Nikt nie zauważył, że pacjent wyszedł ze szpitala. Znaleziono jego zwłoki
18:19 24-04-2017 | Autor: redakcja
Wciąż nie udało się zidentyfikować osoby, której zwłoki znaleziono w czwartek po południu na terenie należącym do szpitala MSWiA przy ul. Grenadierów w Lublinie. Identyfikację utrudnia fakt, że ciało znajduje się w stanie głęboko posuniętego rozkładu. To oznacza, że znajdowało się tam od dłuższego czasu, najprawdopodobniej od ubiegłego roku.
Początkowo śledczy podejrzewali, że może to być osoba bezdomna, której zaginięcie zgłoszono na początku zimy. Jednak biegli badający szczątki ujawnili na nich szpitalną opaskę. To oznacza, że był to pacjent szpitala.
Sprawę prowadzi lubelska prokuratura, która wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Wstępne oględziny nie wykazały obrażeń, mogących świadczyć o udziale w zdarzeniu osób trzecich, jednak pewność będzie dopiero, gdy śledczy otrzymają wyniki sekcji zwłok.
Jak ustaliliśmy, samowolne oddalanie się pacjentów, notowane jest bardzo często. Praktycznie nie ma tygodnia, aby pracownicy któregoś z lubelskich szpitali nie zorientowali się, że brakuje im pacjenta, który niezauważenie opuścił placówkę. – Czasami są to nawet osoby, z zagrożeniem życia – tłumaczył nam pracownik jednej z placówki ochrony zdrowia. Wtedy powiadamiana jest policja.
Przypomnijmy, zwłoki ujawnił w miniony czwartek przed godziną 14 jeden z pracowników szpitala. Ciało leżało tuż przy ogrodzeniu od strony ul. Dekutowskiego. Natychmiast powiadomił on dyrektora szpitala, ten zaś policję.
(fot. nadesłane)
2017-04-24 18:08:54

Nic dziwnego że tak się dzieje w MSWiA skoro poziom leczenia kiepski. Ja to się dziwię że jeszcze tego szpitala nie zamknęli. Co jeszcze ma się wydażyć aby ten przybytek konowałów zamknąć raz na zawsze?
Ciekawe ile po zniknięciu jeszcze czesali NFZ za hospitalizację.
NFZ płaci tylko za okreslona liczbę dni, nawet jak pacjent leży dłużej to NFZ płaci tylko za tyle ile jest w procedurze (za każdy kolejny dzień płaci szpital i się zadluza).
Nie zamknąć tylko wymienić po ubecką administrację i postkomunistycznych lekarzy z czasów PRL.
To fakt lekarze.na grenadierów to zupelna porażka kiedy nie zwrocilam sie na.sor.o pomoc z bolem to odsylali do poradni i tak w kolko raz zostawili na oddZiale ale nie zrobili zabiegu ..gdybym go miala nie miala bym tych problwmow co na dzien dzisiejszy.porażka bigdy nie zwroce sie o pomoc.. wszedzie byle.nie tam
Nic z tego nie rozumie , jak można się nie zorientować w szpitalu ,że pacjenta gdzieś wcięło , przecież to się w głowie nie mieści. I co i wszystko cacy? Jakby było odnotowane i zgłoszone to identyfikacja zwłok to kwestia godzin. I po tym terenie też nikt nie chodzi ,nie sprząta?
W zimie nie sprzątali.Dlatego znaleźli człowieka dopiero teraz. Straszne..Umrzeć pod płotem szpitalnym.
jak tam bylem to myślałem ze to zabytek PRL ale to zwykły b[..]!!! pokażcie mi drugi szpital gdzie przez pół roku nikt nie zauważa że brakuje im pacjenta ? chociażby z wydzielonych łóżek, racji żywieniowych czy nawet lekarstw. W szpitalu na wsi przy pokoju pielęgniarek można znaleźć spis pacjentów w poszczególnym pokoju. a tutaj ?! żyjemy w 21 wieku gdzie kamery śledzą Ciebie od wyjscia z domu poprzez jazde autobusem miejskim az po miejsce twojej pracy a tu zaginął pacjent i nikt sie nie przejął?! Prokurator powinien się zająć odpowiedzialnymi za ten b[..]
