04/06/2026
690 680 960

Nowe przepisy w sprawie pestycydów weszły w życie. Konfederacja wskazuje na absurd i szkody dla działkowców

W sobotę w Lublinie poseł Bartłomieja Pejo wraz z członkami Nowej Nadziei wyrazili swój sprzeciw wobec dodatkowych restrykcji w handlu środkami ochrony roślin. Jak zaznaczali, uderzają one w rolników, ogrodników i działkowców.

W piątek, 6 marca, zaczęły obowiązywać zmiany dotyczące zasad kupna oraz stosowania środków ochrony roślin. Teraz, aby nabyć produkty zawierające w swoim składzie fosforek glinu, fosforek magnezu czy fluorek sulfurylu, trzeba posiadać odpowiednie uprawnienia do ich stosowania oraz dokumenty potwierdzające ukończenie specjalistycznego szkolenia.

Jak wskazują Ośrodki Doradztwa Rolniczego, nowe obowiązki spadły także na sprzedawców. Muszą oni prowadzić ewidencję kupujących, gdyż każda sprzedaż musi zostać zarejestrowana, udokumentowana fakturą oraz numerem zaświadczenia o przeszkoleniu. To jednak nie wszystko. Nowe przepisy zakazują sprzedaży fumigantów przez internet.

Ustawodawca wskazuje, że celem zmian jest przede wszystkim ograniczenie handlu niebezpiecznymi substancjami oraz uszczelnienie systemu weryfikacji uprawnień. Wprowadzenie nowelizacji jest spowodowane przypadkami zatruć wynikającymi z błędnego użycia preparatów. Dodatkowe restrykcje w handlu środkami ochrony roślin wywołały sporo kontrowersji. Do sprawy odniosła się dziś Konfederacja, wskazując, że uderza to w rolników, ogrodników i działkowców.

– Mamy piękną wiosnę, piękne słońce, kilkanaście stopni temperatury. Działkowcy, można powiedzieć, budzą się z zimowego letargu, tak jak i my wszyscy, udają się na swoje działki. Tymczasem czeka ich zaskoczenie ze strony rządzących, ze strony Ministerstwa Rolnictwa, które ochoczo wprowadza kolejne restrykcje dotyczące zakupu środków ochrony roślin. To absurdalne, że aby użyć takiego środka, działkowcy będą musieli przejść szkolenie. Absurd w tym państwie niestety goni absurd – mówił poseł Bartłomiej Pejo.

Dodał jednocześnie, że wszystko to powoduje kolejne formalności, więcej kontroli i rozrost aparatu państwowego przy wykonywaniu zwykłych czynności rolniczych czy działkowych. Wskazał, że w większości tego typu zmiany pochodzą z Unii Europejskiej, jednak nasze państwo jeszcze dodatkowo doregulowuje przepisy, co utrudnia życie rolnikom i działkowcom. Poseł wyjaśniał także, że Unia wprowadza kolejne zakazy i ograniczenia, a równocześnie przepychana jest umowa z krajami Mercosur na sprowadzanie żywności, gdzie pestycydy są używane na ogromną skalę. I z tym unijni urzędnicy nie mają problemu.

– Coraz częściej spotykamy się z takim zamordyzmem, nawet w odniesieniu do działkowców. W weekend chcielibyśmy popracować na działkach, zastosować środki na chwasty, a teraz będziemy musieli albo przejść szkolenie, albo po prostu nie będziemy mogli ich używać – dodał Bartłomiej Pejo.

Z kolei wiceprezes lubelskiego oddziału Nowej Nadziei, Wojciech Padyasek, stwierdził, że Ministerstwo Rolnictwa funduje w ten sposób nowy festiwal biurokracji. Pod płaszczykiem ochrony obywateli organizowana jest gigantyczna machina kontroli oraz tworzone są nowe etaty dla urzędników. – Dla mnie cel jest jasny – należy pozbawić obywatela kontroli nad własną ziemią. Dodatkowo rząd wypowiada wojnę nowoczesności, zakazując handlu tymi środkami w internecie. Tymczasem branża e-commerce w Polsce jest świetnie zorganizowana i mogłaby sobie z tym fantastycznie poradzić – powiedział.

