04/06/2026
690 680 960

Ogień w Puszczy Solskiej objął około 300 hektarów. Sytuacja nadal jest bardzo trudna

W Puszczy Solskiej trwa akcja gaśnicza pożaru, który wybuchł we wtorek po południu w rejonie miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim. Sytuacja powoli się stabilizuje, jednak nadal pozostaje bardzo trudna. Ogień objął według wstępnych szacunków około 300 hektarów, a co najmniej 100 hektarów lasu uległo spaleniu.

Żywioł pojawił się we wtorek po południu w rejonie miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim. Alarm ogłoszono między godziną 15 a 16. Od tego czasu leśnicy wspólnie ze strażakami prowadzą intensywne działania gaśnicze.

Pożar został zauważony z wieży Lasów Państwowych, z której prowadzony jest monitoring terenów leśnych. Jak przekazał Jan Kowal, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, ogień został zaobserwowany właśnie dzięki systemowi obserwacji lasów.

Sytuacja w terenie jest bardzo wymagająca. Ogień nie rozprzestrzenia się już tak gwałtownie jak wcześniej, jednak wciąż występują zarzewia, które strażacy dogaszają. Działania utrudnia charakter terenu, w tym obszary bagniste. Podmuchy wiatru miejscami podnoszą ogień, dlatego w takie rejony natychmiast kierowane są śmigłowce.

Według aktualnych szacunków powierzchnia objęta pożarem wynosi około 300 hektarów. Na ten moment potwierdzono, że spaleniu uległo co najmniej 100 hektarów. Leśnicy pracują ze sztabem kryzysowym i na bieżąco kierują strażaków w miejsca, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza.

W akcji gaśniczej z powietrza bierze udział śmigłowiec Lasów Państwowych oraz policyjny Black Hawk. Do działań zadysponowano także trzy kolejne śmigłowce z dyrekcji szczecineckiej, białostockiej i katowickiej.

W związku z zagrożeniem pożarowym 6 maja ogłoszono pierwszy w tym roku zakaz wstępu do lasu. Obowiązuje on na terenie Nadleśnictwa Zwierzyniec i ma potrwać do 11 maja.

Lasy Państwowe podkreślają, że zagrożenie pożarowe w lasach jest obecnie bardzo wysokie. Wilgotność ściółki w Biłgoraju wynosi poniżej 10 procent, co oznacza poziom porównywalny z wilgotnością kartki papieru. Takie warunki sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia.

Od początku roku w Lasach Państwowych odnotowano 904 pożary o łącznej powierzchni 298 hektarów. Średnia powierzchnia jednego pożaru wynosi 0,33 hektara. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku było 711 pożarów o powierzchni 176 hektarów, a średnia powierzchnia pożaru wynosiła 0,23 hektara.

W lasach wszystkich form własności od początku roku wybuchło 3306 pożarów. W tym samym okresie ubiegłego roku było ich 2191. Najwięcej pożarów odnotowano w województwach mazowieckim, łódzkim, zachodniopomorskim i lubuskim.

Tylko wczoraj i dziś w lasach wszystkich form własności wybuchło 136 pożarów, w tym 38 na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe. Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i bezwzględne przestrzeganie zakazów wstępu do lasu.

Poniższą mapę z obszarem pożaru w powiecie biłgorajskim opracował leśnik Kamil Onoszko – specjalista GIS. Powierzchnia objęta pożarem na chwilę obecną szacowana jest na 300 ha. 

fot. system monitoringu pożarowego NASA

Źródło: Lasy Państwowe

7 komentarzy

  1. Renata Emilia
    Ocena: 5

    BYŁAM TAM NA GRZYBACH. Piękny las, jaka szkoda. W Zamościu czuje się wyraźny zapach dymu, pomimo zamkniętych okien, dym ten wchodzi do domu przez wentylację. Boże ześlij deszcz i miej nas w opiece.

    • Większymi literami to napisz żeby niewidomi też mogli przeczytać że byłaś tam na grzybach, bo to przecież takie ważne ogłoszenie, szczególnie teraz.

  2. Ocena: 2

    Dlaczego natychmiast nie wysłali wiecej samolotow?

  3. Ocena: -2

    A ja się pytam gdzie są harcerze? Nie mówię żeby bezpośrednio walczyli z pożarem ale mogą wspierać zaplecze akcji. Kiedyś bylibyśmy tam pierwsi a teraz? Terytorialsi walczą z pożarem a o harcerzach ani widu ani słychu.
    Z resztą kiedyś nas szkolono jak walczyć z pożarami. Wątpię by teraz też tak było.

    Szczerze mówiąc jestem bardzo za likwidacją tej organizacji Zarówno ZHP jak i ZHR.

    • Gdzie są harcerze? Na lekcjach w szkole, ewentualnie na uczelni. To są przecież głównie dzieci albo młodzi dorośli, którzy jeszcze się uczą. Starsi harcerze mają rodziny i pracę. Harcerstwo to jest system wychowania, a nie służba mundurowa do wspomagania działania państwa. Harcerze owszem pomagają, ale na zasadzie wolontariatu a nie pracy zawodowej lub rozkazu z natychmiastowym wstawiennictwem.

      • Ocena: 1

        Szare Szeregi naprawdę „przewracają się w grobie”, kiedy czyta się takie usprawiedliwienia. Harcerstwo od zawsze było czymś więcej niż tylko „systemem wychowania” – to była przede wszystkim służba, gotowość do działania i realna pomoc tam, gdzie była potrzebna.

        I tak, harcerze to młodzi ludzie – dokładnie ci sami młodzi ludzie, którzy w przeszłości potrafili organizować się, działać i brać odpowiedzialność w trudnych momentach. Kiedy były akcje, byli zwalniani z zajęć, bo uznawano, że ich zaangażowanie ma realną wartość społeczną. Dało się? Dało.

        Podczas Wielkiej Powodzi harcerze byli obecni, pomagali, działali aktywnie – i nikt wtedy nie tłumaczył ich nieobecności szkołą czy pracą. To pokazuje, że jeśli jest wola, to można pogodzić obowiązki z realną służbą.

        I jasno – nie chodzi o to, żeby harcerze gasili pożary jak strażacy. Ale wsparcie logistyczne, pomoc na zapleczu, organizacja działań pomocowych – to wszystko leży dokładnie w duchu harcerstwa.

        Jeśli dziś tego nie widać, to problem nie leży w tym, że „to tylko dzieci”, tylko w tym, jak ta organizacja funkcjonuje i jakie wartości faktycznie realizuje. Bo harcerstwo bez służby przestaje być harcerstwem, a staje się tylko ładnie brzmiącą ideą bez pokrycia.

    • Ocena: 2

      Nie ma druha Borucha.

Dodaj komentarz