04/06/2026
690 680 960

Nowe rozwiązania w prawie rodzinnym. Rozwód przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz niektórych innych ustaw, wprowadzający do polskiego systemu prawnego możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa. Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości przewiduje, że rozwód będzie możliwy na podstawie zgodnych oświadczeń małżonków składanych przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego.

Dotychczas w Polsce rozwiązanie małżeństwa było możliwe wyłącznie na drodze sądowej. Małżonkowie, między którymi nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia, i którzy chcieli zgodnie zakończyć swoje małżeństwo, musieli wnieść sprawę do sądu. Mimo, że łączący ich związek istniał już tylko formalnie, nie spełniał swojej społecznej ani życiowej roli, a jego dalsze trwanie stawało się przeszkodą w uregulowaniu spraw osobistych i rozpoczęciu nowego etapu w życiu.

Projekt resortu sprawiedliwości wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym, wprowadzając możliwość prostszego i szybszego zakończenia małżeństw, które faktycznie przestały funkcjonować. Nowe przepisy pozwolą sprawniej rozwiązywać niesporne sprawy rozwodowe, odciążą sądy, wzmocnią autonomię małżonków i będą sprzyjały popularyzacji pozasądowych metod rozwiązywania sporów.

– Proponujemy rozwiązanie, które uprości procedurę rozwodową w przypadku pełnej zgody małżonków i braku przeszkód natury prawnej, a jednocześnie zapewni kontrolę państwa oraz ochronę zasad trwałości małżeństwa i dobra dziecka – mówi Arkadiusz Myrcha, Wiceminister Sprawiedliwości.

– Każdego roku do sądów trafia 50-60 tys. pozwów o rozwód, z czego ok. 30-40 % stanowią małżeństwa bez małoletnich dzieci. Mówimy więc o zmianie znacznej, a nie jedynie symbolicznej – podkreśla Minister.

Kto będzie mógł skorzystać?

Pozasądowa procedura rozwodowa będzie dostępna dla małżeństw, między którymi nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. To podstawowy warunek, bez którego rozwód nie jest możliwy. Dodatkowo konieczne jest spełnienie kilku wymogów:

  • małżonkowie muszą zgodnie chcieć rozwiązać swoje małżeństwo bez orzekania o winie,
  • nie mają wspólnych małoletnich dzieci,
  • ich małżeństwo trwało co najmniej rok,
  • między małżonkami nie toczy się już sprawa o rozwód, o separację z żądaniem rozwodu ani o unieważnienie małżeństwa.

Z proponowanego rozwiązania będą mogli skorzystać zarówno małżonkowie – obywatele polscy, jak i cudzoziemcy zamieszkujący w Polsce, ale tylko wówczas, gdy nie posiadają wspólnego obywatelstwa.

Procedura będzie dostępna tylko wtedy, gdy oboje małżonkowie zgodzą się także na sam tryb jej przeprowadzenia. W każdym przypadku pozostanie możliwość wyboru tradycyjnej drogi sądowej.

– Zależy nam, by procedura była prosta, przejrzysta i przewidywalna. Wprowadzamy rozwiązanie, które pozwala na zakończenie związku w sposób szybki i bezkonfliktowy, gdy oboje małżonkowie są w pełni zgodni co do swojej decyzji. Jednocześnie zachowujemy prawo wyboru – zawsze istnieje możliwość skierowania sprawy do sądu – zaznacza Myrcha.

Jak będzie wyglądała procedura?

Projekt przewiduje dwuetapowy tryb pozasądowego rozwiązania małżeństwa.

1. Etap pierwszy – zapewnienia

Małżonkowie wspólnie stawiają się w urzędzie stanu cywilnego i składają pisemne zapewnienia, że spełniają ustawowe warunki rozwodu. Kierownik USC weryfikuje te przesłanki na podstawie dokumentów (dowody, akt małżeństwa, rejestr PESEL), a w razie wątpliwości może żądać dodatkowych dokumentów. Jeśli warunki nie są spełnione – odmawia przyjęcia zapewnień i wskazuje drogę sądową.

Na tym etapie małżonkowie otrzymują też pouczenie o skutkach rozwodu oraz informację o dostępnych formach wsparcia w kryzysie małżeńskim.  Złożenie zapewnień nie oznacza jeszcze rozwodu. Od tego momentu musi upłynąć co najmniej miesiąc „na namysł” (tempus deliberandi). Zapewnienia zachowują ważność przez 6 miesięcy – jeśli w tym czasie procedura nie zostanie zakończona, konieczne będzie jej ponowne rozpoczęcie.

2. Etap drugi – oświadczenia

Po upływie co najmniej miesiąca od złożenia zapewnień, ale nie później niż w ciągu 6 miesięcy, małżonkowie ponownie stawiają się razem w urzędzie i składają zgodne oświadczenia o rozwiązaniu małżeństwa. Każdy z małżonków dodatkowo oświadcza, że:

  • nastąpił między nimi zupełny i trwały rozkład pożycia.
  • nie toczy się między nimi sprawa o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa,
  • posiadają obywatelstwo polskie, a w przypadku cudzoziemców, że nie mają wspólnego obywatelstwa i mają miejsce zamieszkania w Polsce,
  • nie mają wspólnych małoletnich dzieci,

Wszystkie oświadczenia – z wyjątkiem potwierdzenia rozkładu pożycia – składane są pod rygorem odpowiedzialności karnej. Każdy z małżonków w osobnym oświadczeniu potwierdza świadomość tej odpowiedzialności.

