Nowy sąsiad wskazuje, że praca maszyn rolniczych zakłóca spokój jego rodziny. Wszystkie kontrole są pozytywne dla właściciela gospodarstwa
22:55 10-02-2025 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
22:55 10-02-2025 | Autor: redakcja
Przecież mentha wiedziała gdzie się sprowadza, cała wieś powinna mu pokazać gdzie jest jego miejsce
Co na to Wójt i gmina? Mogliby dawać do podpisu mieszczuchom do podpisu oświadczenie o tym, że wiedzą, że to wieś, na której odbywa się produkcja rolna. Oraz wszelkie konsekwencje z tym związane.
Ech, kiedyś śmiecia wywieźliby na gnoju…
Somsiad
Podjechać w nocy z szambowozem i obornik wylać przez ogrodzenie 😛
Tutaj akurat to rolnikowi się udało, ale niestety jest bardzo wiele przypadków, że to skarżący wygrywają i to rolnicy muszą płacić olbrzymie odszkodowania „ofiarom ich pracy” (wg. zasady kupiłem tanio działkę, ale i tak wziąłem kredyt na dom, a teraz szukam sponsora aby mi ten kredyt spłacił). Przeglądając artykuły w necie to nawet można stwierdzić że przypadek tego rolnika jest odosobniony. Niestety ale nasze prawo jest pełne sprzeczności, spełniając jedne przepisy rażąco naruszamy inne i „winę” zawsze można udowodnić.
A ja wole polskie g… W polu niz fiolki w neapolu… Mieszkam w miescie i chetnie zamienilbym ten beton na zapach obornika. Jeszcze bym sasiadowi pomogl maszyny naprawiac.
W najkultularniejszych słowach mogę tylko powiedzieć do konfitury.. nie pasuje ci czyste powietrze to wypieridź sobie skąd przyszedłeś. poza tym na miejscu tego gościa sam bym zaczął skarżyć tego sąsiada, bo na pewno krystaliczny dzban rudy nie jest.
Dowiedz sie kolego bo dokładnie nie pamiętam jakiej odległości od granicy działki możesz składować obornik, pryzma pod domem „dobrego sąsiada” ale odpowiedniej odległości pomoże.
Współczuje córce tego dzbana, czego ona winna że ma ojca debila. przecież cała szkoła się z niej śmieje pewnie.
Ciekawe z jakiego środowiska ten sąsiad pochodzi ,bo jestem pewien ze odziedziczył ziemie po rodzicach ,byłwy chowany na wsi ale teraz mu ciężka praca rolnika przeszkadza Aby nie być gołosłownym to ja po 70 latach urodzony w dużym mieście przeprowadziłem się z rodziną na wieś i godzę si z pewnymi związanymi z tym faktami jedyne na co sie nigdy nie godzę to to gdy ktoś opryskuje pola środkami chemicznymi ni zwracając uwagi na kierunek wiatru w wyniku czego mam ,,chemie” w mieszkaniu .
No co za przygłup. Ja rozumiem kościół i bezmyślne dzwonienie i wrzaski które nikomu i niczemu nie służą, ale ten człowiek z tego żyje. I pełno takich ludzi na wsi. Wyprowadziłem się pod miasto i przez myśl mi nie przejdzie żeby rugać sąsiada który ma warsztat czy złościć się na sąsiada który regularnie tnie drewno, dzieci które wrzeszczą jak porąbane w ogródkach czy szczekającego psa. Jak się nie podoba to wracaj do bloku słuchać spuszczanej wody w kiblu sąsiada.