Nowe rozwiązania w prawie rodzinnym. Rozwód przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego
08:11 16-11-2025 | Autor: redakcja
Dotychczas w Polsce rozwiązanie małżeństwa było możliwe wyłącznie na drodze sądowej. Małżonkowie, między którymi nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia, i którzy chcieli zgodnie zakończyć swoje małżeństwo, musieli wnieść sprawę do sądu. Mimo, że łączący ich związek istniał już tylko formalnie, nie spełniał swojej społecznej ani życiowej roli, a jego dalsze trwanie stawało się przeszkodą w uregulowaniu spraw osobistych i rozpoczęciu nowego etapu w życiu.
Projekt resortu sprawiedliwości wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym, wprowadzając możliwość prostszego i szybszego zakończenia małżeństw, które faktycznie przestały funkcjonować. Nowe przepisy pozwolą sprawniej rozwiązywać niesporne sprawy rozwodowe, odciążą sądy, wzmocnią autonomię małżonków i będą sprzyjały popularyzacji pozasądowych metod rozwiązywania sporów.
– Proponujemy rozwiązanie, które uprości procedurę rozwodową w przypadku pełnej zgody małżonków i braku przeszkód natury prawnej, a jednocześnie zapewni kontrolę państwa oraz ochronę zasad trwałości małżeństwa i dobra dziecka – mówi Arkadiusz Myrcha, Wiceminister Sprawiedliwości.
– Każdego roku do sądów trafia 50-60 tys. pozwów o rozwód, z czego ok. 30-40 % stanowią małżeństwa bez małoletnich dzieci. Mówimy więc o zmianie znacznej, a nie jedynie symbolicznej – podkreśla Minister.
Kto będzie mógł skorzystać?
Pozasądowa procedura rozwodowa będzie dostępna dla małżeństw, między którymi nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. To podstawowy warunek, bez którego rozwód nie jest możliwy. Dodatkowo konieczne jest spełnienie kilku wymogów:
- małżonkowie muszą zgodnie chcieć rozwiązać swoje małżeństwo bez orzekania o winie,
- nie mają wspólnych małoletnich dzieci,
- ich małżeństwo trwało co najmniej rok,
- między małżonkami nie toczy się już sprawa o rozwód, o separację z żądaniem rozwodu ani o unieważnienie małżeństwa.
Z proponowanego rozwiązania będą mogli skorzystać zarówno małżonkowie – obywatele polscy, jak i cudzoziemcy zamieszkujący w Polsce, ale tylko wówczas, gdy nie posiadają wspólnego obywatelstwa.
Procedura będzie dostępna tylko wtedy, gdy oboje małżonkowie zgodzą się także na sam tryb jej przeprowadzenia. W każdym przypadku pozostanie możliwość wyboru tradycyjnej drogi sądowej.
– Zależy nam, by procedura była prosta, przejrzysta i przewidywalna. Wprowadzamy rozwiązanie, które pozwala na zakończenie związku w sposób szybki i bezkonfliktowy, gdy oboje małżonkowie są w pełni zgodni co do swojej decyzji. Jednocześnie zachowujemy prawo wyboru – zawsze istnieje możliwość skierowania sprawy do sądu – zaznacza Myrcha.
Jak będzie wyglądała procedura?
Projekt przewiduje dwuetapowy tryb pozasądowego rozwiązania małżeństwa.
1. Etap pierwszy – zapewnienia
Małżonkowie wspólnie stawiają się w urzędzie stanu cywilnego i składają pisemne zapewnienia, że spełniają ustawowe warunki rozwodu. Kierownik USC weryfikuje te przesłanki na podstawie dokumentów (dowody, akt małżeństwa, rejestr PESEL), a w razie wątpliwości może żądać dodatkowych dokumentów. Jeśli warunki nie są spełnione – odmawia przyjęcia zapewnień i wskazuje drogę sądową.
Na tym etapie małżonkowie otrzymują też pouczenie o skutkach rozwodu oraz informację o dostępnych formach wsparcia w kryzysie małżeńskim. Złożenie zapewnień nie oznacza jeszcze rozwodu. Od tego momentu musi upłynąć co najmniej miesiąc „na namysł” (tempus deliberandi). Zapewnienia zachowują ważność przez 6 miesięcy – jeśli w tym czasie procedura nie zostanie zakończona, konieczne będzie jej ponowne rozpoczęcie.
2. Etap drugi – oświadczenia
Po upływie co najmniej miesiąca od złożenia zapewnień, ale nie później niż w ciągu 6 miesięcy, małżonkowie ponownie stawiają się razem w urzędzie i składają zgodne oświadczenia o rozwiązaniu małżeństwa. Każdy z małżonków dodatkowo oświadcza, że:
- nastąpił między nimi zupełny i trwały rozkład pożycia.
- nie toczy się między nimi sprawa o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa,
- posiadają obywatelstwo polskie, a w przypadku cudzoziemców, że nie mają wspólnego obywatelstwa i mają miejsce zamieszkania w Polsce,
- nie mają wspólnych małoletnich dzieci,
Wszystkie oświadczenia – z wyjątkiem potwierdzenia rozkładu pożycia – składane są pod rygorem odpowiedzialności karnej. Każdy z małżonków w osobnym oświadczeniu potwierdza świadomość tej odpowiedzialności.