Kierownik urzędu stanu cywilnego weryfikuje spełnienie przesłanek, a następnie dokonuje wpisu w rejestrze stanu cywilnego. Z chwilą tego wpisu małżeństwo zostaje rozwiązane.

Co ważne rozwód pozasądowy będzie w pełni uznawany również w innych państwach Unii Europejskiej, na równi z rozwodami orzekanymi przez sądy.

Skutki prawne

Pozasądowy rozwód wywołuje skutki identyczne jak rozwód orzeczony przez sąd, w tym:

  • zmianę stanu cywilnego,
  • ustanie wspólności majątkowej i obowiązków małżeńskich,
  • możliwość podziału majątku, ustania dziedziczenia czy dochodzenia alimentów,
  • prawo powrotu małżonka rozwiedzionego do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa

Projekt przewiduje także możliwość unieważnienia rozwodu pozasądowego w razie wad oświadczeń woli – w takim przypadku sprawę rozstrzygać będzie sąd.

Koszty i opłaty

Projekt przewiduje odpłatność za czynności urzędowe – 300 zł za każdy z dwóch etapów procedury oraz 20 zł opłaty skarbowej za wydanie stosownego zaświadczenia.

Projekt zostanie skierowany do prac parlamentarnych. Nowe przepisy mają wejść w życie po upływie 12 miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

(Źródło: MS)

13 komentarzy

  1. Ocena: 7

    Co nagle to po diable, tak głosi ludowa mądrość. Czyli nasi dziadkowie i pradziadowie widzieli sens w okresie narzeczeństwa, które trwało około dwóch lat, przez który to okres można było już na wylot przejrzeć kandydata na małżonka. Dlatego między innymi małżeństwa były trwalsze. A teraz po miesiącu znajomości, na łapu capu pędzą do USC, a potem płacz i zgrzytanie zębów i wyświechtana gadka o różnicy charakterów.

    • Trwałość związkach kiedyś wynikała głównie z tego, że rozwód był czymś wstydliwym. Nie jestem pewna czy wiesz jak kiedyś wyglądał okres przed ślubem. Nikt nie mieszkał (jak w przytłaczającej większości teraz) razem więc nie było mowy o żadnym poznaniu się na wskroś. Zamieszkiwali razem dopiero po ślubie i wtedy dopiero można było mówić o prawdziwym zapoznawaniu się z wadami i zaletami partnera. Ale wtedy było już po ptokach. On zaczynał chlać, ona żaliła się matce, a matka mówiła: ” Oj tam, to chłop, musi odreagować, ciesz się, że nie bije”. A jak pił i bił to mówili: „Nie awanturuj się, to jak popije to może pójdzie spać”, „Zmilcz, moze mu przejdzie, co sąsiedzi powiedzą” itp. Czyż nie?

  2. Ferdek Kiepski, bo kiepski
    Ocena: 5

    I to mnie sie natychmiast podoba sie !!!
    A nie, wywlekanie przed sędzią brudów prawdziwych i wymyślonych, którego tak naprawdę, prywatnie to wszystko nie obchodzi i zawracanie mu głowy i innych części ciała, latami.

    • Ocena: 4

      Przypuszczam że ci co tak wywlekają brudy to raczej nie są zgodni co do winy i takich ten rozwód nie dotyczy.

  3. Poczekam na taką zakładkę w MObywatelu .

  4. Dobrze, że w końcu coś się zmienia.
    Dotąd, żeby się pobrać – wystarczała decyzja dwóch dorosłych osób.
    Ale żeby się rozstać, nawet kiedy małżeństwo dawno się rozpadło, trzeba było przechodzić przez sąd i tłumaczyć się obcym ludziom.

    Nowe przepisy to krok w stronę normalności.
    Bo jeżeli dwoje ludzi zgodnie uznaje, że ich małżeństwo już nie istnieje, to naprawdę nie potrzeba do tego sali sądowej.

    I jeszcze jedno – ciągle słyszy się „dla dobra dzieci trzeba być razem”.
    A prawda jest taka, że dla dzieci najlepsze są spokojne, szczęśliwe domy, a nie życie w napięciu, ciszy pełnej pretensji czy udawaniu przed światem.
    Czasem rozstanie to właśnie mądrzejszy i zdrowszy wybór, nie tylko dla dorosłych, ale też dla dzieci.

    Dobrze, że państwo wreszcie zaczyna to zauważać i ułatwia ludziom godne zakończenie związku, który już nie funkcjonuje.

  5. Figlarna Kasia z Podlasia
    Ocena: 2

    Tylko zakładka w mobywatelu i już uwolnię się od mojego moczymordy i pasibrzucha.

  6. Ocena: 1

    Taki końkordatowy też unieważni?

    • Ferdek Kiepski, bo kiepski
      Ocena: 6

      Zachciało ci się konkordatowego, to niech ci „duszpasterz”, albo inny „dobrodziej” za spore cołaski unieważni.

  7. CO BÓG ZŁĄCZYŁ CZŁOWIEK NIECH NIE ROZDZIELA ! CZĘSTO SĄ I DZIECI KTÓRE PŁACĄ NAJWYŻSZĄ CENĘ za łajdactwa rodziców.O zgrozo i funkcjonariusze Kościoła to robią dla kasy, często dużej kasy wymyślając jakieś bzdury o nieważności ŚWIĘTEGO SAKRAMENTU KOŚCIOŁA przecząc mu. BOŻE WIDZISZ I NIE GRZMISZ. Cieszy wpływ do kasy 30 srebrników judaszy Kościoła.

Dodaj komentarz