Obawiała się o swoje życie. Zgłosiła policjantom, że córka się nad nią znęca
09:37 18-03-2023 | Autor: redakcja
Do policjantów jednego z lubelskich komisariatów zadzwoniła 53-latka i przekazała, że jej córka znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Kobieta obawiała się o własne życie.
Z jej relacji wynikało, że 20-latka od kilku miesięcy, podczas wielokrotnych awantur uderzała ją, wyzywała, a także groziła pozbawieniem życia. Młoda kobieta została zatrzymana i usłyszała już zarzuty.
Prokurator zastosował wobec niej dozór policji, zakaz zbliżania się do matki oraz nakaz opuszczenia miejsca zamieszkania. Za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad osobą najbliższą grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Wkrótce sprawą 20-latki zajmie się sąd.
(fot. Policja Lublin)
Ale jak to opuszczenie miejsca zamieszkania? Patusy latami zamieszkują nie płacąc i zatruwając życie innym, a tu nagle taki nakaz. Jak to tak?
Pewnie masz na myśli swoją najbliższą rodzinę za którą będziesz spłacał kredyt do emerytury.
Przemoc ma płeć. O takich kobietach media głównego ścieku wolą milczeć.
Znęcała się fizycznie i psychicznie nad swoją matką, ale tylko wtedy jak matka nie chciała dawać kasy na kolejne zachcianki, a dopóki dawała była kochaną mamusią.
Teraz kobiety są agresywniejsze od mężczyzn
Dlaczego?
To przez te pazury , hybryda wpływa na resztki mózgu.
„Szanowna” 20-latka właśnie poznaje niuanse dorosłego życia.
narobiła sobie mamusia kłopotów narobiła
życze. ten córce ze jak zostanie matką zeby ja córka lała wtedy zobaczy jak skrzywdzila swoja matke, matka jest jedna
Wyskrobie się, przecież wychowanie dziecka to udhęka jak mawiał klasyk.
Bo to w dużej części udręka, ale skąd masz to wiedzieć, skoro ciebie bardziej interesowała butelka, koledzy i tv.
Trzeba ją wysterylizować bo napłodzi sobie podobnych bękartów
Wiele sytuacji jest nie zgłaszanych , tylko po to , by sobie wstydu nie przynieść.
Ech ? Nie będę się wypowiadał ale znam z własnej autopsji jak jest .
I jak tu się dziwić napadom i pobiciom nastolatków na swoich rówieśników kiedy ta patologia nawet na swoich rodziców napada. Ale będą apele fachowców: dzieci są zagubione, brak wsparcia ze strony psychologa i psychiatry, bo brak specjalistów. Może jakieś zajęcie trzeba byłoby im znaleźć, najlepiej jakieś ciężkie prace fizyczne, to do tych pustych łbów nie przychodziły by takie makabryczne pomysły.