Kierownik urzędu stanu cywilnego weryfikuje spełnienie przesłanek, a następnie dokonuje wpisu w rejestrze stanu cywilnego. Z chwilą tego wpisu małżeństwo zostaje rozwiązane.
Co ważne rozwód pozasądowy będzie w pełni uznawany również w innych państwach Unii Europejskiej, na równi z rozwodami orzekanymi przez sądy.
Skutki prawne
Pozasądowy rozwód wywołuje skutki identyczne jak rozwód orzeczony przez sąd, w tym:
- zmianę stanu cywilnego,
- ustanie wspólności majątkowej i obowiązków małżeńskich,
- możliwość podziału majątku, ustania dziedziczenia czy dochodzenia alimentów,
- prawo powrotu małżonka rozwiedzionego do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa
Projekt przewiduje także możliwość unieważnienia rozwodu pozasądowego w razie wad oświadczeń woli – w takim przypadku sprawę rozstrzygać będzie sąd.
Koszty i opłaty
Projekt przewiduje odpłatność za czynności urzędowe – 300 zł za każdy z dwóch etapów procedury oraz 20 zł opłaty skarbowej za wydanie stosownego zaświadczenia.
Projekt zostanie skierowany do prac parlamentarnych. Nowe przepisy mają wejść w życie po upływie 12 miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Co nagle to po diable, tak głosi ludowa mądrość. Czyli nasi dziadkowie i pradziadowie widzieli sens w okresie narzeczeństwa, które trwało około dwóch lat, przez który to okres można było już na wylot przejrzeć kandydata na małżonka. Dlatego między innymi małżeństwa były trwalsze. A teraz po miesiącu znajomości, na łapu capu pędzą do USC, a potem płacz i zgrzytanie zębów i wyświechtana gadka o różnicy charakterów.
Trwałość związkach kiedyś wynikała głównie z tego, że rozwód był czymś wstydliwym. Nie jestem pewna czy wiesz jak kiedyś wyglądał okres przed ślubem. Nikt nie mieszkał (jak w przytłaczającej większości teraz) razem więc nie było mowy o żadnym poznaniu się na wskroś. Zamieszkiwali razem dopiero po ślubie i wtedy dopiero można było mówić o prawdziwym zapoznawaniu się z wadami i zaletami partnera. Ale wtedy było już po ptokach. On zaczynał chlać, ona żaliła się matce, a matka mówiła: ” Oj tam, to chłop, musi odreagować, ciesz się, że nie bije”. A jak pił i bił to mówili: „Nie awanturuj się, to jak popije to może pójdzie spać”, „Zmilcz, moze mu przejdzie, co sąsiedzi powiedzą” itp. Czyż nie?
taka prawdziwa katolicka polska…
I to mnie sie natychmiast podoba sie !!!
A nie, wywlekanie przed sędzią brudów prawdziwych i wymyślonych, którego tak naprawdę, prywatnie to wszystko nie obchodzi i zawracanie mu głowy i innych części ciała, latami.
Przypuszczam że ci co tak wywlekają brudy to raczej nie są zgodni co do winy i takich ten rozwód nie dotyczy.
Poczekam na taką zakładkę w MObywatelu .
:)))
ubawiłem się :)))
Dobrze, że w końcu coś się zmienia.
Dotąd, żeby się pobrać – wystarczała decyzja dwóch dorosłych osób.
Ale żeby się rozstać, nawet kiedy małżeństwo dawno się rozpadło, trzeba było przechodzić przez sąd i tłumaczyć się obcym ludziom.
Nowe przepisy to krok w stronę normalności.
Bo jeżeli dwoje ludzi zgodnie uznaje, że ich małżeństwo już nie istnieje, to naprawdę nie potrzeba do tego sali sądowej.
I jeszcze jedno – ciągle słyszy się „dla dobra dzieci trzeba być razem”.
A prawda jest taka, że dla dzieci najlepsze są spokojne, szczęśliwe domy, a nie życie w napięciu, ciszy pełnej pretensji czy udawaniu przed światem.
Czasem rozstanie to właśnie mądrzejszy i zdrowszy wybór, nie tylko dla dorosłych, ale też dla dzieci.
Dobrze, że państwo wreszcie zaczyna to zauważać i ułatwia ludziom godne zakończenie związku, który już nie funkcjonuje.
Normalność to jest wtedy gdy coś się psuje to się naprawia
Tylko zakładka w mobywatelu i już uwolnię się od mojego moczymordy i pasibrzucha.
Taki końkordatowy też unieważni?
Zachciało ci się konkordatowego, to niech ci „duszpasterz”, albo inny „dobrodziej” za spore cołaski unieważni.
CO BÓG ZŁĄCZYŁ CZŁOWIEK NIECH NIE ROZDZIELA ! CZĘSTO SĄ I DZIECI KTÓRE PŁACĄ NAJWYŻSZĄ CENĘ za łajdactwa rodziców.O zgrozo i funkcjonariusze Kościoła to robią dla kasy, często dużej kasy wymyślając jakieś bzdury o nieważności ŚWIĘTEGO SAKRAMENTU KOŚCIOŁA przecząc mu. BOŻE WIDZISZ I NIE GRZMISZ. Cieszy wpływ do kasy 30 srebrników judaszy Kościoła.