Nie mogą zidentyfikować ciała, to niech wpisów przyjęcia poszukają, a następnie dopasować wypisy i tak dojdą. No chyba ,że wypis lewy zrobili. Na to wygląda bo skoro nie było zgłoszenia zaginięcia chorego.
Ale błysnęłaś ! Skąd u Ciebie taka wiedza ? !
Może lepiej pod szpitalnym płotem, niż w szpitalnym łóżku. Umierasz równie zapomniany, ale wolny…
jak ku*** mozna nie zauwazyc ze brakuje osoby z sali z odzialu no jak ??
od ubiegłego roku? wcale bym się nie zdziwił jakby w tym czasie Pacjent miał wpisane w karcie, że „przechodził” specjalistyczne badania i „zażywał” bardzo kosztowne leki…
Wszystko możliwe, ciekawe czy wszystkie organy ma w komplecie.
Z artykułu wynika,że przypadki zniknięć pacjentów z oddziałów są tak częste,że aż oczywiste, ale nikt z tym nic nie robi,a wydawało by się,że podstawową czynnością w takiej sytuacji powinno być przeszukanie przynajmniej własnego podwórka.
Hak nikt nic nie robi?? Jest napisane tez ze takie zniknięcia sa zgłaszane na policje
No tak,to jest najprostsze.Chodzi o pierwsze podstawowe czynności,jak można powiadamiać policję o zniknięciu człowieka nie przeszukawszy w pierwszej kolejności własnego obejścia? Policja ma to robić?
dokladnie gdyby to byl pacjent z samowolnym opuszczeniem szpitala i umarlby na chodniku poza terenem szpitala Zrozumialbym. Ale kur.. na wlasnym podworku ? na wiosne nikt nie kosil trawy ? nie grabil lisci? Dobrze ze mozna bez zezwolenia wyciac drzewa to poszli wyciac brzoze i znalezli…
Jak by powiadomili policje to teraz było by wiadomo czyje to ciało , a oni nic nie wiedzą. To jakaś dziwna sprawa.
Z artykułu wynika ze pacjent nie miał jakiejkolwiek rodziny i nikt go nie odwiedzał nie pytał personelu gdzie dany pacjent jest a co najważniejsze że nikt nie zgłosił organom ścigania o jakimkolwiek zaginięciu jakieś to dla mnie jest bardzo dziwne.
jak idziesz do szpitala to w ch* papierologi musisz wypełnić, ale wyjść sobie możesz od tak w każdej chwili i mają to gdzieś
Mswiato najgorszy szpital. Skoro tam przebywał od razu powinien personel zwrócić uwagę ze tego czlowieka nie ma przecież sa obchody 3 razy dziennie robione badania podawanie lekow posilkow i naprawde nikt sie nie zorientowal?? Personel do wymiany, zwlaszcza niekompetentni lekarze przez jednego z nich mam uszkodzona nieodwracalnie rękę a on mi sie smieje w twarz
Swego czasu mój syn był pacjentem tego szpitala sam w sali w razie jakiegokolwiek zasłabnięcia itd nikt żadnej pomocy by mu nie udzielił ani nie wezwał kogoś z personelu a i personel miły uprzejmy że szkoda się rozpisywać.
Historia nadaje się na scenariusz odcinka „Daleko od noszy”
Proszę zamknąć okna, bo powietrze nieświeże! No i powiedzcie Kidler, gdzie się obraca ten wasz pacjent? No, to jest właśnie pytanie, panie ordynatorze. Wszyscy wyczuwają jego obecność, ale nikt go nie widział.