione podejrzenie, iż kierowca audi może być nietrzeźwy, powiadomił policję, zaś sam cały czas za nim jechał. Audi zajechało pod kościół przy ulicy Skierki, zaś jego kierowca szybkim krokiem skierował się na plebanię.

Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, przez kilkanaście minut nikt nie chciał otworzyć drzwi. W końcu na zewnątrz wyszedł proboszcz Leszek S. Wyjaśnił, że to nie on jechał samochodem, tylko ktoś inny, kogo danych nie zna. Jednak świadek nie miał najmniejszych wątpliwości, że to właśnie on siedział za kierownicą audi.

53-letni proboszcz zlokalizowanej tam parafii został przetransportowany na komisariat, gdzie poddano go badaniu alkomatem. Miał on ponad 2,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci zabezpieczyli także auto, zaś księdzu zatrzymali prawo jazdy.

Tuż po tym jak jako pierwsi opisaliśmy zdarzenie, Leszek S. usiłował wpływać na naszych reporterów, by usunęli materiał. Tłumaczył, że przecież nie został złapany za rękę, podważał również wynik badania (widział 1,1 mg na wyświetlaczu alkomatu).

Leszek S. usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Oprócz utraty uprawnień grozi mu wysoka grzywna oraz do dwóch lat pozbawienia wolności.

(fot. lublin112)
2016-11-17 22:10:55

46 komentarzy

  1. mam nadzieje ze ten jego kolega pójdzie siedzieć za składanie fałszywych zeznań

    • …druga sprawa:czy na okazaniu poza innymi „fałszywymi” osobami nie powinien być oskarżony… a nie jego „kolega”? CZy kieckowi mają u nas jakieś inne prawa np watykańskie…?

  2. Idź człowieku do niego do konfesjonału.

    • Ocena: 0

      A’propos niezgłoszenia się w/w p[..] przed obliczem sądu:
      Kilka lad wstecz pani kierowczyni MPK z racji znacznej otyłości nazywana prze przyjaciół […], podpuszczona przez niestety jeszcze żyjące koleżanki pozwała mnie do sądu o to, że żyłem wobec niej słowa k[..].
      Myśląc, że jest to jakaś pomyłka Wysokiego Sądu nie pojawiłem się na pierwsze „zaproszenie” do budynku Sądu Rejonowego w Lublinie na wygnaniu w Świdniku.
      Drugie „zaproszenie” dostałem od 2 policjantów, którzy 2 godziny przed rozprawą pojawili się u mnie w domu.
      Skuty w kajdanki jak jaki morderca zostałem dostarczony przed oblicze Wysokiego Sądu (metr pięćdziesiąt w szpileczkach).
      A ten tu taki duchowny jak z koziej d[…] trąba miga się bo dostał świądu p[…]???

      • Ocena: 0

        Duchowny, jaki z niego duchowny, jak uczy swoje „owieczki” jak wyłgać się od odpowiedzialności za swoje pijaństwo.
        A jeśli chodzi o wyżej wymienioną „panią”… pozdrawiam cię Urszulko.

  3. Ocena: 0

    Te gosposie to oddane wyznawczynie, w nocy o północy gotowe rzucić się z mostu za plebanem. Taka trywialna kara jak grzywna, albo pozbawienie wolności za składanie fałszywych zeznań to dla nich nic w porównaniu z gniewem jaśnie im panującego Leszka S. Może gdyby sedzina pogrozila ogniem piekelnym to moher by się chociaż zastanowił.
    Każdy tutaj wie, że to on. Staruszki pod kościołem otwarcie o tym mówią, podobnie jak ’ schorowana’ starsza pani pokonująca przynajmniej raz w miesiącu pierdyliard tysięcy schodów, żeby tylko od każdego zebrać ofiarę na kościół.

    • najlepsze jest to, że parking pod kościołem sfinansowany został za pieniądze z darowizn, a żaden z mieszkańców nie może tam dobrowolnie zaparkować. A na pytanie dlaczego nie można tam zaparkować L.S. odpowiada „dogadamy się” lecz za mniej niż 50zł startować nie można.

      • Darowizny zostały złożone przez parafian na budowę kościoła i terenu w około w tym parkingu. Ma on służyć wiernym przyjeżdżającym na mszę i uroczystości rodzinne ślub, chrzciny itp. Gdyby pozwolił parkować mieszkańcom okolicznych wieżowców cały plac byłby zastawiony non stop i nikt z gości przybyłych do kościoła by nie zaparkował. Dobrze robi, że mieszkańców goni wystarczy, że zajmujecie parking poza terenem kościoła nowo powstały na przeciwko plebani, powstał on na potrzeby parafii ale jest zastawiony przez mieszkańców a raczej studentów tam wynajmujących mieszkania.

      • nikt nikomu nie każe dawać darowizn na kościół.

      • Ocena: 0

        Te klechy krzyczą na ambonie że podatki wszyscy musimy płacić a sami co robią- podatku za wynajem parkingu nie płacą bo sprytnie wymigują się że osoba w zamian za parkowanie składa ofiarę- darowoznę na kościół a kasa idzie bezpośrednio do ich kieszeni. I gdzie tu uczciwość, prawdomówność itp.
        Franciszek jalby przyjechał do Lublina do Kurii to by zawału dostał jakie to bryki mają klechy a konta bankowe idą w grube miliony tylko o tym się nie mówi. A taki proboszcz z parafii Frasattiego żyje ponad prawem i jakby w Boga nie wierzył

  4. Wysoka grzywna, odebranie prawa jazdy, na odwyk, a kuśkę na supeł.

  5. Ocena: 0

    Ksiądz, ksiąc, ksionc, kśonccc… Smutne to.

  6. diabeł nie ksiądz. Jak śmie nazywać się duchownym.

  7. News z kategorii takich, ze obstawiam []o-burzę w komentarzach za 3…2…1…
    Nie krępujcie się lamusy pochowane za winklem swoich serwerów 😉

  8. CZEMU KURIA NADAL MILCZY????
    CZEMU ZWIERZCHNICY nic z tym nie robia a mlodzi przez taka postawe duchownych odwracaja sie od kosciola???
    CZEMU ARCYBISKUP skierowal go na trzy tygodnie odwyku jezeli on twierdzi ze jest niewinny??? WSTYDZ SIE KLECHO JAK TY MOZESZ PATRZEC PARAFIANOM W OCZY:-(((

    • Kuria milczy bo jest taka sama. Jak się odezwie to by było w stylu Przygarną kocią garnkowi. Oni wszyscy kłamią a ten biedny ksiądz dał się niestety złapać. Groził portalowi to i będzie groził świadkom. Zwykły bandzior w sutannie który kłamstwami chce się wywinąć od kary.

  9. Koleś jest zakłamany jak cały kościół.W konfesjonale to pewnie drze mordę podczas spowiedzi i poucza innych grożąc piekłem. To przykład na to jak piorą mózgi ludziom te czarne kaftany, a ci ludzie idą do tego kościoła i liczą że dzięki temu będą zbawieni. Nie wiele różnią się od tych talibów samobójców którzy wierzą że po śmierci będą mieli harem bo zabiją niewiernych. Żenada.

  10. Ocena: 0

    Idziesz do spowiedzi a później oni sobie przy obiedzie opowiadają kto jakie ma grzechy. I ze malo byli na tacy. Pracują dla kasy i lapia cudze zony.