Nocny pościg policji za nissanem po ulicach Lublina. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli (zdjęcia)
08:30 22-02-2020 | Autor: redakcja
W nocy z piątku na sobotę policjanci patrolujący ulice Lublina postanowili zatrzymać do kontroli jeden z pojazdów. Jednak pomimo dawanych znaków do zatrzymania, a także sygnałów świetlnych i dźwiękowych, kierowca nissana postanowił uniknąć spotkania z funkcjonariuszami. Mundurowi ruszyli za nim w pościg.
Kierowca uciekał w kierunku Świdnika. Zjechał następnie w ul. Krańcową po czym skierował się na teren dzielnicy Kośminek. Tak kluczył osiedlowymi uliczkami, chcąc zgubić ścigających go funkcjonariuszy. Finalnie wjechał w ślepą uliczkę, na końcu której został zatrzymany.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. Nie chciał wytłumaczyć, dlaczego uciekał przed policjantami. Został przetransportowany na komisariat. Obecnie trwa ustalanie, dlaczego kierowca nie zatrzymał się do kontroli.



(fot. lublin112)
Może badanie krwi wytłumaczy dziwne zachowanie 😉
Albo dokładne prześwietlenie samochodu ?
Teraz to sobie mogą prześwietlać . Miał dużo czasu by go „posprzątać ” . Pewnie nie jeden z mieszkańców Kośminka znajdzie te „śmieci” wyrzucone z auta .
suweren nie musi się zatrzymywać do kontroli. Nie po to dostaje pińcet+ i kupuje zdezelowanego szrota by ktoś go zatrzymywał!!!
Takiś głupi, czy stylizujesz na idiotę?
bez powodu trzezwy nie uciekal, zaraz sie okaże co tam mial za uszami.
Jak by patrzył na znaki to by nie wjechał w ślepa…sam się bijesz…
Ostatnia fota …. spokojnie by się zmieścił i przejechał.
ale gdzie dalej w dom wjedzie nei wiadomo co dalej bylo
Co miał wyrzucić z fury to wyrzucił.
po co go skuli ? niebezpieczny był
Jest przestępcą. Grozi mu pięć lat więzienia za niezatrzymanie się do kontroli. Dlatego się skuwa przestępcę bo może być niebezpieczny.
Dropsy pewnie już dawno w trawie, albo jakiś pies zeżarł. Upiekło się chłopakowi.
Szkoda mu bylo 200zl na mandat 😉 pewnie trochę za szybjo jechal
najlepszym sposobem byłaby dla takiego idioty kuracja zomowska., czyli wywieźć do lasu w rawiednikach w środku nocy i tam wypuścić
Może nie lubi zwierząt.
Jak tu nie lubić takich zwierząt, przecie wszystkie poświęcane (przy każdej okazji), nie cto co tatowy kibel za stodołą, ino raz, bo tato nie miał na więcej „cołasek” dla „dobrodzieja”.