04/06/2026
690 680 960

Nocna kolizja w Lublinie. Staranował znaki, zerwał tablice rejestracyjne i uciekł pieszo

Kierowca opla sądził, iż jak zerwie tablice rejestracyjne, to nikt się nie dowie, do kogo należy samochód. Tymczasem dla policjantów nie stanowiło to żadnego problemu.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 14 grudnia, na ul. Nałkowskich w Lublinie. Nad ranem, a dokładnie około godz. 4, kierowcy dostrzegli stojące na środku jedni uszkodzone auto. Nigdzie w pobliżu nie było jednak kierowcy. O wszystkim zaalarmowano policję.

Jak ustalili funkcjonariusze, kierowca opla poruszał się od strony ul. Romera. Na wysokości skrzyżowania z ul. Wapowskiego stracił panowanie nad pojazdem. Następnie auto staranowało znaki drogowe.

Z uwagi, iż uszkodzenia samochodu uniemożliwiały dalszą jazdę, kierowca zerwał tablice rejestracyjne i porzucając pojazd uciekł pieszo. Jego inteligencja zapewne zasugerowała mu, iż będzie to plan doskonały. Tymczasem policjanci już po chwili ustalili, do kogo należy auto.

Obecnie funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające. Zabezpieczone zostały liczne ślady kierowcy, teraz ustalane jest, kto dokładnie siedział za kierownicą. Opel trafił zaś na policyjny parking.

 

fot. lublin112.pl

11 komentarzy

  1. Ocena: 25

    Przecież w tej chwili policja ma dostęp całościowy do cepik więc choćby po VIN dojdzie do rejestracji pojazdu a potem i do właściciela. Jakiś inteligentny inaczej. Nawalony albo upalony

  2. Ocena: 17

    ale pijany dzban nie zeskrobal naklejki z szyby i nr vin z karoserii 😁 ale mózg wyprany jeszcze coś zaiskrzyl

  3. Ocena: 16

    Głupków nie brakuje

  4. naklejki na szybie nie zdążył hahaha

  5. Ale tępy

  6. Zuch!

  7. Ocena: 1

    Naćpani, pijani, agrsywni i niebezpieczni kierowcy sieją grozę na ulicach Lublina. Jadą na zderzaku, poganiają, próbują staranować nawet ludzi jadących z dziećmi w aucie. Przemoc ma miejsce na każdym kroku od wydawałoby sie zwykłych ludzi. Bo ktoś dla kogoś innego jedzie za wolno. Policji na ulicach nie ma. Zgłosić tego nie ma sensu bo jak się nikomu nic nie stało to policja nawet sie tym nie zainteresuje

    A takich wariatów bardzo łatwo sprowokować. Poljcanci powinni przesiąść sie do przypadkowych pojazdów cywilnych.
    2 miesiące i uda się pozbyć chorych psychicznie z dróg publicznych

  8. Ocena: 0

    Aha

  9. Chodziło mu zapewne o to, by wydłużyć czas identyfikacji, by miał więcej czasu na ucieczkę i może trzeźwienie. Zwłaszcza w starych autach jsk VIN by odczytać, trzeba ptwprzuc samochód.

  10. Mieli szczęście, że nie postanowił strzelać!

Dodaj komentarz