– I na koniec wisienka na torcie. System informatyczny, drogi i obiecywany, który miał ułatwiać cały proces, po prostu nie działa. Przedstawiciele branży i ogrodnicy informują, że zamiast nowoczesnych rozwiązań mają powrót do stosów dokumentów i zaświadczeń papierowych. Zamiast zajmować się pracami na polu, muszą wrócić do biurka i wypełniać wszystkie dokumenty – dodał Wojciech Padyasek.

Prezes lubelskiego oddziału Partii Nowa Nadzieja, Rafał Kulicki, wskazał, że restrykcje te przede wszystkim uderzają w osoby niebędące zawodowymi rolnikami, lecz mające działki i hobbystycznie zajmujące się uprawą ziemi. Rząd, wymagając stosu kolejnych certyfikatów, traktuje ich jak osoby nierozsądne.

– Czy rząd uważa, że taki działkowiec zrobi sobie krzywdę takim środkiem i nie wie, jak go używać? Że naprawdę potrzebuje certyfikacji, szkoleń i kolejnych administracyjnych wymysłów? Absolutnie nie. Stąd nasz gorący apel do ministra rolnictwa, aby podszedł z rozwagą i wsłuchał się w głos działkowców, ale także rolników, których reprezentuje – dodał Bartłomiej Pejo.

28 komentarzy

  1. Ocena: 41

    A na Ukrainie i w Mercosur też weszły ?
    Wypadało by aby wszyscy co sprzedają na naszym rynku działali na tych samych zasadach.

    • Ocena: -3

      Bosz, jacy oni są głupi, ta konfederacja. Tak, panie Pejo, ludzie stosują te trucizny nie wiedząc jak używać takich środków, nie czytają instrukcji bo jest małym drukiem a wiele osób jest niedowidzących. Nadużywają takich środków, opryskują o nieodpowiedniej porze. Takie szkolenia są potrzebne.

  2. Ocena: 31

    Banderoskie zboże ma całą tablicę mendelejewa i jest ok.

  3. Ocena: 23

    A jednocześnie administracje robią opryski z glifosadem wokół placów zabaw i chodników. Czy to też dla zdrowotności?

    • Ocena: -1

      Najlepszy środek na chwasty to Gracol. A jak się jeszcze pomiesza z Babexem, to efekt murowany. Z pewnością lepiej będzie dla działkowców, jak zażyją trochę ruchu przy pieleniu grządek, zamiast wdychać mgiełkę z opryskiwacza, i to sporządzoną „na oko”, albo „dam więcej to szybciej zadziała”. Ile tego syfu z deszczem jest wmywane w glebę i przesącza się do wody, którą wszyscy pijemy?

  4. Zbyszko z Bogdanki
    Ocena: 20

    O naiwni.Tu o kasę jak zwykle chodzi.Nie o Twoje zdrowie.Trucizna z kwitem jest ok.Bez kwitu,czyli przeszkolenia be.

  5. tekturowy kraj
    Ocena: 16

    To właśnie głupota tej EU nie tak umawialiśmy się wstępując do Unii..!

  6. Ocena: 15

    Czyli swoje warzywa i owoce z własnej działki, niby „nie pryskane”, to także mit.

  7. Ocena: 13

    A dlaczego administracje dalej używają glifosatu do oprysków wokół placów zabaw i trawników

  8. Ocena: 9

    Ustawodawcę wysłać na Sybir tylko na rok i zmądrzeje

  9. Dziadek Józek ze ''slamsowa" w Mieście Inspiracji (dawniej: Lublin)
    Ocena: 7

    Tak się dzieje proszę państwa, bo obecnie mamy Państwo słabe wobec silnych i silne wobec słabych.

  10. Ciekawe po ile będą kursy ?😁😁😁 Pelletu brakowało a tu tyle makulatury będą tworzyć..

Dodaj komentarz